Od kontenera za dolara do góry za miliard: MrBeast porównuje bunkry atomowe
MrBeast ミスタービーストMrBeast (Jimmy) i jego ekipa zwiedzają kolejne schrony, od najtańszego do najdroższego. Pytanie jest proste: czym różni się bunkier za jednego dolara od takiego, który ma przetrwać „największe bomby atomowe”? Wycieczka prowadzi przez zakopany kontener, dawne centrum dowodzenia rakietami, podwórkowy schron youtubera-wynalazcy, prezydencki bunkier z czasów Kennedy'ego, podziemny „wieżowiec” i luksusowy dom ukryty pod zwykłym domem. Kończy się w Cheyenne Mountain Space Force Station, którą prowadzący przedstawia jako najbezpieczniejszy bunkier na świecie. Materiał ma charakter rozrywkowy. Podane kwoty to wyceny przytaczane w filmie, a wiele informacji o obiektach pochodzi od gospodarzy lub z narracji.
Bunkier za 1 dolara: zapadający się kontener
Zestawienie zaczyna się od bunkra wartego jednego dolara. W praktyce to zakopany w ziemi kontener morski. „Wycieczka” po nim kończy się, zanim na dobre się zaczęła. W środku jest mokro, a konstrukcja już się zapada. Według prowadzącego to pewnie tłumaczy cenę, a całość „wygląda, jakby już doszło do wybuchu”. Zapytany, czy taki schron wytrzymałby bombę, towarzysz odpowiada krótko: „Nie”. Ekipa przeprowadza potem jakąś próbę z „bombą”, ale film nie pokazuje jasno, jak się skończyła. Słychać tylko zaskoczone „Czekaj, co?” i zapowiedź, że kolejne bunkry będą coraz bardziej odjechane.
Bunkier za milion: dawne centrum dowodzenia rakietami
Drugi obiekt kosztuje milion dolarów. Według narracji zbudowano go do wystrzeliwania rakiet, a głęboko pod ziemią da się w nim przeżyć nuklearną zagładę. Do środka prowadzą „nieskończone” schody i drzwi ważące blisko 3200 kg. Wnętrze przypomina prowadzącemu „Gwiezdne wojny”. Gospodarze pokazują pomieszczenie, z którego odpalano rakiety. Całość zaprojektowano tak, by przetrwała atak nuklearny i pozwoliła na niego odpowiedzieć.
Ciekawostką konstrukcyjną jest podłoga. Według relacji jest zawieszona jak gigantyczna platforma zwisająca z sufitu i trzyma się tylko na ośmiu sprężynach. Pięćdziesiąt lat temu było tu centrum dowodzenia rakietami. Obecny właściciel zamienił je w ukryty, obwarowany dom „gotowy na koniec świata”. Pada pytanie, jak rząd pozwolił mu ten obiekt kupić, ale w filmie nie ma na nie odpowiedzi.
Dom jest urządzony mieszkalnie. Jest wanna, kuchnia i strefa rozrywki. Pięć pięter pod ziemią mieści się klub, w którym, jak mówi prowadzący, właściciel naprawdę organizuje imprezy. Gospodarz zabiera ekipę także do części, której „zwykle nie pokazuje”: schronu, w którym kiedyś przechowywano prawdziwą rakietę nuklearną. Na pytanie, czy jest tam bezpiecznie, odpowiada „Hm, nie”. Gdy gaśnie światło, uczestnicy przyznają, że robi się naprawdę strasznie, bo nic nie widać.
Bunkier za 3 miliony: arsenał Colina Furze'a pod podwórkiem
Trzeci bunkier ma pokazać, jak mógłby wyglądać schron zbudowany samodzielnie. Ukryto go pod podwórkiem, a wejście prowadzi przez „upiorną szopę”. Należy do youtubera i wynalazcy Colina Furze'a. Od strony ochrony jego najważniejszą cechą jest metr betonu nad głową. Gospodarz mówi, że poza funkcją schronienia bunkier jest też czymś w rodzaju muzeum jego dzieł z YouTube.
Narrator tłumaczy, że wartość trzech milionów dolarów wynika właśnie z tej kolekcji „niezwykłej i niebezpiecznej broni”. Jest tu przenośny miotacz ognia, wyrzutnia rakietowa na nadgarstek, urządzenie miotające nożami z paralizatorem oraz karabin maszynowy połączony z piłą łańcuchową. Prowadzący porównuje Colina do „prawdziwego Tony'ego Starka”. Miotacz ognia zostaje odpalony we wnętrzu bunkra. Prowadzący przyznaje, że nie czuje się bezpiecznie, i zauważa, że gospodarz może spalić własny schron. Mimo to sam próbuje.
