Pięćdziesięciu streamerów, jeden boks i milion dolarów: jak przebiegła eliminacja u MrBeasta

Otwórz w YouTube ↗
Przegląd

Jimmy (MrBeast) zamknął w jednym pomieszczeniu 50 znanych streamerów. Kto zostanie ostatni, wygra milion dolarów i przekaże je swojej widowni. Kolejne konkurencje nie sprawdzały jednej umiejętności. Raz liczyła się popularność wśród rywali, raz wyczucie czasu, raz sport, gra wideo, pamięć albo zwykła odporność na chaos. Wiele rozstrzygnięć zależało od tego, jak uczestnicy grali przeciwko sobie nawzajem.

13 min czytania

Przed startem: sojusze i nuda

Uczestnicy od początku dobierali się w grupy. Pada pytanie o „latynoski sojusz”, ktoś odpowiada, że to „moc przyjaźni”, a inni powtarzają, że „strategia to klucz”. Część osób narzeka, że w boksie nie ma nic do roboty. Padają też złośliwe komentarze o samych streamerach: że umieją tylko robić live'y, że są leniwi, że „IQ jest dość niskie”. Już na tym etapie widać napięcia, które wrócą w pierwszej konkurencji. Ktoś rzuca innemu: „Twoja muzyka ssie”.

Paintball: kto jest najmniej lubiany

Na ścianie zawisły zdjęcia wszystkich uczestników. Każdy dostał jeden strzał z paintballa i miał trafić w zdjęcie streamera, którego chciałby wyeliminować. Odpadały osoby z największą liczbą trafień, więc konkurencja była w praktyce głosowaniem o niechęci.

Sketch, który strzelał pierwszy, spudłował i określił się jako „miły gość”. Ludwig trafił w zdjęcie, które okazało się podstawionym portretem prezesa Twitcha. Sala skandowała, że „dostanie bana”. Potem zaczęła się spirala zemsty. Ten, w kogo strzelono, odpowiadał strzałem w napastnika. Ktoś zapowiedział rewanż na Ludwigu, ale spudłował po tym, jak Ludwig nazwał go „staruszkiem”. Narrator podsumowuje, że streamerzy celowali najpierw w tych, którzy strzelali do nich, a potem w tych, którzy wydawali się największym zagrożeniem.

Były wyjątki. Ktoś poprosił, żeby nie musieć nikogo eliminować. Poki tłumaczyła się, że celowała w ziemię. Marlon, zachęcany do zemsty, strzelił we własne zdjęcie, a sala skandowała, że jest bohaterem. Pojawiła się też strategia defensywna: strzelać w osoby już trafione, żeby nie robić sobie nowych wrogów i zmniejszyć ryzyko własnej eliminacji.

Punktem zwrotnym był wybuch xQc. Sala zaczęła krzyczeć, że „nie wygra żadnej kasy” i że „w końcu się go pozbędą”. Ostatecznie wyłoniła się piątka najczęściej trafianych osób, w tym xQc, i ta piątka odpadła. Wychodząc, xQc krzyczał do członków grupy AMP, że nikt ich nie słucha ani nie ogląda.

Lamborghini za dziesięć minut i pięć klatek różnicy

Druga gra była dobrowolna. Chętni zakładali opaski na oczy i trzymali dłoń na Lamborghini. Wygrywała osoba, która zdejmie rękę najbliżej dziesiątej minuty. Zwycięzca miał od razu włączyć stream i oddać auto jednemu z widzów. Pozostali uczestnicy tej gry odpadali. Ryzyko było więc duże i do kręgu weszły tylko cztery osoby.

Reszta grupy próbowała sabotować grających, krzycząc fałszywe odliczenia, na przykład „Dwie minuty”, „Pięć minut”, „7:37”. Jedna osoba zdjęła rękę po około pięciu minutach. Dwoje ostatnich graczy miało inną strategię. Ich sojusznicy mierzyli czas na kamerach do vlogowania i podpowiadali w swoich językach, po francusku i po rumuńsku, kiedy minie dziesięć minut. Ktoś zapytał, czy to nie oszustwo, i usłyszał, że „to po prostu komunikacja”. Jeden z przegranych przyznał, że nie wiedział, że tak można, i że bardzo mu się to podoba.

