Od 2000 do 1000: jak MrBeast przesiewał uczestników przed Beast Games

Otwórz w YouTube ↗
Przegląd

Na początku nagrania 2000 osób słyszy, że połowa z nich odpadnie przed końcem filmu. Pozostały tysiąc trafi do serialu Beast Games na Prime Video, w którym jedna osoba zdobędzie nagrodę główną w wysokości 5 000 000 dolarów. MrBeast, siedząc na tej sumie w gotówce, zapowiada serię czterech prób. Każda sprawdza coś innego: siłę, pamięć i refleks, wyczucie ryzyka oraz zaufanie do obcych ludzi. Najwięcej emocji budzi ostatnia próba, w której wystarczy zdrada jednej osoby, by odpadła cała drużyna.

10 min czytania

Próba pierwsza: głaz ważący 4500 kilogramów

Uczestnicy dzielą się na pięć grup po 400 osób. Każda grupa ma przeciągnąć przez linię mety głaz ważący 4500 kilogramów, a ta, która zrobi to ostatnia, odpada w całości. Zespoły od razu ustalają strategię. Jedna z grup stawia najsilniejszych z przodu i z dumą mówi o drużynie, która „łamie plecy, niszczy marzenia i miażdży ducha”. Inna uczestniczka przyznaje szczerze, że nie jest stworzona do takiego wysiłku.

Zieloni kończą zadanie zaskakująco szybko i nawet MrBeast komentuje tempo. Trzy drużyny docierają na metę, więc o odpadnięciu rozstrzyga pojedynek żółtych z czerwonymi. Czerwoni sami przyznają, że robią coś źle, i próbują ciągnąć głaz idąc tyłem. Przegrywają. Jeden z nich mówi, że obiecał sobie tylko jedno: nie odpaść w pierwszej rundzie.

Wtedy pada informacja ważna dla całego programu. Każda wyeliminowana osoba dostaje 2000 dolarów za sam udział. MrBeast wylicza, że po trzech minutach filmu rozdano już 800 000 dolarów, a przy 2000 uczestników łączna kwota za udział wyniesie 4 000 000 dolarów. Część osób rezygnuje dobrowolnie po około dobie, zabierając swoje 2000 dolarów. Narrator uznaje to za rozsądny wybór, bo kolejne próby stają się coraz trudniejsze. Do drugiej próby przystępuje 1596 osób.

Próba druga: walizki i pamięć

W drugim wyzwaniu dotychczasowi sojusznicy stają się rywalami. Przed każdą drużyną leży wiele walizek. Na części z nich widnieje napis „eliminacja”, na pozostałych „ocalony”. Telebim pokazuje przez krótką chwilę mapę, na której widać, które walizki są bezpieczne. Uczestnicy muszą ją zapamiętać, a potem dobiec do bezpiecznej walizki, zanim zrobi to ktoś inny. W każdej 400-osobowej drużynie 50 osób skończy z walizką eliminującą.

Pierwsza startuje drużyna różowa. Uczestnicy liczą rzędy na głos („drugi rząd”, „rząd numer siedem”) i próbują zapamiętać konkretne miejsca. Po starcie robi się chaos, który ktoś opisuje jako „morze ludzi”. Wielu biegnie do walizki, nie wiedząc, czy dobrze zapamiętało jej położenie. MrBeast zwraca uwagę jednemu z nich, że jego szansa na 5 milionów zależy od zawartości walizki, o której nic nie wie. Po otwarciu 350 osób widzi zielony kolor, a 50 czerwony. Wyeliminowani dostają po 2000 dolarów i wychodzą.

Walizki są tasowane po każdej drużynie. Pomarańczowi dzielą się zadaniami („wy te bliżej, a ja te dalej”) i liczą kolejne pozycje. Zieloni również rozdzielają między siebie konkretne walizki. Na żółtych MrBeast przygotowuje pułapkę. Podczas rundy zielonych powtarza im, żeby się skupili, bo to bardzo ważne. Teraz okazuje się, że żółci dostają dokładnie ten sam układ co zieloni, a mapa zostanie pokazana tylko na kilka sekund. Część drużyny protestuje, że to niedorzeczne. Kto uważnie obserwował poprzednią rundę, ma przewagę. Tym razem większość stawia na szybkość, a narrator zauważa, że nikt nie wygląda na pewnego siebie. Po tej próbie zostaje 1400 osób, które spędzają noc obok pieniędzy. Mówią, że próbują je „wymanifestować”, i zapewniają, że walczą, śpią i wygrają razem.