Za bunkrem jest jeszcze jedno pomieszczenie: wykopany przez Colina podziemny system tuneli, według narracji większy od samego bunkra. Tam pokazano kolejne wynalazki. Jednym z nich jest armata, która „zamienia wszystko w amunicję”. Strzela się z niej między innymi bułkami, a padają też żarty o „całej rolce”. Innym jest obrotowy pas z nożami. Prowadzący przyznaje, że przy nim nie czuł się bezpiecznie, i pyta, czy jakiś nóż kiedyś odpadł. Gospodarz zaprzecza. Na uwagę, że to samo da się zrobić bez noży, odpowiada, że z nimi jest fajniej. Ostatni pokaz to „mroźnofalówka”, czyli według gospodarza przeciwieństwo mikrofalówki, którą zamrożono słodycze.
Prezydencki bunkier za 5 milionów: schron z czasów Kennedy'ego
Według narracji bunkier Colina „nie umywa się” do kolejnego obiektu, położonego na wyspie: prezydenckiego bunkra wycenionego na pięć milionów dolarów. Pierwsze wrażenie nie jest najlepsze, bo ekipa pyta, czemu pachnie tu kocim moczem. Prowadzący podkreśla, że schron wygląda skromnie, ale w 1961 roku wystarczał prezydentowi Johnowi F. Kennedy'emu.
Członkowie ekipy nie kryją zdziwienia, że Kennedy „miał tylko to”. Dziś obiekt jest według nich „trochę ruderą”. Prezydenckie łazienki budzą szczególnie dużo żartów, łącznie z pytaniem, czy to naprawdę warte pięć milionów. Pada też żart, że lepiej, by JFK nie obejrzał filmu, bo byłoby mu przykro na widok nowocześniejszych bunkrów.
Bunkier za 30 milionów: podziemny wieżowiec na 75 osób
Z przeszłości film przenosi się w stronę „przyszłości”. Bunkier za 30 milionów dolarów ma 15 pięter i według narracji jest w zasadzie podziemnym wieżowcem, w którym 75 osób może „przetrwać wszystko”. Pierwszą linią obrony są stalowe drzwi pancerne grube na ponad 60 cm. Zapytany, ile granatników trzeba, by je rozwalić, rozmówca odpowiada: „Pewnie trzy”.
Obiekt ma też kryjówkę snajpera, całodobowy monitoring, broń, którą narrator nazywa ulubioną rzeczą Larry'ego, oraz własną strzelnicę. Prowadzący przyznaje, że może to przesada, ale pyta, kto nie chciałby tu być, gdyby świat się kończył. Wnętrze ma pozwolić na samodzielne życie społeczności. Jest szpital, gabinet lekarski, gabinet dentystyczny, apteka, a nawet więzienie. Do tego 15 luksusowych apartamentów i udogodnienia na pozostałych 14 piętrach.
Ekipa zna to miejsce. Pięć lat wcześniej spędziła tu 24 godziny i teraz wspomina, że wszyscy wyglądali wtedy młodziej. Apartament 15 pięter pod ziemią, z pralką i suszarką, jest według prowadzącego „fajniejszy niż normalne mieszkania wielu ludzi”. Rozwiązano też kwestię jedzenia. Działa wewnętrzny sklep spożywczy urządzony tak, by przypominał prawdziwe życie, z bekonem w puszce włącznie. Gospodarze za jedno z najważniejszych pomieszczeń uznają hydroponikę, czyli uprawę roślin w wodzie zamiast w ziemi. Według narracji daje ona mieszkańcom „nieograniczone uprawy”.
Na końcu jest basen, nazwany „najlepiej strzeżonym basenem na świecie”, a także siłownia i ścianka wspinaczkowa. Prowadzący ocenia, że ten bunkier jest „20 razy lepszy” od poprzednich, i nie jest pewien, czy coś go przebije.
Bunkier za 50 milionów: dom pod zwykłym domem
Kolejny obiekt kryje się pod zwyczajnym domem w zwyczajnej okolicy. Według narracji 10 metrów pod ziemią mieszczą się „najdroższe i najdziwniejsze bunkry na świecie”. Wejście wymaga sekretnego kodu, który ekipa zamazuje na nagraniu, „żeby uniknąć kłopotów”. Potem bardzo wolna winda zjeżdża trzy piętra w dół, a nad głowami zwiedzających zamyka się kamień i cement.
