Ostatni, który opuści rezydencję, zatrzyma ją: 119 dni w domu MrBeasta

Otwórz w YouTube ↗
Przegląd

Piętnastu mężczyzn wchodzi do rezydencji wartej milion dolarów z jedną zasadą: kto wyjdzie ostatni, zatrzyma dom. MrBeast (Jimmy) od początku mówi, że nie wybrał ich przypadkowo. Każdy z nich publicznie twierdził, że jego filmy są „niezwykle łatwe” i że gdyby kiedyś wziął w nich udział, na pewno by wygrał. Film pokazuje, jak te deklaracje sprawdzają się w praktyce. Przez kolejne tygodnie Jimmy odtwarza wyzwania ze swoich dawnych filmów, a gdy uczestnicy zaczynają mówić, że coś jest „za proste”, za każdym razem podnosi poprzeczkę.

21 min czytania

Zasady i dom, o który toczy się gra

Rezydencja ma siedem sypialni, trzy pokoje gier, salę kinową, bibliotekę i siłownię. Zasady są krótkie: kto przekroczy czerwoną linię, odpada, a kto zostanie ostatni, dostaje dom na własność. Pytania o godziny snu i pobudki zbyto żartem, a o sypialnie rozstrzygnęła zasada „kto pierwszy, ten lepszy”.

Na starcie wszyscy deklarują, że nie mają żadnego powodu, by wyjść, i że mogą tu siedzieć nawet trzy lata. Jeden z uczestników zauważa jednak, że na razie jest spokojnie, ale „zaraz zrobi się ślisko”. Narrator przyznaje mu rację. Pierwszej nocy Chaise wpada na pomysł, że skoro telewizory są ulubioną rozrywką w domu, to bez nich wiele osób szybko odpadnie. Zakrada się więc i pozbywa pilotów.

Pierwsze rezygnacje i konfrontacja z własnymi słowami

Już drugiego dnia część uczestników mówi o tęsknocie za domem. Chaise wyznaje, że brakuje mu mamy. Jimmy przypomina mu wtedy nagrania, na których wyśmiewał uczestników tęskniących za żoną i dziećmi. Taki chwyt powtarza się przez cały film: każda osoba, która chce odejść, najpierw ogląda fragment własnego wcześniejszego filmiku.

Pierwszy rezygnuje uczestnik, który wcześniej mówił, że nic go tak nie wkurza jak ludzie odchodzący pierwszego dnia, bo tęsknią za psem. Wyjaśnia, że wie, iż inni zostaną tu przez cały rok, a on nie jest na to gotowy. Na prośbę Jimmy'ego, żeby przyznał, że wyzwania nie są tak proste, jak wyglądają, odpowiada, że nadal są proste. Zostaje czternastu.

3:43

Chaos: drzwi, materace, sos ranczerski

Zamiast odejść, Chaise wyładowuje frustrację na domu. Jeden z uczestników zapowiada, że po siedmiu czy dziesięciu dniach „wszystkim odbije” i zacznie się wyważanie drzwi. Chaise odpowiada, że on wyważa drzwi już drugiego dnia, i rzeczywiście to robi. Dochodzi do szarpaniny o materac w czyimś pokoju. Jimmy komentuje, że wszystko w nim krzyczy, żeby wkroczyć i to przerwać, ale skoro uczestnicy twierdzili, że jego filmy są za proste, musi na to pozwolić.

Grupa przenosi się z głównej sypialni i urządza sobie własną. Chaise śpi na kanapie, co według narratora jeszcze pogarsza jego nastrój. Kiedy ćwiczy na siłowni, Kweli zakrada się i niszczy jego nowy pokój. Chaise nie wie, kto to zrobił, więc odpowiada na oślep: wylewa sos ranczerski na dywan i rzeczy innych. Jeden z poszkodowanych żartuje, że ma teraz w pokoju „włoską knajpę”. Jimmy, oglądając zniszczenia na żywo, mówi, że jest zszokowany. Schody są pokryte sosem barbecue, a łóżko jednego z uczestników zrzucono z balkonu.

Zwrot przynosi Kevin, który mówi, że nie lubi spać ani mieszkać w brudnym domu, i zaczyna sprzątać. Dołączają do niego inni. Narrator ocenia, że to zbliżyło grupę, a widok sprzątających skłonił Chaise'a do naprawienia sytuacji: buduje coś, dzięki czemu udaje się odzyskać ostatniego pilota. Tę noc chłopaki spędzają w spokoju przed telewizorem.

