Tydzień w trumnie: MrBeast pogrzebany żywcem na siedem dni
MrBeast ミスタービーストJimmy (MrBeast) postanawia spędzić siedem dni w trumnie zakopanej pod, jak podaje, 20 000 funtów ziemi. Sam nazywa to najstraszniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobił, i przyznaje, że pogrzebania żywcem większość ludzi boi się najbardziej. Film pokazuje kolejne dni pod ziemią: od strachu i żartów, przez nudę i przygaszenie, aż po wydobycie na powierzchnię. Towarzyszy mu ekipa przyjaciół, którzy czuwają nad nim z góry i jednocześnie robią wszystko, żeby nie miał spokoju.
Zakopanie i warunki pod ziemią
Już przy zasypywaniu trumny Jimmy nie kryje obaw. Gdy na wieko spada pierwszy ładunek ziemi, mówi, że dach się trzęsie i ma ochotę go przytrzymać. Powierza trumnie swoje życie na najbliższy tydzień i żartuje, że trzeba się modlić, żeby się nie zawaliła. Przyznaje też, że mocno nie docenił, jak trudne będzie to zadanie. Zakopywanie trwało tak długo, że zanim wyzwanie się zaczęło, chciało mu się już siku.
Zapasy są skromne. Ma walizkę z jedzeniem, czyli racje żywnościowe MRE i przekąski, 5 galonów wody oraz teczkę z „niezbędnymi rzeczami”, którą spakowali mu przyjaciele. Sam przewiduje, że jedzenia zabraknie mu przed upływem siedmiu dni. Pokazuje też, jak radzi sobie z toaletą w ciasnej skrzyni, i przyznaje, że jest to strasznie niewygodne.
Podkreśla, że wyzwanie jest naprawdę niebezpieczne. Żeby się nie udusił, ktoś musi przez cały czas go obserwować, a przy krótkofalówce zawsze ma dyżurować osoba gotowa zareagować, gdy będzie czegoś potrzebował. Kiedy ekipa chodzi po grobie, na dole brzmi to tak, jakby nad nim skakało kilkanaście osób.
Strategia snu i przyjaciele, którzy nie dają spać
Jimmy od początku ma plan: przespać jak najwięcej czasu. Tłumaczy, że gdy śpi, nie myśli o tym, że jest uwięziony w skrzyni, więc chodzi mu o własne zdrowie psychiczne. Pierwszą noc zaczyna około pierwszej, żartując, że obudzi się albo wypoczęty, albo zmiażdżony przez ziemię.
Szybko okazuje się, że plan ma słaby punkt. Jak sam mówi, zapomniał, że przyjaciele będą się z nim drażnić i nie pozwolą mu spać. Budzą go przez krótkofalówkę, a na nagraniu okazuje się, że Nolan porysował mu całą twarz. Jimmy podsumowuje to jednym słowem: „beznadzieja”.
Dzień drugi: MRE, nuda i sonda w grobie
Drugi dzień zaczyna od przerobienia długich spodni na szorty, co w ciasnej trumnie nie idzie gładko. Potem próbuje racji MRE. Wyjaśnia, że to „posiłek gotowy do spożycia”, który po dodaniu wody zostaje chemicznie podgrzany. Makaron okazuje się chrupiący. Tymczasem na górze przyjaciele grillują steki i, jak mówi Jimmy, dosłownie ucztują na jego grobie. Zapowiadają, że z solidarności będą jeść MRE, ale w tle słychać, jak Tareq mówi „nie”.
Nuda szybko staje się poważnym problemem. Jimmy opowiada, że dla zabawy walił pięścią w ścianę trumny, aż rozbolały go kostki, więc założył skarpetkę na rękę, żeby móc bić dalej. Mówi, że desperacko potrzebuje rozrywki.
Wtedy dzieje się coś, co naprawdę go przestrasza. Ekipa wpycha rurę aż do grobu, odkurzaczem wysysa ziemię i opuszcza do środka kamerę na giętkiej sondzie. Jimmy nazywa ją sondą chirurgiczną. Operator mówi, że czuje się jak chirurg. Na górze obserwują Jimmy'ego przez kamerę, a on sam komentuje, że jego życie wisi na włosku, a przyjaciele nie potrafią nawet wytłumaczyć, co robią.