Prowadzący podkreśla, że ten bunkier zaprojektowano tak, by nie czuć się w nim jak w bunkrze. Jego zdaniem, gdyby trzeba było spędzić pod ziemią 100 lat, wybrałoby się właśnie ten. Trzy piętra pod ziemią rosną palmy, a podłoże jest tak realistyczne, że ekipa nie wie, czy to dywan, czy trawa. Stoi też choinka, choć święta były dziewięć miesięcy wcześniej. Na dole stoi osobny dom. Przy wejściu do niego ktoś uderza się w niski element, co kończy się żartem, że architekt miał 150 cm wzrostu, i docinkami wobec Tareqa, który przechodzi pod nim bez schylania się.
Dom okazuje się dużo większy, niż ekipa się spodziewała: luksusowy, „zupełnie jak zwykły dom”. Według narracji całość zaprojektowano tak, by przez dekady mieszkania tu nie tęsknić za światem zewnętrznym, bo nie czuć różnicy. Za oknem widać nawet drzewa jak na powierzchni. Wśród drobniejszych odkryć jest cola przeterminowana od dwóch lat. Ktoś ją pije, a sprawdzić w internecie, czy to niebezpieczne, się nie da, bo trzy piętra pod ziemią nie ma zasięgu.
Hugo i Rayne w bunkrze lepszym od własnego
W jednym z pomieszczeń ekipa ogląda fragment wcześniejszego filmu MrBeasta. Hugo i Rayne spędzili w nim 100 dni zamknięci w bunkrze, by powalczyć o pół miliona. Pytani o tę parę, członkowie ekipy mówią, że się nie poddają i są fajni. Okazuje się, że to był sygnał. Hugo i Rayne zjeżdżają windą do bunkra za 50 milionów, a prowadzący przyznaje, że ten bunkier jest lepszy od tego, który zbudował dla nich. Ostrzega też, żeby nie pili przeterminowanej coli.
Para szybko zaczyna się przekomarzać, co narrator kwituje uwagą, że trudno im było zerwać ze starymi nawykami. Rayne zachwyca się różową kuchnią i deklaruje, że w takiej gotowałaby codziennie. Hugo wątpi. Na zewnątrz domu, wciąż wewnątrz bunkra, jest basen. Jedyna uwaga gości dotyczy zimnej wody. Na pytanie, czy ich wyzwanie wyglądałoby inaczej z basenem, odpowiadają, że bardzo, i jedno z nich mówi, że wtedy by nie odpadło. Na koniec tej części pojawia się wątek sekretnej drogi ewakuacyjnej, połączony z żartem, że może nie powinno się jej pokazywać.
Cheyenne Mountain: bunkier za miliard pod granitem
Finałem jest Cheyenne Mountain Space Force Station, przedstawiona jako najbezpieczniejszy bunkier na świecie, wart miliard dolarów. Według narracji chroni go ponad 600 metrów litej granitowej skały i ma wytrzymać nawet najbardziej niszczycielską broń stworzoną przez człowieka. Zasady są tu inne niż w prywatnych bunkrach. Na żartobliwe pytanie, co by było, gdyby przebiec przez tunel, ktoś ostrzega: „Zastrzelą was”. Prośby o potrzymanie broni zostają odrzucone.
Zwykle w tym miejscu filmu pojawiłaby się trójwymiarowa mapa pokazująca rozkład pomieszczeń. Prowadzący wyjaśnia jednak, że obiekt jest tak dobrze strzeżony, iż zgodnie z prawem nie wolno mu jej pokazać. Kilka razy trzeba też zakryć obiektyw kamery. Po przejściu przez ochronę dociera się do drzwi, które według narracji wytrzymają nawet bombę atomową. Tuż za nimi stoją drugie, na wypadek gdyby jedne nie wystarczyły. Dalej jest tak zwana „ściana powitalna” i napis Space Force. Rozmówca z bazy wspomina o czterech komórkach operacyjnych, które działają poza bunkrem.
Najciekawszym elementem konstrukcji okazuje się ochrona przed, jak to ujęto, „najbardziej nieprzewidywalnym wrogiem”, czyli matką naturą. Według narracji bunkier „dosłownie pływa”. Między nim a skałą wydrążono lukę, a sam obiekt ustawiono na sprężynach, więc fala uderzeniowa z bomby lub trzęsienia ziemi jest absorbowana. To przypomina rozwiązanie z bunkra za milion, gdzie podłogę też zawieszono na sprężynach. Odległość, jaką ekipa przeszła od drzwi przeciwwybuchowych do wnętrza, prowadzący nazywa „wiecznością”, ale dokładnej wartości podać nie może, bo jest tajna.