8:50

Dzień piąty: trzech „hejterów” odpada jednocześnie

Mimo powrotu telewizji część uczestników zaczyna rozumieć, że udział w filmie nie będzie łatwy. Piątego dnia jeden z nich chce wyjść, bo tęskni za kotem. Jimmy pokazuje mu jego nagranie, w którym kpił z uczestnika rezygnującego z miliona dolarów, „żeby nakarmić kota”. Zawodnik najpierw mówi „Zostaję. Masz rację”, po czym dodaje, że żartował, i wsiada do limuzyny.

Zaraz potem ktoś mówi, że chce wrócić do mamy. Trzeci okazuje się Chaise, który kiedyś zapewniał, że gdyby kazano mu zostać na jachcie sto dni, zostałby dwieście. Przyznaje, że nie spodziewał się, że wyzwanie będzie aż tak trudne. Pytany, czy chce przeprosić wyśmiewanych uczestników, odpowiada: „Nie”. Jimmy podsumowuje, że już piątego dnia trzech jego największych hejterów się poddało.

Demolka trwa, a milion przegrywa z nuggetsami

Narrator zauważa, że odejście Chaise'a nic nie zmieniło, a w kolejnych dniach w domu zapanował jeszcze większy chaos. Uczestnicy wrzucają książki na boisko do koszykówki, kuchnię sprząta się godzinami, a ktoś postanawia zniszczyć siłownię, bo w domu jest za dużo jej miłośników i trzeba ich zmusić do odejścia. Sprzęt jest połamany, okna wybite. Jeden z uczestników mówi, że dom jest piękny, a inni rozrywają go na strzępy, obniżając wartość nagrody, o którą sami walczą.

Dziesiątego dnia Jimmy proponuje zestaw 30 nuggetsów z Chick-fil-A w zamian za rezygnację. Ruben się zgadza. Wcześniej, na nagraniu odtworzonym przez Jimmy'ego, naśmiewał się z uczestnika, który po 30 dniach narzekał na tęsknotę za rodziną, i mówił, że potrzebuje trudniejszego wyzwania. Teraz przyznaje, że już czwartego dnia był rozemocjonowany z tęsknoty. Jimmy podkreśla, że uczestnik oddaje dom za milion dolarów za posiłek wart około 10 dolarów. Zostaje jedenastu.

12:24

Kajdanki na czas nieokreślony

Pierwsze odtworzone wyzwanie nawiązuje do filmu o ludziach przykutych do swoich byłych partnerów. Uczestnicy muszą dobrać się w pary i zostać skuci na nieokreślony czas, „może dzień, a może rok”. Zdjęcie kajdanek oznacza eliminację. Na pytanie, jak chodzić do toalety, Jimmy odpowiada: „Wymyślicie coś”.

Już pierwszy dzień pokazuje, że każda prosta czynność staje się skomplikowana. Niektóre pary szybko zaczynają się kłócić. Jeden z uczestników nagrywa „ostatni vlog” i zapowiada odejście. Dwunastego dnia odchodzą dwie osoby, a jedna z nich przyznaje do kamery, że to trudne. Zostaje dziewięciu, wśród nich Pierce, Uthy, Mark, Kevin, Asher, Aaron, Kweli i Ryan.

W tej fazie zarysowują się relacje, które będą ważne do końca. Ryan i Kweli zostają najlepszymi kumplami. Kweli opowiada, że w zeszłym roku zwolniono jego tatę i że większość wygranej przekazałby rodzicom, a tatę wysłałby na emeryturę, bo liczy, że to odnowi ich relację. Ryan mówi, że odkąd zna tę historię, chce tylko pomóc Kweliemu wygrać.

Zupełnie inaczej wygląda para Aaron i Asher. Aaron próbuje rozmawiać z Asherem o rodzinie, o jeździe na rowerze z bratem. Asher odpowiada, że brat pewnie świetnie się bawi bez niego i że niezbyt go to obchodzi. Aaron mówi, że jest poważnie zmartwiony, bo Asher nie okazał emocjonalnej więzi ani z nikim w domu, ani z rodziną, choć przyznaje, że jest bardzo mądry. Pewność siebie Ashera, który nazywa rezydencję „moim domem”, zaczyna irytować innych. Uthy zapowiada, że chce go wyeliminować, bo Asher jest przekonany, że wie wszystko, „i nie zobaczy, jak nadchodzę”.