Zdjęcie mamy Nolana
Pod koniec drugiego dnia, gdy ekipa idzie posiedzieć przy kamperze, Jimmy zagląda do teczki z niezbędnymi rzeczami. Znajduje w niej zdjęcie mamy Nolana. Przez cały film to jeden z powtarzających się żartów: Jimmy trzyma zdjęcie na piersi i mówi, że poza zgubieniem go jedynym powodem do przerwania wyzwania byłaby niechęć do robienia kupy pod ziemią. Później twierdzi też, że to jedyna rzecz, która trzyma go przy zmysłach. Nolan pyta, co musiałby zrobić, żeby odzyskać zdjęcie, a Jimmy odpowiada, że oprawi je w ramkę i zatrzyma.
Jednocześnie narasta dyskomfort fizyczny. Jimmy wylicza: „ból pleców, ból pleców, ból pleców”. Przyznaje, że robi się coraz trudniej, ale woli zakładać, że dalej będzie jeszcze gorzej.
Deszcz, głośniki i tunel
W nocy zaczyna mocno padać. Członków ekipy budzi grzmot i idą sprawdzić, czy Jimmy'ego nie przygniotło. Pada uwaga, że mokra ziemia jest cięższa.
Rano Jimmy'ego budzi hałas. Na grobie stoi 15 głośników i zaczyna się głośna „impreza”. Trumna dosłownie się trzęsie, a ktoś krzyczy, że jest trzęsienie ziemi. Wtedy Jimmy zauważa poluzowaną śrubę z boku trumny i pyta, czy powinien się martwić. Słyszy, że „na maksa”. Potem ekipa celowo wywołuje wibracje, od których boli go głowa.
Hałas ma jednak ukryty cel. Ekipa zaczyna kopać tunel prowadzący z boku aż do trumny. Głośniki mają zagłuszać kopanie, a gdy pojawia się koparka, przez głośniki puszczane są odgłosy budowy. Na dole Jimmy słyszy hałas, a nikt nie odpowiada przez krótkofalówkę. Mówi, że albo zaraz umrze, albo przyjaciele robią coś głupiego. Na górze ktoś porównuje całą akcję do gry wideo, z tą różnicą, że można przypadkiem kogoś zabić. Osoba obsługująca koparkę przyznaje, że w ogóle nie ma do tego uprawnień.
50 godzin, zakrzepy i poczucie obserwacji
Jimmy ogłasza, że przekroczył granicę 50 godzin, czyli jest pochowany dłużej niż przy swoim poprzednim podejściu do tego wyzwania. Mówi, że obiecał lekarzowi ruszać się codziennie, żeby uniknąć zakrzepów, bo leżenie przez siedem dni z rzędu może zabić. Prosił o hantle, dostał 3-funtowe. Deklaruje, że zrobi wszystko, żeby nie myśleć o tym, że może umrzeć, kiedy za kilka dni wstanie. Ta obawa wraca w filmie aż do samego końca.
Zaczynają mu też przeszkadzać kamery, które bez przerwy go śledzą. Przez pierwsze dni nie zwracał na nie uwagi, ale teraz ma dziwne poczucie, że ktoś ciągle się na niego gapi, i trochę go to irytuje.
Dzień czwarty: goście w tunelu
Po całonocnym kopaniu ekipa dociera tunelem do trumny. Jimmy słyszy nagle głosy przy ścianie i widzi przez szczelinę przyjaciół. Najpierw dostrzega czoło Nolana i żartuje, że trudno go nie zauważyć. Nie tego spodziewał się tego dnia.
Goście przynoszą wiadomość: kanał zbliża się do 200 milionów subskrybentów, a Jimmy prawdopodobnie przekroczy tę granicę w trumnie. Mówi, że chciałby móc zobaczyć to na żywo. Ekipa przykleja też taśmą w trumnie baton Feastables, żeby był widoczny na każdym nagraniu. Jimmy komentuje to jako „niezły pomysł marketingowy”.
Wieczorem po raz pierwszy wyraźnie widać, jak wyzwanie wpływa na jego psychikę. Mówi, że jest bardzo zmęczony, a mimo to nie może zasnąć, i że nigdy wcześniej mu się to nie zdarzyło. Potem pyta: „Dlaczego płaczę?” i sam odpowiada, że nie wie.
Dzień piąty: apatia
Piątego dnia Jimmy mówi, że zostały już tylko dwa dni „koszmaru”, ale ludzie raczej nie powinni leżeć przez pięć dni z rzędu. Zapowiada, że spróbuje udawać, że nie ma depresji. Gdy ekipa strzela z paintballa w nagrobek i pyta, co robił dla zabawy, odpowiada: „Nic. Jestem w agonii psychicznej”.