Pokład bojowy, NORAD i incydent Tareqa
Wewnątrz ekipa trafia na pokład bojowy. Według narracji w razie ataku na Amerykę Północną z powietrza lub od strony morza to tutaj decyzje podejmowaliby przywódcy NORAD. Część wyposażenia nie może trafić na nagranie. Prowadzący żartuje, że to, czego nie wolno pokazać po prawej, „na pewno nie jest UFO”. Jimmy dostaje pozwolenie, by usiąść w fotelu generała, ale może dotykać tylko fotela.
Wtedy dochodzi do najbardziej nerwowego momentu wizyty. Tareq czegoś dotyka, choć, jak podkreślają pozostali, ekipę „ze 30 razy” proszono, by niczego nie ruszała. Personel mówi, że trzeba to sprawdzić, a członkowie ekipy żartują, że Tareq zostanie aresztowany, a wszystkich wyrzucą. Tareq wielokrotnie przeprasza. Ktoś dorzuca, że te przyciski mogą odpalać pociski.
Następnie Eric pokazuje tajne centrum dowodzenia w sercu bunkra, AJOC, czyli alternatywne wspólne centrum operacyjne. Według Erica odpowiada ono za obronę powietrzną i morską całej Ameryki Północnej. Na pytanie, ile czasu potrzebują myśliwce, by dogonić niezidentyfikowany samolot, pada odpowiedź: niecałe 5 minut. Skoro centrum monitoruje każde zagrożenie, prowadzący dopytuje o UFO. Odpowiedzi nie dostaje. Rozmówca „wgapia się w ziemię”, a temat zostaje ucięty.
Miasto w górze: Subway, straż pożarna i ćwiczenia ratunkowe
W końcu ekipa może filmować w holu, choć i tu pada prośba o zakrycie obiektywu. Dokładna liczba pracowników jest tajna. Według narracji jest tu jednak wszystko, czego trzeba, by przez wiele lat utrzymać przy życiu setki ludzi: siłownia, sklep spożywczy, a nawet Subway. Na pytanie, czy pracuje tu tyle osób, że opłaca się go prowadzić, rozmówca odpowiada twierdząco. Prowadzący zjada tam spaghetti, „najlepiej strzeżone”, jakie jadł.
W górze działa też straż pożarna z wozami jeżdżącymi po drogach wydrążonych w skale. Strażacy zwykle ćwiczą na kukłach, ale tym razem w roli poszkodowanego występuje członek ekipy. Akcja „ratunkowa” jest chaotyczna i pełna okrzyków, a jej wykonanie zostaje ocenione na „takie 4/10”.
Zakończenie: od ogródka po podziemne miasto
Na koniec prowadzący zestawia całą skalę. Niektóre bunkry kryją się w ogródkach, inne za odpowiednią cenę mogą rozciągać się pod całym sąsiedztwem, a jeszcze inne są luksusowymi posiadłościami z własnym aquaparkiem. Jego zdaniem nic nie dorównuje jednak Cheyenne Mountain, które opisuje jako podziemne miasto z własną siecią elektryczną, nieskończonymi korytarzami, drogami i niejednym jeziorem. To ten bunkier, mówi, może kiedyś stanąć na straży Ameryki i ludzkości. Film kończy się żartem. Prowadzący prosi przedstawiciela bazy, by zagroził widzom, że wojsko ich „dorwie”, jeśli nie zasubskrybują kanału. Słyszy w odpowiedzi „Nie ma mowy”.
W tej górze ukryty jest bunkier nuklearny wart miliard dolarów. Jesteśmy ponad 600 metrów pod ziemią, wewnątrz góry. Można tu przetrwać największe bomby atomowe.
Pokażę wam różnicę między bunkrem wartym 50 milionów dolarów, bunkrem za 30 milionów dolarów i wszystko pomiędzy. Zacznijmy od tego bunkra za jednego dolara.
Bezpieczny. Zobaczmy środek. Mokro tu. Oprowadzę was po tym bunkrze. Koniec wycieczki.
W zasadzie to zakopany pod ziemią kontener morski. Który już się zapada. Pewnie dlatego kosztował dolara. Wygląda, jakby już doszło do wybuchu.
Myślisz, że wytrzymałby bombę? Nie. Zobaczymy. Dawać bombę! Czekaj, co?
Bunkry będą coraz bardziej odjechane. Pora na następny. Kolejny kosztuje milion dolarów. Został zbudowany do wystrzeliwania rakiet, a głęboko pod ziemią można przeżyć nuklearną zagładę. Ale jak dostać się do środka?