16:06

Bez telewizora

Kevin, Mark i Uthy zauważają, że część uczestników trzyma w domu wyłącznie telewizja. Uthy rozumuje, że jeśli ludzie zaczną się nudzić, zaczną odchodzić jeden po drugim, jak w efekcie domina. Dwudziestego pierwszego dnia niszczy oba telewizory. Następnego dnia ktoś odpada i zostaje siedmiu. Na pytanie, czy się z tego cieszy, jeden z uczestników odpowiada po prostu: „To rywalizacja”.

Narrator zwraca uwagę, że trudne jest nie tylko mieszkanie w willi, lecz także czas tracony z bliskimi. Jeden z najmłodszych uczestników mówi, że omija go bal i impreza absolwentów i że uświadomił sobie, iż życie toczy się dalej bez niego, a tego czasu nigdy nie odzyska.

Następnie odpada Mark. Wcześniej wyśmiewał uczestników mówiących „tęsknię za żoną i dziećmi” i nazywał ich głupkami. Teraz to przyznaje: „To prawda. Tak robiłem”. Zostaje sześciu. Jeden z pozostałych ocenia, że MrBeast wybrał grupę ludzi, którzy byli „tylko mocni w gębie” i tak naprawdę im nie zależało. Ryan mówi z kolei, że prawie 20 dni skucia z Kwelim i wspólne mieszkanie z Pierce'em tylko ich wzmocniło.

Bez telewizora chłopaki wymyślają nowe zajęcia. Kamera pokazuje kolejne dni od 31. do 34. wypełnione zabawą, którą ktoś komentuje słowami, że tak wygląda zabranie mężczyznom telewizji: „Są jak jaskiniowcy”. Czterdziestego dnia Jimmy zdejmuje kajdanki i ogłasza, że pierwsze wyzwanie się zakończyło.

19:44

Skaner dłoni z „Bunkra”

Kolejne wyzwanie pochodzi z filmu o bunkrze. Po włączeniu alarmu trzeba w ciągu minuty przyłożyć dłoń do skanera, inaczej się odpada. Uczestnicy reagują: „To zbyt proste”. Jimmy zapowiada, że pod koniec filmu nie będą tak mówić.

Część zawodników przenosi się bliżej skanerów i śpi tuż obok nich. Pierwszy alarm wypada dla nich niegroźnie. Jimmy ustawia więc kolejne alarmy na pory, które uważa za najgorsze: wcześnie rano, a nawet wtedy, gdy ktoś jest pod prysznicem. Uczestnicy i tak zawsze zdążają, dalej mówią, że to proste, i proszą o prawdziwe wyzwanie.

Pięćdziesiątego dnia Jimmy skraca czas do 30 sekund. Narrator opisuje to jako „brutalne zderzenie z rzeczywistością”, bo nie ma już miejsca na błędy. Ktoś przenosi wszystkie swoje rzeczy do biblioteki, a ktoś inny zauważa, że przy 15 sekundach odpadliby wszyscy. Według narratora wyzwanie zjednoczyło domowników, z jednym wyjątkiem: Asherem.

22:50

Asher kontra reszta domu

Asher mówi o sobie, że jest największym rywalem, bo „ma najmniej życia poza tym”. Sześćdziesiątego dnia opróżnia z jedzenia lodówki, spiżarnie, zamrażarki, a nawet naczynia, żeby nikt nie mógł nic zjeść. Reszta deklaruje, że teraz to „Asher kontra reszta domu”.

Jimmy mówi, że chciał poczekać z kolejnym etapem do 70. dnia, ale skoro Asher skierował film tam, gdzie nie powinien, postanawia wkroczyć wcześniej, już 65. dnia.

Izolacja w parach i odnawianie domu

Następne wyzwanie nawiązuje do filmu, w którym Jimmy zamknął dwie osoby razem na 100 dni. Uczestnicy mówili, że był za łatwy. Teraz sami muszą dobrać partnerów i zamknąć się w jednym pokoju. Nikt nie chce być z Asherem, co on sam przyjmuje jako „całkiem słuszne”. Powstają pary: Kweli i Pierce, Kevin i Uthman (Uthy) oraz Ryan i Asher. Jedzenie ogranicza się do ryżu, płatków i wołowiny. Chłopaki przemycili w plecakach książki i czekoladę, więc znów słychać, że jest „za prosto”. W tym czasie ekipa remontuje zniszczony dom.