Opisuje, że nie ma motywacji do niczego i nawet nie ma siły przygotować posiłku, bo korzystanie z toalety na dole jest tak trudne. Bardzo chce mu się zrobić kupę, ale próbuje wytrzymać do końca. Przyznaje, że niechcący obsikał szorty, więc odcina zabrudzoną część i przeprasza, że są teraz tak krótkie. Później mówi, że zużył wszystkie butelki na mocz, więc zjada rację MRE, a pustą torebkę wykorzystuje jako pojemnik. Podsumowuje, że wyzwanie jest obrzydliwe i chce wyjść. Z góry pada obserwacja, że Jimmy najpierw był przerażony, potem zrobił się gadatliwy, a teraz jest smutny. On sam mówi, że próbuje rozmawiać, żeby nagrywać materiał, ale nie ma ochoty gadać.
200 milionów subskrybentów pod ziemią
Jedynym, co tego dnia daje mu trochę radości, jest zbliżające się 200 milionów subskrybentów. W sponsorowanym fragmencie filmu Jimmy dostaje pod ziemią połączenie z internetem (według filmu ekipa przerobiła urządzenie tak, żeby działało na głębokości dziesięciu stóp) i może śledzić licznik subskrybentów na żywo.
Czekając na przekroczenie progu, ekipa wspomina początki. Karl i Nolan żartobliwie powtarzają „kiedyś byłem zwykłym kolesiem z Nebraski”. Ktoś przypomina, że o tym celu rozmawiali kiedyś przy stole, a teraz mają 200 milionów. Chandler mówi, że gdy zaczynał pracę, w zespole było siedem osób, a on był woźnym. Jimmy opowiada, że zaczął nagrywać filmy w wieku 11 lat, teraz ma 25 i nigdy nie przypuszczał, że kanał osiągnie taką popularność. Dziękuje widzom i wspomina czasy, gdy jego filmy miały dosłownie zero wyświetleń. Licznik przeskakuje i wszyscy świętują.
Zaraz potem ekipa odłącza internet. Jimmy protestuje, bo nie zdążył nawet zadzwonić do dziewczyny, i prosi choć o dwie minuty, żeby wiedziała, że żyje. Ekipa idzie coś zjeść. Po chwili Jimmy znów płacze i mówi, że nie jest do końca pewien dlaczego. Świętowanie było świetną zabawą, ale teraz znowu jest sam. Mówi, że nie ma pojęcia, jak przeżyje jeszcze dwa dni, i że jest coraz gorzej.
Rodzice Nolana i ostatnia noc
Na krótkofalówkę Jimmy przestaje reagować, a na górze ktoś mówi, że nie wie, czy on w ogóle żyje. Ekipa uznaje, że trzeba go czymś rozweselić. Nolan przyprowadza swoich rodziców. Jimmy zaprzecza, że mówił cokolwiek o mamie Nolana i o zdjęciu, a potem prosi rodziców o jakąś zawstydzającą historię. Słyszy, że zapowiedziane wyjście na bal maturalny skończyło się w rzeczywistości krótką wizytą u sąsiadów, a rodzice chcieliby, żeby Nolan przyprowadził na święta dziewczynę do domu. Jimmy przyznaje, że właśnie tego potrzebował, bo wie, że w komentarzach będzie burza. Nolan odpowiada: „Nienawidzę Jimmy'ego”.
Wieczorem Jimmy wydaje ekipie polecenie: dokładnie za 12 godzin mają zacząć kopać, niezależnie od tego, że nie lubią wcześnie wstawać. Pyta też, co by zrobili, gdyby po wstaniu od razu umarł przez zakrzepy. Słyszy, że przynajmniej wiedzieliby, gdzie go pochować. Przed snem znowu płacze, tym razem z ekscytacji. Mówi, że chyba nigdy w życiu nie był tak podekscytowany i nie może się doczekać widoku słońca. Zastanawia się jednak, czy po tak długim leżeniu bez ruchu w ogóle będzie w stanie stać.
Wydobycie
Siódmego dnia Jimmy prosi przyjaciół, żeby go odkopali. Mówi, że czekanie na to jest najgorszą częścią wyzwania, bo znów jest zdany na nich, a do tego martwi się, czy nie umrze, gdy wstanie. Przewiduje też, że po wyjściu wszyscy powiedzą, że śmierdzi. Tak się dzieje, a on odpowiada, że są przewidywalni.