Próba trzecia: flagi i dylemat czekania

Trzecia próba ma proste zasady. Na boisku pojawiają się flagi, a każda osoba, która przekroczy czerwoną linię, musi jakąś zdobyć, inaczej odpada. Flag jest 1100, a uczestników 1400, więc 300 osób odpadnie. Flagi wystawiane są w kolejnych rundach w różnej liczbie, aż zostaną zebrane wszystkie. Każdy sam decyduje, w której rundzie pobiegnie.

W pierwszej rundzie jest tylko 10 flag. Biegnie 12 osób. Dwie z nich zderzają się w drodze do tej samej flagi, a ostatecznie odpadają dwie osoby. MrBeast przyznaje, że nie spodziewał się takiej ostrożności, bo zakładał, że pobiegną setki. Ogłasza więc, że „zaczęli ostrożnie, to teraz zaszalejmy”, i w drugiej rundzie wystawia 50 flag.

W tej fazie widać już strategię uczestników. Przed startem rezerwują konkretne numery flag („Ja mam 47”, „Zaklepałem 24”) i dzięki temu większość biegnących zdobywa flagę. W drugiej rundzie odpada pięć osób, w kolejnej osiem. MrBeast przekonuje, że czekanie do końca tylko pozornie zwiększa szanse, bo flag jest coraz mniej. Mimo to wielu stoi z tyłu. Według narratora jednym z powodów była współpraca: uczestnicy wyznaczali, kto po którą flagę biegnie. MrBeast nie kryje zdziwienia. Pyta, czemu są tacy mili, skoro chodzi o 5 milionów dolarów, i przypomina, że ktoś będzie musiał kogoś zdradzić, bo ktoś musi wrócić do domu.

W miarę jak flag ubywa, rośnie napięcie. Zdarzają się potknięcia, a próbę określa się jako najbardziej szaloną ze wszystkich dotychczasowych. W pewnym momencie zostaje 179 zawodników i tylko 100 flag. MrBeast miesza liczbami: wystawia 50 flag i ogłasza, że zostały dwie rundy, więc każdy musi ocenić, czy czekanie zwiększy, czy zmniejszy jego szanse. Po tej rundzie zostaje 115 osób, a na ostatnią rundę przewidziano ostatnie 50 flag.

Incydent z „joł”

Przed decydującą rundą MrBeast, jak sam to opisuje, popełnia najgorszy możliwy błąd: oddaje mikrofon przyjacielowi, Karlowi. Karl chce zagrzać uczestników do walki i krzyczy „Joł!”. Mniej więcej 50 osób bierze to za sygnał startu i rusza. Przez całe wyzwanie start oznaczała jednak fanfara, więc ruszenie bez niej kończy się eliminacją. Według podanych w filmie danych przez to „joł” odpada 31 osób. Karl broni się, że powiedział tylko „joł”, i pyta, czemu uczestnicy ruszyli, skoro zawsze była fanfara. Ktoś inny ocenia sytuację jako okrutną. Potem odbywa się właściwa ostatnia runda i ktoś zdobywa flagę numer 1100. Do czwartej próby przechodzi 1100 osób.

Stawka czwartej próby

Przed ostatnią próbą MrBeast mówi, o co toczy się gra. Tysiąc osób, które ją przejdą, wystąpi w 10-odcinkowym serialu na Prime Video. Według MrBeasta każdy odcinek będzie lepszy niż cokolwiek, co dotąd zrobił na YouTube. Zapowiada, że zbudowano całe miasto, a do wygrania będą prywatna wyspa i największe nagrody w historii programów rozrywkowych. Jeden z uczestników mówi, że niezależnie od wyniku zapamięta to jako udział w filmie MrBeasta.