Pierwsze dni mijają na czytaniu, ćwiczeniach i grach, ale nuda szybko narasta. Siedemdziesiątego dnia jeden z uczestników mówi, że w jednej chwili ma się wszystko, a w następnej nic, i że to uczy pokory. Tego dnia oficjalnie kończy liceum, a ceremonię rozdania świadectw całkowicie przegapia. Jedzenie tego samego codziennie nie pomaga. Jimmy przyznaje, że gdyby nie słowa o zbyt łatwych filmach, wkroczyłby i pomógł. Zauważa też, że uczestnicy siedzą tam od tygodnia i już zaczynają wariować, co jego zdaniem ma sens, bo on sam po siedmiu dniach w izolatce też zaczął wariować.

26:58

Ryan liczy do 100 000

Siedemdziesiątego piątego dnia Ryan postanawia walczyć z nudą, licząc do 100 000. Jimmy przypomina, że to był jego pierwszy viralowy film, który zapoczątkował kanał, i że przez lata słyszał, że było to „głupie i łatwe”. Teraz ma się okazać, czy to prawda.

Ryan zaczyna, ale w nagraniu słychać, że się myli: po 2033 mówi 2044, po 8172 przeskakuje na 10 000. Mimo to liczy dalej i nie śpi. Przy 29 000 przyznaje, że to „dużo trudniejsze”, niż myślał. Jimmy mówi, że ma jego pełny szacunek, obiecuje nagrodę po dojściu do celu i zapowiada, że ekipa sprawdzi, czy Ryan nie pomija liczb.

Przy 50 000 grupa świętuje, jedząc obiad na śniadanie. Jimmy ostrzega jednak, że z jego doświadczenia druga połowa, od 50 000 do 100 000, jest dużo trudniejsza od pierwszej. Siedemdziesiątego dziewiątego dnia Ryan mówi, że nie wie, gdzie jest, bolą go usta i „zaczyna widzieć liczby”. Jimmy przyznaje, że przez długi czas miał wrażenie, iż tylko on wie, jak ciężko było doliczyć do 100 000, i że miło mu, że ktoś w końcu to zrozumie. Pod koniec Kweli nasłuchuje przez ścianę i pomaga Ryanowi utrzymać rytm. Gdy Ryan dochodzi do 100 000, cały dom świętuje. Narrator podsumowuje, że skupienie na jednym celu podniosło na duchu także innych.

Asher nie jest pod wrażeniem. Mówi, że liczenie do 100 000 jest proste, i nazywa Ryana głupim. Opowiada też, że w rozpisce wydatków z miliona zarezerwował 15 tysięcy na motocykl, co Ryana tylko irytuje. Ryan stawia sobie za cel, by Asher odpadł przed nim, bo to zwiększy szanse Kweliego.

33:35

Przemiana Ashera

Kiedy niechęć do Ashera staje się głośna, on sam to słyszy i zaczyna się zmieniać. Jeden ze współlokatorów opisuje go jako bystrego, ale z ego tak dużym, że przyćmiewa jego inteligencję. Zaznacza też, że jako 18-latek Asher dopiero zaczyna dorosłe życie. Asher wyjaśnia, że całe życie uczył się w domu, więc to dla niego zupełnie nowe środowisko i dopiero poznaje normy społeczne. Mówi, że każdą rzecz traktował jak wyzwanie, ale może przynajmniej rozwinąć się emocjonalnie. Osiemdziesiątego dziewiątego dnia formalnie przeprasza: wyrzucając jedzenie, nie postawił się na miejscu innych. Słyszy w odpowiedzi, że można rywalizować, nie będąc dla siebie chamami.

Dziewięćdziesiątego dnia Jimmy przynosi Ryanowi obiecaną nagrodę: 100 000 centów. Ogłasza też, że uczestnicy przetrwali trzy miesiące. Na chwilę otwiera drzwi, ale gdy przyznają, że mówili, iż filmy są za łatwe, zapowiada, że „spróbują za parę tygodni”. Uczestnicy przyznają wtedy wprost: „Twoje filmy nie są łatwe. Są trudne”.

Dziewięćdziesiątego piątego dnia Jimmy wypuszcza ich jednak, żeby zobaczyli odnowiony dom, pod warunkiem że obiecają go nie niszczyć. Rezydencja jest jak nowa. Na jednej ze ścian powstała „ściana poległych”, której uczestnicy salutują. Po raz pierwszy od 31 dni śpią poza izolatką.