Za nieskończoną liczbą schodów i drzwiami ważącymi blisko 3200 kg… Czemu 3200 kg to tak dużo? …znajduje się środek bunkra.
Mój Boże. Jak z „Gwiezdnych Wojen”. To z tego pokoju odpala się rakiety. Całość została zaprojektowana, by wytrzymać atak nuklearny. I odpowiedzieć.
Podłoga pod nami jest w rzeczywistości zawieszona, jak gigantyczna platforma zwisająca z sufitu. Podtrzymuje nas tylko osiem sprężyn.
Ciężko uwierzyć, że 50 lat temu to było centrum dowodzenia rakietami. Ale teraz ten człowiek zamienił go w ukryty, obwarowany dom gotowy na koniec świata.
Jakim cudem rząd pozwolił ci go kupić? Ziom, jest wanna! Jak wypada IQ moich kumpli w porównaniu z innymi gośćmi? Chyba jest niższe.
Zjedziemy dwa piętra, do najniższego punktu. Jesteśmy pięć pięter pod ziemią. A więc kuchnia, strefa rozrywki, ale najlepsza część? To klub. Ten facet serio organizuje imprezy pięć pięter pod ziemią. Nolan chyba nie jest zaproszony.
Zwykle tego nie pokazuję. Nikt tego nie ogląda. Zabrał nas do tajnej części bunkra, do schronu atomowego, gdzie kiedyś przechowywano prawdziwą rakietę nuklearną.
Jimmy, chodź tutaj. Czekaj, co to jest? Czy to jest bezpieczne? Nie. Karl, nie. Tu nie jest bezpiecz… A gdybyśmy zgasili światło? Właściwie nie wiem… Typie. To serio straszne. Nic nie widzę.
Ale dopiero zaczynamy. Kolejne bunkry są niewiarygodne. Robią się coraz większe i coraz droższe. Gdybyś chciał zbudować taki sam, mógłby przypominać bunkier na tym podwórku. Pod naszymi stopami ukryty jest bunkier wart trzy miliony dolarów.
Zapraszam do upiornej szopy. Wchodzę do bunkra na czyimś podwórku. Ale szaleństwo. To jest odjechane.
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, masz nad sobą metr betonu. Oprócz schronienia jest to coś w rodzaju muzeum moich dzieł z YouTube.
Jeśli zastanawiasz się, czemu ten bunkier jest wart trzy miliony, to przez kolekcję niezwykłej i niebezpiecznej broni tego YouTubera. Przenośny miotacz ognia. Ten gość jest jak prawdziwy Tony Stark.
Spójrzcie na tę wyrzutnię rakietową na nadgarstku. Miota nożami i ma paralizator. I karabin maszynowy z piłą łańcuchową. Matko, co za szaleństwo. Nie próbujcie się tu włamać.
A skoro już mowa o ogniu… Czekaj. Niemożliwe. Ziom, jesteśmy w bunkrze. Stań tutaj. OK. I teraz można… Mój Boże!
Nie czuję się bezpieczny. To przerażające. Bo spalisz swój bunkier. Chcesz spróbować? Tak. O mój Boże. Niesamowite. On jest szalony. Najgorszy bunkier dla rabusiów.
Poza tym bunkrem jest jeszcze jeden pokój. Co masz na myśli? Gość chyba lubi kopać dziury. Serio zbudował podziemny system tuneli. Jest jeszcze większy od tamtego bunkra!
Jest tu wynalazek tak niebezpieczny, że zostawiliśmy go na koniec. W razie co. Stanę tutaj. Ale najpierw Colin pokazał mi armatę, która zamienia wszystko w amunicję.
Mam ze sobą bułki. Odpalam. Po prostu strzelaj. Strzelam. Chcę mieć to za sobą. Już. Boję się. Za chwilę strzeli. Po prostu to zrób! To jest super. Cała rolka?
Celem bunkra jest zapewnienie ochrony. Ale nie czułem się bezpiecznie, kiedy Colin wyciągnął to. To obrotowy pas z nożami. Nie podchodź za blisko.
O kurde. Szczególnie, kiedy zrobił to. Czy kiedyś jakiś nóż odpadł? Nie. Dobra, wyłącz to. Można to zrobić bez obrotowego pasa z nożami. Tak, ale z tym jest fajniej.
Patrz na to, Jimmy. To mroźnofalówka, przeciwieństwo mikrofalówki. Bierzemy Feastables, wkładamy i wciskamy taki wihajster. Nie mógł się doczekać, by pokazać, jak działa na Feastables Cups.