Koparka zdejmuje ziemię, a Jimmy mówi, że to przerażające, dopóki nie zobaczy światła. Mówi, że trudno opisać radość na widok słońca po siedmiu dniach. Znowu płacze, nie wiedząc dlaczego, i powtarza: „Udało się”. Zanim wstanie, na dół schodzi medyk i pyta o mdłości i zawroty głowy. Jimmy odpowiada, że nie wie. Staje na nogi pierwszy raz od tygodnia. Nogi ma słabe i czuje, jak krew napływa mu do głowy, ale z ulgą stwierdza: „O, nie umarłem”.
Na powierzchni czeka na niego tłum ludzi, z którymi po siedmiu dniach może wreszcie właściwie uczcić 200 milionów subskrybentów. Film kończy żartem, że skoro wszyscy widzieli już jego bieliznę, pora zakończyć nagranie, a potem, jak zawsze, eksplozją.
Spędzę następne siedem dni pogrzebany żywcem pod 20 000 funtów ziemi. To najstraszniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłem. Chyba już czas, pochowajcie mnie żywcem.
To było straszne. To będzie przerażające. Większość ludzi tego najbardziej się boi. O mój Boże. Ta ziemia jest przerażająca.
Przygotuj się. Zrzuć ładunek. O Boże. Czuję, że muszę przytrzymać dach. Dach się trzęsie.
Powierzam tej trumnie swoje życie na najbliższe siedem dni. Módlmy się, żeby przypadkiem nie postanowiła się zawalić. Wszystko oczywiście jest w 100% prawdziwe. Szczerze mówiąc, mocno nie doceniłem, jak trudne to zadanie.
I w ten sposób wyzwanie oficjalnie się rozpoczęło. Będę tu uwięziony przez następne siedem dni.
Tak długo zajęło im pochowanie mnie, że już muszę siku. A wyzwanie dopiero się rozpoczęło. Gdybyście zastanawiali się, jak korzystam tu z ubikacji... Proszę czekać... Właśnie tak. Strasznie niewygodnie.
Do przeżycia następnych siedmiu dni... Moja stopa! ...mam tylko tę walizkę jedzenia, czyli trochę racji żywnościowych MRE i przekąsek. Stopa mi zdrętwiała. Tam jest 5 galonów wody. I niezbędne rzeczy, które chłopaki włożyli do tej teczki, co prawdopodobnie oznacza, że zabraknie mi jedzenia przed upływem siedmiu dni.
Z całą powagą, jest to niezwykle niebezpieczne. Żebym się nie udusił, ktoś musi cały czas mnie obserwować.
Jimmy, słyszysz nas? Brzmi, jakby mama Nolana skakała nade mną. Musiałoby tu być 12 osób, żeby tak brzmiało.
Jest prawie 1 w nocy. Mam przeczucie, że zaraz pójdziecie spać. A cały czas ktoś musi być przy krótkofalówce. I jak będę czegoś potrzebował, ktoś ma się zgłosić, okej?
Teraz, kiedy nie mam nic lepszego do roboty, idę spać i albo się obudzę dobrze wypoczęty, albo zmiażdżony przez 20 000 funtów ziemi. Mam nadzieję, że obudzę się wypoczęty.
Sen będzie kluczem do ukończenia tego wyzwania, bo kiedy śpię, nie myślę, że jestem uwięziony w tej skrzyni. Ale to nie zawsze działa.
To mucha? Celem jest przespać jak najwięcej czasu wyzwania. Dla własnego zdrowia psychicznego.
Spójrz na niego. Tak słodko śpi. Jimmy Jam!
Nie. Nolan porysował ci całą twarz. Nolan, za ile godzin przyjdzie twoja mama? Nie, wiem, że coś powiesz. Mam nadzieję, że nie zmiażdży trumny. Pokaż go.
Moją strategią było spanie przez cały czas. Ale zapomniałem, że kumple będą się drażnić i nie pozwolą mi spać. Beznadzieja.
Zacznę dzień od przerobienia tych długich spodni na szorty. Uderzyłem w skrzynkę. Misja pierwsza ukończona. Mam szorty.
To jest walizka z jedzeniem. Spróbuję racji żywnościowej MRE. MRE oznacza „posiłek gotowy do spożycia”. Trzeba tylko dodać wrzątek, a jedzenie zostanie chemicznie ugotowane. Chłopaki natomiast grillują steki i dosłownie ucztują na moim grobie.