Spóźniona uroczystość Pierce'a

Film trwa już tak długo, że Pierce przegapił zakończenie liceum. Jimmy dzwoni do dyrektora szkoły i przygotowuje niespodziankę. Przynosi togę i biret, a na ekranie pojawia się szkolna pedagog, przy której Pierce odbiera świadectwo. Jimmy podkreśla, że mimo trzech miesięcy nieobecności Pierce nie oblał, bo szkoła pozwoliła mu zdać. Na koniec Pierce prosi o rozmazanie na twarzy tortu pełnego konfetti.

38:01

Telefon: nagroda albo kara

Kolejne wyzwanie to telefon, na który Jimmy przez 30 dni będzie dzwonił o losowych porach. Kto odbierze, dostanie to, co Jimmy zaoferuje, ale może to być zarówno nagroda, jak i kara. Pierwsze połączenie rozstrzyga gra w papier, kamień, nożyce. Wygrywa Ryan, odbiera i dostaje 10 000 dolarów. Następny, który odbiera, musi spędzić 24 godziny w wannie.

Uczestnicy obierają różne strategie. Ryan, mając już 10 tysięcy, zamierza unikać telefonu i zostawić go innym. Inny w ogóle nie chce odbierać, a jeszcze inny zapowiada, że zdecydowanie odbierze znowu. Setnego dnia Jimmy mówi, że karanie byłoby nie na miejscu, i zostawia przed drzwiami pizzę i ciasteczka.

Sto pierwszego dnia telefon odbiera Kweli. Jimmy każe mu podać słuchawkę osobie, której najmniej ufa. Kweli wybiera Ashera. Oferta brzmi tak: jeśli Asher spędzi 24 godziny w odosobnieniu, Kweli dostanie w jego imieniu 10 000 dolarów, ale Asher może odmówić. Narrator stawia pytanie, czy najbardziej samolubny gracz zdobędzie się na bezinteresowność. Asher się zgadza i w odosobnieniu mówi, że chyba nigdy nie zbuduje tak głębokich relacji jak Kweli, Ryan i Pierce albo Kevin i Uthman, ale ma nadzieję to zmienić.

Następnego dnia Kweli dostaje wybór. Może pozwolić Asherowi dokończyć ostatnią godzinę i wtedy tylko Kweli dostanie 10 tysięcy. Może też zamienić się z nim i zresetować licznik, a jeśli sam wytrzyma 24 godziny, obaj dostaną po 10 tysięcy. Kweli wybiera zamianę i wytrzymuje dobę. Jimmy przyznaje, że wyzwanie, które miało ich poróżnić, zbliżyło ich do siebie. Uthy mówi, że jest z nich dumny, bo pracowali razem i Jimmy ich nie skłócił.

Sto czwartego dnia Kevin decyduje się odebrać. Po drugiej stronie jest KSI, który zapowiada, że przez 24 godziny przez głośniki będzie leciała jego muzyka. Po 18 minutach uczestnicy mówią, że „krwawią im uszy”. Jeden z nich krzyczy, że oddałby wielomilionową rezydencję, byle nie słyszeć tej piosenki. Narrator dodaje, że jeszcze gorsze od dnia było próbowanie snu przy tej muzyce.

Sto szóstego dnia Jimmy zakrada się do domu i urządza w nim sklep odzieżowy. Kto odbierze następny telefon, wygra 50 000 dolarów. Tym razem nikt nie odbiera. Jimmy komentuje to jako niezręczne, a ekipa przywraca dom do poprzedniego stanu, zanim ktokolwiek zauważy.

Dlaczego zostają

W ostatnich tygodniach uczestnicy opowiadają, co ich trzyma w domu. Jeden mówi, że ciągle się przeprowadzał, był eksmitowany, a nawet bezdomny, ale nie stracił determinacji, żeby spełnić marzenia. Inny spędza tu ostatni rok liceum i przypomina, że Jimmy zapowiadał, iż film może trwać dwa albo cztery lata, a on przyszedł przygotowany, by tyle wytrwać. Kolejny mówi, że jego rodzina ma duże problemy finansowe i czuje, że na niego liczy. Narrator zestawia te wypowiedzi z przechwałkami osób, które odpadły w pierwszych dniach, i podkreśla, że szóstka, która została (Ryan, Kweli, Uthman, Pierce, Kevin i Asher), przeszła od słów do czynów.