Gotowe. Nic nie jest takie, jak się wydaje. Rany, zmrożone Feastables. Całkiem cool, co? Dosłownie.
Colin może czuje się bezpieczny, ale jego bunkier nie umywa się do raju na wyspie. Bunkier prezydencki za pięć milionów dolarów.
Czemu pachnie tu kocim moczem? Może wygląda skromnie, ale w 1961 wystarczało znanemu prezydentowi USA, Johnowi F. Kennedy’emu.
O mój Boże. Co? Chcesz mi powiedzieć, że Kennedy miał tylko to? Ale teraz to trochę rudera. To prezydenckie łazienki. Za pięć baniek?
Bardziej imponujący jest bunkier wart miliard, tak bezpieczny, że tylko tu można przetrwać apokalipsę.
Nie jest duży. Oby JFK nigdy tego nie obejrzał, bo będzie mu przykro, widząc fajne bunkry. Raczej nie zobaczy.
Z bunkra z przeszłości przenieśmy się do przyszłości. Oto bunkier wart 30 milionów dolarów. Ma 15 pięter. To w zasadzie podziemny wieżowiec, w którym 75 osób może przetrwać wszystko.
Po pierwsze, to stalowe drzwi pancerne. Grube na ponad 60 cm. Ile granatników potrzeba, by je rozwalić? Pewnie trzy.
Jeśli wciąż nie czujesz się bezpiecznie, bunkier ma kryjówkę snajpera, monitoring całodobowy i ulubioną rzecz Larry’ego — broń. O rany. Jesteś gotów na inwazję. Nikt nie ukradnie nam jedzenia. Mogę potrzymać?
Bunkier ma też własną strzelnicę. Szaleństwo. Może to przesada, ale gdyby świat się kończył, kto nie chciałby tu być?
W bunkrze jest szpital, gabinet, gabinet dentystyczny, apteka. A to więzienie! I 15 luksusowych apartamentów, które już widzieliśmy.
Ziom, pamiętam. Pięć lat temu spędziliśmy 24 godziny w tym bunkrze. Wyglądaliśmy inaczej. Młodziej.
Ten apartament 15 pięter pod ziemią jest fajniejszy niż normalne mieszkania wielu ludzi.
Jest fajniejszy niż normalne mieszkania wielu ludzi. Pralka, suszarka. Jest super. I udogodnienia na pozostałych 14 piętrach. Nie mów Chandlerowi, bo będzie zazdrosny, ale chyba kupimy takie.
– Siema, Jimmy. – Co tam? – Widziałem, że jeszcze… – Obczaj to. – Pokój dla każdego. – Obczajcie. Zaklepuję ten pokój, Jimmy.
Zastanawiasz się, skąd mają jedzenie? To nasz spożywczak. Chcesz, żeby wyglądało jak prawdziwe życie. Macie bekon w puszcze? Co to za bunkier bez bekonu? W puszce?
A jeśli nie kusi was bekon w puszce… To wejście do hydroponiki. To jedno z najważniejszych pomieszczeń w bunkrze. Hydroponika wykorzystuje wodę zamiast ziemi do uprawy roślin. Dzięki temu mieszkańcy mieliby nieograniczone uprawy.
W końcu dotarliśmy do najlepiej strzeżonego basenu na świecie. O matko. Szczerze, ten bunkier jest 20 razy lepszy od poprzednich bunkrów. Miał basen, nieograniczoną ilość jedzenia, siłownię, a nawet ściankę wspinaczkową. Nie wiem, czy coś to przebije, ale istnieją jeszcze droższe bunkry. Obejrzyjmy je.
A teraz bunkier za 50 milionów, który mieści się pod zwyczajnym domem w zwyczajnym sąsiedztwie. Ale 10 metrów pod ziemią znajdują się najdroższe i najdziwniejsze bunkry na świecie. Obejrzyjmy je.
Na pozór to zwykły dom. Ale znając sekretny kod, można dostać się do windy. Zamażemy to, żeby uniknąć kłopotów. Jeden, dwa, trzy… I winda otwarta. Jesteście gotowi?
Zjeżdżamy teraz trzy piętra w dół. – Za wami widać… – Ale widok! Zaraz ten kamień i cement będą nad nami. Ale jazda. Winda jest bardzo wolna. O mój Boże. Jak oni to tutaj zmieścili? To szaleństwo.