Wiesz, Jimmy, specjalnie dla ciebie, będziemy jeść MRE, kiedy tu jesteśmy. Naprawdę? Tak. Nie. Słyszałem, jak Tareq w tle mówił „nie”.
Ciesz się makaronem z gorącą wodą w torebce. To jest moja rzeczywistość. O, chrupiące. Dlaczego makaron jest chrupiący? To jest świetne.
Byłem tak znudzony, że dla zabawy waliłem pięścią w trumnę, aż zaczęły mnie boleć kostki. Założyłem więc skarpetkę na rękę, żeby móc dalej bić ścianę. Desperacko potrzebuję rozrywki.
Hej, Jimmy. Dzięki Bogu. Strasznie się nudzę. Sekundę.
Co zrobiłeś? To mnie naprawdę przeraziło. Czy możesz mi chociaż z grubsza wyjaśnić, co robisz? Widzicie, moje życie wisi na włosku. W porządku.
Niestety chłopaki nie potrafią nic wytłumaczyć. Wetknęli rurę aż do mojego grobu, wyssali ziemię odkurzaczem, wzięli tę sondę chirurgiczną, spuścili w dół i patrzą, jak cierpię. Właśnie tak się dzieje.
Wchodzimy. Czuję się jak chirurg. Co to jest? Mucha narobiła mi strachu. Sio.
Trzymaj stabilnie. Schodź dalej. Przesuń... Widzimy go. Dobra zabawa? Dobranoc, Jimmy.
A kiedy dzień drugi dobiegał końca, chłopaki zostawili mnie, żeby posiedzieć przy kamperze. A że brakowało mi bodźców, pomyślałem, żeby zajrzeć do teczki z niezbędnymi rzeczami i zobaczyć, co jest w środku.
Czekaj, otwiera kartkę. Czy to mama Nolana? Znalazłem zdjęcie twojej mamy. Brachu... Ty to zrobiłeś? Nie, to nie byłem ja. Nolan, czy to twoja mama? O Boże. Trzyma ją na klatce piersiowej. O mój Boże.
Poza zgubieniem tego zdjęcia, innym powodem do przerwania wyzwania byłaby niechęć do robienia kupy pod ziemią. Ból pleców, ból pleców, ból pleców. I może jakiś ból pleców. Jak można podejrzewać, robi się to dla mnie dość trudne. Ale jak zwykle, lepiej zakładać, że będzie dużo gorzej.
Mocno pada deszcz. Właśnie obudził mnie dźwięk grzmotu. Nolan, obudź się. Musimy sprawdzić, czy Jimmy'ego nie przygniotło. Trochę się martwię.
Zrobiło się bardziej pogrzebowo. Myślisz, że ziemia jest teraz cięższa? Mokra ziemia jest cięższa. Jimmy. Chyba mam pomysł, jak go obudzić.
Głośniki.
Czy ktoś wierci? A więc dzisiaj będzie taki dzień. Nie mam jeszcze na sobie spodni, a już robi się kosmicznie.
Jimmy, słyszysz nas? Co tam robicie? Na twoim grobie stoi 15 głośników. Zgaduję, że Kris puści głupią muzykę. Jimmy, tu na górze jest impreza. O mój... Łał! Trumna dosłownie się trzęsie. Jimmy, jest trzęsienie ziemi, o mój Boże.
Czekaj, co to jest? Właśnie zauważyłem odkręconą śrubę na boku trumny. Śruba mu się poluzowała w trumnie. Szkieletu? Żartujesz? Ze szkieletu. Czy mam się martwić, że nie była dokręcona? Na maksa.
Co do cholery teraz robicie? Wywołuję wibracje. Od tych wibracji boli mnie głowa. Dlaczego mam kwiaty we włosach? Mam dość.
Dobra, chodźmy kopać tunel. Tunel zaczniemy tutaj i przekopiemy się aż do trumny Jimmy'ego. Głośniki robią hałas, żeby nie usłyszał, jak kopiemy. Mam pomysł. Przez głośniki będziemy odtwarzać odgłosy budowy. Dzięki temu nie usłyszy koparki.
Słychać hałas i nikt nie odpowiada przez krótkofalówkę. Więc albo zaraz umrę... Jest jak w grze wideo. ...albo robią coś głupiego. Tyle że można przypadkowo kogoś zabić.
Oficjalnie przekroczyłem granicę 50 godzin. Jestem pochowany dłużej niż przy poprzednim podejściu. Obiecałem lekarzowi, że będę się ruszać codziennie, żeby nie dostać zakrzepów, bo leżenie przez siedem dni z rzędu może zabić.