48:03

Ręka na rezydencji i 600 000 dolarów

Sto szesnastego dnia Jimmy ogłasza finałowe wyzwanie, które według niego jest tak drastyczne, że pierwszy raz w historii kanału robi coś takiego. Kto ostatni zdejmie rękę z rezydencji, zatrzyma ją. Każda chwila, w której dłoń nie dotyka ściany, podłogi ani blatu, oznacza eliminację, a moment oderwania ręki rejestrują kamery.

Jest też haczyk. Na stole leży 600 000 dolarów w gotówce, a Jimmy proponuje, że sam weźmie udział. Każdy, kto zrezygnuje przed nim, dostanie 100 000 dolarów. Jeśli Jimmy odpadnie pierwszy, cała pula przepada. Jeśli wygra, zatrzyma rezydencję. Do wejścia potrzebuje zgody co najmniej trzech uczestników i ją dostaje.

Reakcje są różne. Jeden mówi, że zaczynał z niczym, więc odchodząc z niczym, nic nie straci, i nie zdejmie ręki nawet za 100 000. Inny przypomina, że jego rodzina wszystko straciła, była bezdomna i spała w samochodach, ale rezygnacja z szansy na dom za milion wydaje mu się zbyt szalona. Kilku przyznaje, że nie są pewni, czy Jimmy wytrzyma choćby dobę, więc nie chcą ryzykować.

Pierwszy odchodzi Kweli i bierze 100 000 dolarów. Zaraz za nim idzie Ryan, który mówi, że od momentu skucia chciał być z Kwelim, mieszkał z nim 115 dni, w tym 31 przykuty, i że jeśli Kweli odchodzi, on też. Trzeci przyjaciel stwierdza, że skoro odchodzą jego dwaj chłopacy, na niego też pora. Jimmy przypomina, że z każdą rezygnacją rosną szanse na dom, ale odchodzący odpowiadają, że ci ludzie są dla nich jak rodzina i to dzięki nim tak długo wytrzymali. Zostają Asher, Uthy, Kevin i Jimmy.

Jimmy opisuje, jak trudno wytłumaczyć, na czym polega ciężkość tego wyzwania: jedna chwila dekoncentracji wystarczy, by stracić dom. Jedzenie, mycie rąk i toaleta stają się dużo trudniejsze, a najtrudniejsze jest wymyślenie, jak spać. Jimmy kładzie się pierwszy, bo wie, że pozostali mają motywację, by jego ręka została na miejscu: jeśli ją oderwie, dwóch z nich odejdzie z niczym. Jeden z uczestników dosłownie siada na jego dłoni, mówiąc, że chce, by każdy wyszedł z czymś.

Następnego dnia Kevin odrywa rękę jako pierwszy. Jimmy dołącza do niego, żeby było ciekawiej. Kevin wychodzi z pieniędzmi i mówi, że nie wygrał rezydencji, ale cieszy się, że poznał resztę. Asher wyrzuca Jimmy'emu, że nie wytrzymał nawet doby.

54:07

Finał: Asher i Uthy

W domu zostaje dwóch. Uthy mówi, że robi to nie dla siebie, ale dla taty. Asher odpowiada, że to szlachetny cel, ale on niestety nie jest zbyt współczujący. Asher nie śpi ponad 32 godziny, żeby nie odpaść. W tym czasie Uthy przesypia kilka godzin, ani na chwilę nie zdejmując ręki. Asher mówi Jimmy'emu, że nie pamięta ostatniej godziny, ale nie ma omamów, i że jeśli tylko obaj wymyślą, jak spać, rywalizacja może potrwać bardzo długo. W końcu kładzie się spać z ręką zaklinowaną w oknie i zapewnia, że nie rusza się przez sen.

Uthy opowiada, że w jego dawnej pracy kupno takiego domu zajęłoby mu pewnie ponad 20 lat, a wygrana zmieni życie jego i całej rodziny. Zauważa też, że w domu zrobiło się cicho jak w domu duchów: było ich piętnastu, a zostało dwóch. Narrator przypomina, że cztery miesiące wcześniej każdy z piętnastu przysięgał, że przetrwa do końca, a dotrzymali tego tylko Asher i Uthy.

Potem Jimmy wzywa Uthy'ego i pokazuje Asherowi nagranie: Asher oderwał rękę przez sen, i to wyraźnie. Asher odpada. Uthy, ostatni po 119 dniach w rezydencji, dostaje akt własności ze swoim nazwiskiem i podpisem Jimmy'ego. Mówi, że jest szczęśliwy i wdzięczny, a na koniec wychodzi przed dom i ogłasza: „Ludzie, wygrałem tę rezydencję”.