Dwie ostatnie osoby zdjęły ręce niemal równocześnie. Nagranie pokazało, że francuski streamer RebeuDeter zrobił to pięć klatek później, czyli bliżej dziesięciu minut. Wygrał i na swoim streamie oddał Lamborghini widzowi, który według nagrania obserwował go od sześciu lat. Trzy pozostałe osoby odpadły.

Sport czy gra wideo

Następnie uczestnicy musieli wybrać stronę: grę sportową albo grę wideo. Z każdej strony przechodziło dziesięć osób, więc ponad połowa miała odpaść. Wybory były taktyczne. Jedni mówili, że nie są gamerami, inni, że znają swoje mocne strony. Ktoś zadeklarował, że jest dobry w obu kategoriach, więc wybiera stronę według tego, kogo nie chce eliminować.

Rzuty karne na Speeda

Konkurencją sportową okazały się strzały na bramkę, w której stał IShowSpeed, przedstawiony żartobliwie jako „największy przeciwnik Ronaldo”. Trafienie dawało awans, a pudło lub obrona Speeda oznaczały odpadnięcie.

Pierwsza eliminacja nastąpiła, zanim ktokolwiek strzelił. Ludwig z ekscytacji przekroczył linię, żeby przywitać się ze Speedem, i odpadł, bo była to jedyna zasada. Wytłumaczył, że jest fanem. Pierwszy strzelec trafił. Kolejny przegrał, a Speed odprawił go słowami „Wypad!”. Gdy nikt nie chciał się zgłosić, część osób próbowała się chować, ale usłyszała, że nie wolno. Jimmy zaczął więc wywoływać uczestników. Andrea Botez powiedziała, że nigdy w życiu nie kopała piłki, i odpadła. Odpadli też między innymi Maya, Steak i Agent.

Wendy dostała radę, żeby kopnąć w bok najszybciej, jak potrafi. Strzeliła, zanim Speed zdążył wrócić na pozycję. Gol został uznany, a narrator stwierdził, że „przechytrzyła go”. NickEh30, przedstawiony jako jeden z najpotężniejszych streamerów Fortnite'a, tłumaczył, że wybrał sport, bo spodziewał się pompek, a nie piłki. Mimo to trafił. Ostatnią, dziesiątą eliminacją był Ray. Pozostali, którzy jeszcze nie strzelali, przeszli dalej.

Fortnite

Po stronie gier wideo czekał Fortnite. Jimmy uzasadnił wybór tym, że według niego to właśnie ta gra sprawiła, że streaming stał się tak popularny, i napędziła kariery wielu obecnych. Gra trwała, dopóki nie odpadło 12 osób.

Najlepsi gracze od razu zawiązali sojusz. Był w nim Tfue, opisany jako jeden z najlepszych graczy na świecie. Zaczęli od przejęcia samolotów. Po drugiej stronie powstał inny sojusz, a część graczy zapowiadała, że przeczeka całą grę w ukryciu. Jimmy był zaskoczony, jak cicho jest w sali i jak długo nikt nie odpada. Wszystko zmieniło się, gdy zaczęła się zmniejszać strefa burzy.

Gracze popełniali proste błędy. Jedna osoba zginęła, spadając z klifu, a Poki została zabita w potyczce. Według narratora burza utrudniała grę nie tylko mniej doświadczonym. Nawet najlepsi zaczęli się mylić, rzucano granaty, a gracze z samolotów musieli z nich wyjść. Gdy brakowało już tylko jednej eliminacji, odpadł Tfue. Jego sojusznicy nie mogli uwierzyć, że „pro gracze” przegrali. Sam Tfue przyznał, że ta porażka nie da mu spokoju, a smutek ocenił na 9 w skali od 1 do 10. W ten sposób powstała najlepsza dwudziestka.