Kopię dół. Musimy poluzować ziemię dla Krisa.
Musimy poluzować ziemię dla Krisa.
Poprosiłem, żeby spakowali hantle. Dali mi 3-funtowe.
Ale śmierdzi.
Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby nie myśleć, że mogę umrzeć, kiedy wstanę za kilka dni.
Kris, zejdź kilka stóp głębiej. W ogóle nie mam do tego uprawnień.
Nudzę się w trumnie.
Dzień 3. Dzień 4. Misja: dokopać się do Jimmy'ego.
Nie spaliśmy całą noc i kopaliśmy tunel. Wcale nie zapłaciłem temu facetowi, żeby to zrobił.
Czy to jest bezpieczne? Idę drugi. Co to jest? Wyciągniesz tyłek Tareqa. Co to jest? Chodźcie zaraz za mną.
Jedną z dziwnych części tego wyzwania są kamery, które zawsze i bez przerwy mnie śledzą.
Jeszcze kilka cali i dokopiemy się do trumny.
Przez pierwsze kilka dni nie przeszkadzało mi to zbytnio, ale mam dziwne przeczucie, że ktoś ciągle się na mnie gapi i trochę mnie to irytuje.
O, tam jest. Prawie go mamy. Co to za dźwięk? Cześć, Jimmy. Co? Cześć, Jimmy! Jimmy! Hej, Jimmy, widzisz nas?
Widzę czoło Nolana. Trudno go nie widzieć. Ile czasu zajęło kopanie tego tunelu? Dosłownie całą noc. Nie tego się dzisiaj spodziewałem.
Hej, Nolan, chwileczkę. Co sądzisz o tym zdjęciu? Co mam zrobić, żeby zabrać ci zdjęcie mojej mamy? To jedyne, co trzyma mnie przy zmysłach. Jak mogę je odzyskać? Oprawię w ramkę i zatrzymam. Przepraszam.
Byłeś w tej trumnie tak długo, że zapomniałeś o swoim kanale. Tak! Tak! Zbliżamy się do 200 milionów. W trumnie zdobędziesz 200 milionów subskrybentów. Chciałbym móc to zobaczyć na żywo. Ja też, przyjacielu.
Nolan też ma dla ciebie niespodziankę. Przykleimy taśmą baton Feastables. O Boże, jak tu gorąco. Czy to nowy baton Feastables?
Moi kumple wpadli na niezły pomysł marketingowy. Teraz na każdym nagraniu będzie tu Feastables.
Mam nadzieję, że jutro będzie łatwiej. Dziwne uczucie, jestem bardzo zmęczony, ale nie mogę spać. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. Dlaczego płaczę? Nie wiem.
Dzień 4. Dzień 5.
To już oficjalnie dzień piąty. Jeszcze tylko dwa dni tego koszmaru. Raczej ludzie nie powinni leżeć przez pięć dni z rzędu. Spróbuję udawać, że nie mam depresji. Prawie po wszystkim!
Jimmy, mamy pistolety do paintballa i strzelimy w nagrobek. Brzmi zabawnie. Mogę dołączyć?
Brak mi słów. Jimmy, co robiłeś dla zabawy? Nic. Jestem w agonii psychicznej. Robiłeś już kupę? Bardzo mi się chce, ale postaram się wytrzymać następne dwa dni.
Nie wiem dlaczego, ale nie mam motywacji do niczego. Leżę tu już pięć dni i nawet nie mam sił, żeby przygotować posiłek, bo pójście do łazienki tutaj na dole jest takie trudne.
Nie pytajcie jak, ale niechcący obsikałem szorty. Odcinam zainfekowaną część szortów. Przepraszam, że są teraz takie krótkie. To było obrzydliwe.
Jimmy, będziemy świętować. Mamy prawie 200 milionów subów. Za ile mniej więcej to się stanie? Nie jestem naukowcem. Czego on oczekuje?
Cały dzień czułem się okropnie. Ale to, że wkrótce osiągniemy 200 milionów subskrybentów, sprawia mi trochę radości.
Skoro niedługo osiągniemy 200 milionów subskrybentów, to dobry moment, żeby powiedzieć o internecie domowym Verizon. Trafne spostrzeżenie.
Internet domowy Verizon 5G jest tym, co myślicie. To bezprzewodowy internet do domu, który wykorzystuje niezwykle szybką ultraszerokopasmową sieć 5G firmy Verizon. I nie pytajcie jak, ale zhakowali go, żeby działał pod ziemią.