Ten bunkier zaprojektowano tak, byś nie czuł się w nim jak w bunkrze. Ziom, dotknij tego dywanu. To dywan czy trawa? Nie wiem, ale jest super. Gdybyś musiał żyć w bunkrze przez 100 lat, to pewnie wybrałbyś ten, bo nie czujesz się tu jak w bunkrze. Jak na zewnątrz.
Mają palmy trzy piętra pod ziemią. Jest choinka. Chociaż święta były 9 miesięcy temu. Pewnie jej nie chowają.
Zacznijmy zwiedzanie od domu, który znajduje się w bunkrze poniżej. – Uwaga! – Jezu. Architekt miał 150 cm wzrostu. Tareq, przejdź pod nim. Nie zahaczam. Nie ma czym się chwalić. Jesteś niski!
Rany, co to za miejsce? Jest ogromny! Dużo większy, niż myślałem. Jest luksusowo. Nie czuć, że to bunkier. Zupełnie jak w zwykłym domu. Ten bunkier został zaprojektowany, by mieszkając tu dekady, nie tęsknić za światem zewnętrznym, bo nie czuć różnicy. Zupełnie jak na powierzchni, drzewa za oknem.
Gdyby było cię stać na taki bunkier, to nie żałowałbyś mi coli. Z którego to jest? O matko. Czekajcie. Przeterminowana od dwóch lat. Paskudna. Wygoogluj, czy umrę. Nie mam zasięgu. Jesteśmy trzy piętra pod ziemią.
Co to jest? To jest ten pokój. To film, gdzie zamknęliśmy Rayne i Hugo na 100 dni w bunkrze, żeby wygrał pół miliona? Co myślicie o Hugo i Rayne? – Nie poddają się. – Fajni są.
A gdybym wam powiedział… Że to był sygnał, by zjechali windą i pewnie będą źli, że ten bunkier jest lepszy od ich bunkra.
Co to ma być? Witamy w bunkrze za 50 milionów dolarów! – Co do… – I jak? To bunkier? Lepszy niż ten, który wam zbudowałem. – Przepraszam. – Ta. Nie pijcie coli, jest przeterminowana. Miłej zabawy! Tylko bez kłótni. Szanuj mnie trochę! Jesteś taki durny. Nie będziemy.
Oglądamy wasz filmik z bunkra w bunkrze, w domu w bunkrze pod innym domem. Jak się z tym czujecie? Co mówiłeś? Nic. Lecimy dalej. Hugo i Rayne ciężko było zerwać ze starymi nawykami.
Cała różowa! Gdybyśmy mieli taką kuchnię w bunkrze, to gotowałabym ci codziennie. Ładna, ale nie sądzę, że byś gotowała. Nie… O Boże! Na zewnątrz jest basen! Wciąż znajdujemy się w bunkrze.
Wskoczył w skarpetach. Moja jedyna uwaga: woda w basenie jest zimna. Czy wasze wyzwanie byłoby inne z basenem? – Bardzo. – Nie odszedłbym.
A żeby jeszcze osłodzić bunkier… Pokochaliście przekąski z masłem orzechowym, więc stworzyliśmy alternatywę z orzechami laskowymi. To limitowana edycja dostępna w wybranych sklepach, więc spróbujcie, nim znikną! Spróbujcie też tych z masłem orzechowym i napiszcie, które lepsze. Są pyszne.
Ale czym jest ukryty bunkier bez sekretnej drogi ewakuacyjnej? Może nie powinniśmy pokazywać sekretnego wyjścia.
A teraz ostatni, ale nie mniej ważny, najbezpieczniejszy na świecie bunkier za miliard dolarów! Cheyenne Mountain Space Force Station. Ten bunkier jest chroniony przez ponad 600 metrów litej granitowej skały i wytrzyma nawet najbardziej niszczycielską broń, którą stworzył człowiek.
Co jeśli przebiegniemy przez ten tunel? Nie pytaj go. Zastrzelą was. To nie przebiegnę w takim razie. Lecimy z tym.
Zwykle pokazalibyśmy teraz fikuśną mapę 3D, która pokazuje dokładny rozkład pomieszczeń. Ale to miejsce jest tak dobrze strzeżone… Musisz zakryć obiektyw. …że zgodnie z prawem nie mogę wam tego pokazać.
A jeśli uda wam się przejść przez ochronę… Mogę potrzymać broń? – Nie. – Dobra. Karl, weź się. A ja mogę? …dotrzecie do drzwi, które wytrzymają nawet bombę atomową.
Są tak wytrzymałe, że uchronią was przed najbardziej śmiercionośną bombą na świecie. Jeszcze jedne? A gdyby jedne nie wystarczyły, zaraz za nimi znajdują się drugie. Gdyby odpalono atomówkę, a my bylibyśmy tu… Wszystko OK.