Pamięć kształtów w drużynach

Najlepsza dwudziestka podzieliła się na pięć czteroosobowych drużyn. Dwie z nich miały odpaść. Jimmy nazwał tę grę swoją ulubioną w całym wyzwaniu. Na podłodze przez dziesięć sekund wyświetlano losowe kształty: koło, kwadrat, trójkąt, diament i gwiazdę. Potem kręcono kołem, a drużyna musiała stanąć w miejscu wylosowanego kształtu. Każda osoba, która stała w całości w środku, dawała punkt.

Pierwsza drużyna zdobyła tylko jeden punkt. Kolejne zwykle zdobywały po dwa. Gwiazdę uczestnicy nazywali najtrudniejszym kształtem. Rywale celowo krzyczeli fałszywe nazwy i położenia, żeby zmylić grających. W jednej drużynie miejsce wybierał Tyler, który zapewniał, że stoi pośrodku. Wystawały mu jednak palce i zespół zdobył dwa punkty.

Po pierwszej rundzie wszystkie drużyny poza jedną miały po dwa punkty. Odpadła drużyna francuskojęzyczna, której jeden z członków musiał tłumaczyć kolegom, że to koniec. Pożegnali się, przypominając, że przynajmniej Rebeu wygrał Lamborghini.

O drugie miejsce do eliminacji rozegrano dogrywkę. Jedna drużyna zmieściła się w gwieździe całą czwórką. Drużyna Tylera trafiła na koło i miała zero punktów. Ktoś wypominał im, że „mieli dwie Myszki Miki pod nosem”, co dało później okrzyki „Klub Myszki Miki”. W ostatnim starciu przy gwieździe w kształcie znalazło się dwoje członków przeciwnej drużyny, a nikt od Tylera. Drużyna Tylera odpadła, a jej członkowie przyznali, że w końcówce odpuścili. Jeden z nich wziął winę na siebie.

Nocowanie i zbijak na ślepo

Najlepsza dwunastka spędziła noc w boksie. Rozmowy krążyły wokół sojuszy i gróźb, na przykład „trzy razy mi powiedziałeś, że mnie wyeliminujesz”. Ktoś z AMP żalił się, że cała jego drużyna odeszła. Rakai stał przy linii, a pozostali żartowali, jaki byłby klip, gdyby jej dotknął.

Rano Chandler z opaską na oczach rzucał piłkami do zbijaka. Uczestnicy mieli na nogach piszczące gumowe kurczaki, a na szyjach krowie dzwonki, więc każdy ruch było słychać. Pierwsze cztery trafione osoby odpadały. Większość zamarła w kątach w zupełnej ciszy. Jimmy zachęcał, żeby donosili na innych.

Chandler trafił kolejno Yonnę, Wendy i Chrisa. Wendy usłyszała, że jest „potworem”, i odpowiedziała, żeby inni przestali się kręcić. Czwarta, ostatnia eliminacja przyszła po pościgu. Hiszpańskojęzyczny uczestnik został trafiony w nogę, a ktoś krzyknął, że „Rakai go wrobił”. Rakai odpowiedział, że zrobi wszystko, żeby wygrać. Z kontekstu wynika, że chodziło o Abrahama, bo okrzyk „Sprawiedliwość dla Abrahama” wróci w finale. Została ósemka.

Finałowa ósemka i pojedynki jeden na jeden

Przed kolejną grą uczestnicy mówili o swoich planach. Ktoś spał tylko pięć godzin, ktoś obiecywał oddać wygraną widzom albo opłacić im czesne. Już wtedy było widać, że Rakai stał się celem. Inni mówili mu, że ma „złą aurę” i reputację osoby, która zrobi wszystko. Ktoś zapowiedział, że wyeliminuje go jak najszybciej.

W tej rundzie uczestnicy sami wybierali przeciwnika i grę jeden na jeden. Odpadały cztery osoby.