Włączamy. Super. OK, mam połączenie. A teraz zobaczycie, jak przekraczamy 200 milionów.
Wystarczyło podłączyć to pudełeczko i dzięki Verizon mam teraz stabilny internet 5G. I dzięki naszej sztuczce naprawdę działa, mimo że jestem dziesięć stóp pod ziemią. Widzę liczbę subskrybentów w czasie rzeczywistym.
Karl, czy wiesz, że widzowie, którzy mają ukończone 18 lat i zamówią domowy internet Verizon, do wyczerpania zapasów Verizon doda Xbox Series S? Chyba nienawidzą pieniędzy. Chyba tak.
A można go dostać już za 35 dolarów miesięcznie. Więc jeśli chcecie szybki i niezawodny internet, wejdźcie na mrbeastverizon.com, wpiszcie swój adres i sprawdźcie dostępność w waszej okolicy.
A teraz skupmy się na celu 200 milionów subskrybentów. Jesteśmy tak blisko.
Kiedyś byłem zwykłym kolesiem z Nebraski... A teraz jest zwykłym kolesiem z Północnej Karoliny. Kiedyś byłem zwykłym kolesiem z Nebraski... Karl, to wzruszająca chwila. Nie kopiuj Nolana.
To szalone, że rozmawialiśmy o tym przy stole, a teraz mamy 200 milionów subskrybentów. To szalone. Praca z wami wszystkimi była zaszczytem. Pokonajmy jeszcze kilka celów.
I na koniec Chandler. Gdy zacząłem tu pracować, było nas siedmiu, a ja byłem woźnym. A teraz mamy 200 milionów subów. Jestem bardzo wdzięczny.
Zacząłem kręcić filmy w wieku 11 lat. Mam teraz 25 lat i nigdy przenigdy nie myślałem, że kanał osiągnie taką popularność. Skoro niedługo osiągniemy 200 milionów subskrybentów, chcę, żebyście wiedzieli, że doceniam każdego z was, kto ogląda moje filmy. Wciąż pamiętam czasy, kiedy kręciłem filmy i miałem dosłownie zero wyświetleń. Bardzo dziękuję.
Liczby się ruszają.
O Boże! Udało się. Super! Tak! Udało się!
Niestety nadszedł czas, żeby odłączyć wtyczkę. Poczekajcie. Nie zdążyłem jeszcze nawet zadzwonić do dziewczyny. Spoko. Masz to jak w banku. W porządku, zaraz to ogarniemy. Jak tylko skończysz rozmowę.
No weźcie, podłączcie ponownie. Chociaż 2 minuty. Żeby moja dziewczyna wiedziała, że żyję.
Chodźmy coś zjeść. Jasne.
Nie wiem, robię to i płaczę. I nie jestem w 100% pewien, dlaczego płaczę. Świętowanie 200 milionów z chłopakami było świetną zabawą, ale teraz znowu jestem tu uwięziony sam.
Minęło pięć dni. Pięć dni samotnie w tej trumnie. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jak przeżyję jeszcze dwa dni takiego stanu rzeczy. Jest coraz gorzej.
Hej, Jimmy, jak się masz? Zero reakcji. Nie wiem, czy żyje.
Nolan, doceniam, że się o mnie troszczysz, ale... naprawdę tam siedzisz? Wiem, że...
Jimmy był przerażony, potem zrobił się gadułą, a teraz jest smutasem.
Staram się z wami rozmawiać, żeby nagrywać treści, ale nie mam ochoty gadać. Chcę się tylko stąd wydostać.
Traci rozum. Musimy znaleźć sposób, żeby go rozweselić. Muszę zadzwonić.
Nie wiem, czy już wam to mówiłem, ale zużyłem już wszystkie butelki na mocz.
Ale zużyłem już wszystkie butelki na mocz i jak muszę się wysikać, zjadam jedną rację żywnościową, a potem sikam do torebki i zapinam. Wiem, że możecie nie chcieć o tym słuchać. To wyzwanie jest obrzydliwe i chcę wyjść.
Byłem tak zdołowany, że tylko jedna rzecz na tym świecie mogłaby mnie rozweselić.
Jimmy, przyprowadziłem kogoś.
Kogo przyprowadziłeś?
Moich rodziców.
Jak leci?
Czy mówiłeś coś o mamie Nolana?
Nie, ani trochę.