Nazywamy to ścianą powitalną. Teraz wchodzimy do środka. Napis Space Force? Mamy tu Space Force. To cztery komórki operacyjne, które działają poza bunkrem.
By zapewnić światowym przywódcom całkowite bezpieczeństwo, bunkier zaprojektowano, by wytrzymał najbardziej nieprzewidywalnego wroga. Matkę naturę. A dzieje się tak, bo dosłownie pływa. Wydrążono lukę pomiędzy bunkrem a skałą, a sam bunkier ustawiono na sprężynach. Więc fala uderzeniowa z bomby lub trzęsienia ziemi jest absorbowana. Witamy w najbezpieczniejszym bunkrze na świecie.
Weszliśmy przez drzwi przeciwwybuchowe i szliśmy wieczność… Nie mogę wam powiedzieć, jak daleko, bo to tajne. …by wejść do najbezpieczniejszego miejsca na Ziemi. Zobaczmy, co jest w środku.
A teraz gdzie jesteśmy? Pokład bojowy. Mogę to pokazać? Nie to, co jest po prawej. To na pewno nie UFO.
By chronić Amerykę Północną przed atakiem z powietrza lub morza, to tutaj przywódcy NORAD podejmowaliby decyzje.
Tu siedzi generał. Widać, że fotel generała. Mogę w nim usiąść? Jasne. Nic nie dotykaj! Dotknąłem fotela, mogę? Ale tylko jego.
Ja jestem generałem! Tareq, przygotuj system. Ta… jasne. Nie! Serio dotknąłeś? Nie możesz! Ale ja nie… Mówili ze 30 razy, żeby niczego nie dotykać. Serio musimy sprawdzić.
Aresztują go! Boże, przepraszam. Naprawdę, strasznie przepraszam. Możliwe, że nas wywalą przez niego. Nie dotykaj. OK. Nie rób tego. Bardzo przepraszam. Tareq, te przyciski mogą odpalać pociski.
Co jest za oknami? Klaśnij. Serio? Po prostu klaszczę? Tak. Ej! Daj spokój!
Eric pokazał nam tajne centrum dowodzenia w samym sercu bunkra.
Gdzie jestem? Jesteś w AJOC. Alternatywne wspólne centrum operacyjne. Odpowiada za obronę powietrzną i morską całej Ameryki Północnej.
W ile myśliwce doganiają niezidentyfikowany samolot? Niecałe 5 minut. Wchodzę na grząski grunt. Czytam między wierszami.
Monitorują każde zagrożenie, więc musiałem zapytać. Jakieś UFO? Może? Nie możesz powiedzieć? Wgapia się w ziemię. Nieważne. Zmiana tematu. Cięcie!
W końcu pozwolono mi nagrywać w holu. Rozejrzyjcie się. Jimmy, znowu musisz zakryć obiektyw. Serio? Widzimy się w kolejnym pokoju.
Choć dokładna liczba pracowników jest tajna, jest tu wszystko, co potrzebne, aby utrzymać przy życiu setki ludzi, nawet przez wiele lat. W tym siłownia, sklep spożywczy…
Pracuje tu tyle osób, że otworzyliście Subway? Tak. Najlepiej strzeżone spaghetti, jakie jadłem.
Jest tu też straż pożarna. Tak, z wozami, które jeżdżą po drogach wydrążonych w środku góry.
Czekaj, nie biegaj z tym. Nie biegaj z tym. OK.
Zwykle ćwiczą na kukłach, ale mamy swoją laleczkę. Oby mnie uratowali. Nieprzytomny! Spoliczkuj! Podnieś go! Wstawaj! Przepraszam. Weź mnie! Szybko!
Jak nam poszło? Takie 4/10. Za mało usta-usta? Więcej! Już mi lepiej!
Niektóre bunkry ukryte są w ogródkach. A za odpowiednią cenę mogą kryć się pod całym sąsiedztwem. Inne to nie tylko kryjówka, ale luksusowa posiadłość z własnym aquaparkiem.
Ale nic nie równa się temu: podziemne miasto z własną siecią elektryczną, nieskończonymi korytarzami, drogami i niejednym jeziorem. To ten bunkier może kiedyś stanąć na straży Ameryki i ludzkości.
I jeszcze jedno. Zakryj obiektyw. Zanim to zrobię, powiesz, że wojsko ich dorwie, jeśli nie zasubskrybują? Nie ma mowy. Próbowałem. Dzięki za spotkanie.
Data publikacji artykułu