  • Czwórki (Connect Four): Mari przegrała ze Ski. Była już bliska ułożenia czterech w rzędzie, ale Ski ją zablokował. Mari powiedziała, że zaraz się rozpłacze.
  • Rzuty zza linii: Rage zmierzył się z Grefgiem. Gdy Rage był coraz bliżej, Grefg zmienił strategię i całował dłonie przeciwnika „na szczęście”. Rage trafił pierwszy i przeszedł dalej.
  • Rzuty jedną ręką z daleka: Rubius rywalizował z Ibaiem. Wygrał Rubius, a Ibai na pożegnanie poprosił latynoskich widzów o komentarz „Latynosi rządzą”.
  • Koszykówka do siedmiu punktów: Rakai i Jason grali bardzo fizycznie. Narrator mówi, że Rakai faulował, a obaj szamotali się na podłodze. Przy wyniku 4:2 dla Jasona padło stwierdzenie, że Rakai ma problem. Potem Rakai odrabiał każdy punkt, doprowadził do 6:3 i zamknął mecz.

Do finału przeszli Ski, Rage, Rubius i Rakai.

Finał: gigantyczna proca i głosowanie widzów

Ostatnią konkurencją była gigantyczna proca. Każdy finalista miał trzy serca, a po stracie wszystkich odpadał. O tym, czym się strzela, decydował czat transmisji na żywo, którą według Jimmy'ego oglądało ponad milion osób. Do wyboru były na przykład piniata, kapusta, „mało aerodynamiczny” zegar, piłka do koszykówki, kości, papier, melon i piłka nożna. To uczestnicy decydowali, w kogo celować. Kolejność ustalono według tego, kto najszybciej przeszedł poprzednią grę: Ski, Rage, Rubius, Rakai. W pierwszej rundzie ankieta zawiesiła się z powodu liczby głosów, więc przedmiot wylosowano kostką.

Od początku słychać było okrzyki „Sprawiedliwość dla Abrahama”, skierowane przeciw Rakaiowi. Celność była jednak fatalna. Narrator twierdzi, że streamerzy strzelali godzinami i nie trafili ani razu. Jimmy zapewniał, że testował procę z osobami wysportowanymi i niewysportowanymi i wszyscy radzili sobie dużo lepiej, ale finaliści mu nie wierzyli. Za zgodą całej czwórki zrobiono więc rundę z rzucaniem przedmiotów.

Kolejność odpadania wynika z transkryptu tylko częściowo. Rubius, który miał dwa serca, stał się celem i odpadł jako pierwszy z finałowej czwórki. Jego widownia dostała 50 000 dolarów, bo taką kwotę otrzymywał każdy przegrany finalista. Rubius zapowiedział Rakaiowi, że będzie następny, i według narratora się nie mylił. Rakai pozostał głównym celem, a pozostali mówili Ski, że nieważne, czy wygra, byle Rakai wyleciał. Rakai prosił o litość, mówiąc, że jest najmłodszy, i usłyszał, że cały dzień „gra na litość”. Gdy nie przekonał rywali, odpadł. Doszło jeszcze do spięcia, w którym padały okrzyki o nadepnięciu na linię i interweniowała ochrona.

Ostatnie serce

W finałowej dwójce zostali Ski i Rage. Jimmy zauważył, że są kumplami, ale tylko widownia jednego z nich dostanie milion. Ski prowadził, a Rage'owi zostało jedno serce. Ktoś przypomniał mu LeBrona Jamesa, który odrobił stratę 1:3 w finale z Warriors. Rage odpowiedział, że w to wierzy. Po serii pudeł i ostrzeżeń, że jeden strzał może zakończyć grę, Rage wyrównał. Przy jednym sercu dla każdego kolejne trafienie decydowało o milionie.

Celny strzał oddał Rage. Krzyczał, że w niego wątpili i że wygrał milion dolarów, podziękował widzom i zakończył stream. Wyzwanie, które zaczęło się od głosowania paintballem na najmniej lubianego streamera, wygrał ktoś, kto w finale był o jedno trafienie od odpadnięcia.