A zdjęcie?
Nie wiem, o czym mówicie. Ważniejsze jest, czy możecie opowiedzieć coś bardzo zawstydzającego na temat Nolana?
Jimmy, tego jest mnóstwo.
To natychmiast polepszy sytuację.
Powiedział, że idzie na bal maturalny, ale tak naprawdę poszedł na trochę do sąsiadów.
Chcemy, żeby przyprowadził dziewczynę do domu na święta.
Tego mi było trzeba, żeby poprawić sobie humor, bo wiem, że w sekcji komentarzy będzie burza.
Nienawidzę Jimmy'ego.
Moja mama ma jeszcze jedno pytanie.
Dawaj.
W porządku, teraz odejdź. Tak to działa.
Znowu rzucił krótkofalówkę?
Wiem, że lubicie spać i nie lubicie wcześnie wstawać. Nie obchodzi mnie to. Dokładnie za 12 godzin powinniście zacząć kopać. Dobra?
To trochę wcześnie, prawda? Która godzina?
Jeśli budziki nas obudzą, to nie ma problemów.
Co byś zrobił, gdybym wstał i z miejsca wykitował przez zakrzepy?
Wiedziałbym, gdzie cię pochować.
Do zobaczenia za 12 godzin.
Jesteśmy umówieni.
Zaraz idę spać i mam nadzieję, że kiedy otworzę rano oczy, ktoś mnie wykopie z tej trumny. Nie wiem, dlaczego płaczę. Chyba nigdy wcześniej nie byłem tak podekscytowany w całym moim życiu. Nie mogę się doczekać jutrzejszego widoku słońca. Do zobaczenia rano. To będzie niesamowite.
Kładę się ostatniej nocy. Zastanawiam się tylko, czy po wszystkim będę w stanie stać. Leżenie i brak ruchu przez tak długi czas nie jest normalne.
Dzień 6.
Dzień 7.
Chłopaki. Oficjalnie minęło siedem dni.
Tak!
Wiem, że nie lubicie pracy fizycznej, ale czy możecie mnie odkopać?
Wyciągamy cię, Jimmy.
To najgorsza część wyzwania. Bo czekam, aż moi głupi przyjaciele mnie wykopią. I oczywiście dodatkowo się martwię tym, czy umrę, kiedy wstanę. I tak to jest.
Sprowadźcie koparkę.
Założę się, że kiedy wyjdę, powiedzą, że śmierdzę.
Ten gość zaraz cię wyciągnie. Wygląda jak Święty Mikołaj.
Karl, nie obchodzi mnie, jak wygląda. Po prostu wyciągnijcie mnie z tej trumny.
Kop, kop, kop, kop.
Za chwilę ziemia nade mną zamieni się w światło słoneczne. Nie mogę się doczekać.
O, koparka. To przerażające.
Widzę światło słoneczne.
Jimmy.
Hej.
Jimmy! Jimmy!
Jak leci?
Ciężko opisać radość na widok słońca, gdy nie widziałem go przez siedem dni. O mój Boże. Znowu płaczę. Nie wiem dlaczego. Po prostu nie mogę się powstrzymać.
Udało się. Udało się.
Pozostaje tylko pytanie, czy kiedy wstanę, umrę z powodu zakrzepów krwi? Dowiemy się za chwilę.
Jimmy, jesteś gotowy?
Nie upuśćcie tego na mnie.
Założę się, że tam śmierdzi.
Jesteście przewidywalni. Wiedziałem, że tak powiecie. Nie cieszmy się, zanim wstanę i nie umrę z powodu zakrzepów.
Przynajmniej usiądź na chwilę. Czekaj. Poczekaj, aż zejdzie medyk.
Masz mdłości? Kręci ci się w głowie?
Nie wiem.
To wystarczy. Chodź na górę, Jimmy.
Stoję pierwszy raz od tygodnia. O Boże. Ale mam słabe nogi.
O, nie umarłem. Tak! Czas iść.
Wszystko dobrze!
Ale czuję, jak krew napływa mi do głowy. To szalone uczucie, ale prawdziwa niespodzianka czekała na mnie na powierzchni.
Wow, jak dużo ludzi.
Po siedmiu dniach w końcu mogłem uczcić 200 milionów subskrybentów jak trzeba.
Musimy uczcić 200 milionów, brachu.
Skoro już wszyscy widzieli moją bieliznę, zakończę film. I jak zawsze zakończmy eksplozją.
Data publikacji artykułu