Uczestnicy mają podzielić się na grupy po 100 osób. MrBeast zaznacza, że tym razem nie chodzi o siłę ani szybkość, tylko o zaufanie. Zapowiada też, że przed końcem wyzwania ktoś zdradzi całą swoją drużynę. Formowanie grup od razu ujawnia nieufność. Ludzie pilnują, żeby nikt się do nich nie dosiadał, i dopytują, kto dołączył ostatni. Jedna grupa podejrzewa nowego członka, bo ktoś słyszał, jak mówił, że za 10 000 łatwo go przekupić. Ktoś przyznaje, że trudno ufać nieznajomym i że przygnębia go myśl, że jego ostatnia szansa zależy od obcych ludzi. Inni są pewni swojej grupy i deklarują, że nigdy nie zdradzą drużyny.

Platformy i łapówki

Zasada jest prosta. Kto zejdzie z platformy, zostaje wyeliminowany razem z całą drużyną. Ponieważ do serialu ma trafić 1000 osób, a zostało 1100, odpaść musi dokładnie jedna setka. Pierwsza minuta mija spokojnie. Drużyny wymyślają własne hasła, choć nikt jeszcze niczego im nie zaproponował: „Nie chcemy kasy, Jimmy!”, „Kasa, a nie farsa!”, „Zespół, a nie deal”, „Nie kupisz nas”. MrBeast komentuje, że niczego nie oferował, ale chyba to zrobi, i idzie po pieniądze. Przyznaje przy tym, że zwykle nie stresuje się nagraniami, ale tym razem zaczyna się denerwować, bo ktoś za chwilę zgarnie fortunę, a 99 osób będzie rozczarowanych.

Pokazuje trzy łapówki. Pierwsza to 5000 dolarów. Druga, na wypadek gdyby pierwsza nie zadziałała, to 50 000 dolarów. Trzecia oferta to milion dolarów, czyli jedna piąta nagrody głównej. Kiedy stoper rusza, w grze jest 5000 dolarów: pierwsza osoba, która dotknie ziemi, dostaje je, a jej drużyna odpada. Wszystkie drużyny chórem odmawiają. Uczestnicy mówią, że 5000 dolarów to nic. Narrator podsumowuje, że dla tej grupy 1100 osób cena zdrady jest wyższa niż 5000 dolarów.

50 000 dolarów i skok przed czasem

Gdy na stadionie pojawia się 50 000 dolarów, nastrój się zmienia. Na każdej platformie ludzie podchodzą bliżej krawędzi. W tym miejscu film oddaje głos uczestnikom, którzy mówią, na co przeznaczyliby nagrodę główną. Jedna osoba dedykuje swój udział siedmiomiesięcznej córce Layli. Inni chcą skończyć studia, otworzyć schronisko albo kupić dom ojcu, który jest inwalidą wojennym. Ktoś chce kupić dom, bo jego własny spłonął. Jedna z uczestniczek rzuciła pracę, żeby tu przyjechać.

MrBeast zapowiada, że po uruchomieniu stopera pierwsza osoba, która dotknie ziemi, dostanie 50 000 dolarów. Zanim stoper zostaje włączony, osoba z platformy szóstej zeskakuje. Ekipa jest zaskoczona, a MrBeast od razu wyjaśnia, że pieniędzy nie będzie, bo stoper nie ruszył. Zejście z platformy liczy się jednak jako złamanie zasady, więc cała drużyna odpada. Pada uwaga, że można było poczekać na milion. Członkowie drużyny nie mogą uwierzyć w to, co się stało, i są załamani, że nie wezmą udziału w Beast Games. Dopytują, czy naprawdę nikt nie dostaje pieniędzy, a oni odpadają. MrBeast potwierdza i przeprasza.

Zakończenie

W ten sposób z 2000 osób zostaje 1000 uczestników serialu. W ostatniej próbie nikt nie skusił się na 5000 dolarów, a o odpadnięciu stu osób przesądził pośpiech jednej z nich, a nie przyjęta łapówka. Film kończy się zapowiedzią, że to, co czeka finalistów w Beast Games, będzie jeszcze trudniejsze niż eliminacje, a jedna osoba wyjedzie z 5 milionami dolarów.