MrBeast buduje dziesięć szkół na świecie: od Ghany i Ekwadoru po Stany Zjednoczone i Indie

Otwórz w YouTube ↗
Przegląd

Film pokazuje jeden z największych projektów MrBeasta (Jimmy'ego). Jego ekipa budowała lub przebudowywała szkoły w różnych częściach świata. Punktem wyjścia jest liczba przytoczona na początku: według Jimmy'ego ponad 200 milionów dzieci nie ma dostępu do bezpiecznych szkół. Dlatego, jak mówi, postanowił nie tylko stawiać budynki, ale też przez lata żywić uczniów, chronić ich przed pracą na farmach i zapewnić im czystą wodę. Zapowiada, że projekt odmieni życie dziesiątek tysięcy ludzi.

8 min czytania

Ghana: szkoła przeznaczona do rozbiórki

Pierwsza szkoła znajduje się w Ghanie. Ekipa zaczyna od starego budynku, który według Jimmy'ego był tak niebezpieczny, że rząd nakazał jego wyburzenie. Po rozbiórce dzieci dostają nową szkołę i witają ją okrzykami radości. W odległości krótkiego spaceru od niej powstaje też nowa studnia.

Remont szkoły dla 250 dzieci i mieszkania dla nauczycieli

Druga szkoła nie wymagała rozbiórki, ale przeszła całkowity remont. Jimmy podkreśla, że w tak złych warunkach uczyło się aż 250 dzieci. Ekipa odmalowała ściany i położyła nowy sufit, ściany i podłogę. Dobudowała też dwa dodatkowe pomieszczenia, których dzieci wcześniej nie widziały. Jimmy zauważa, że niektóre z nich nigdy nie miały w rękach zabawki. Uważa, że dzięki zmianom wzrośnie frekwencja, a dzieci będą się w szkole dobrze bawić.

Dyrektor opowiedział Jimmy'emu o sytuacji kadry. Nauczyciele wydawali jedną trzecią pensji na dojazdy i jechali do szkoły nawet godzinę. Jimmy nazywa to czymś okropnym i trudnym do utrzymania na dłuższą metę. Dwóch nauczycieli, Joseph i Emmanuel, dostało więc nowy dom, w którym każdy ma własne mieszkanie.

Woda z rzeki, pasożyty i nowa studnia

Przy pierwszej wizycie Jimmy zobaczył coś, czego nie mógł zignorować. Od ponad dekady cała wioska czerpie wodę z pobliskiej rzeki, a według przytoczonych w filmie danych ponad 80% mieszkańców, w tym dzieci, ma pasożyty jelitowe. Ekipa wywierciła więc studnię, z której korzysta nie tylko szkoła, ale też setki osób z okolicznych wiosek. Powstały również toalety, żeby uczniowie nie musieli załatwiać się w lesie, umywalki zasilane wodą z nowej studni oraz kuchnia z wyposażeniem do przygotowywania szkolnych obiadów.

Najważniejszą zapowiedzią przy tej szkole jest program posiłków. Przez pięć lat, w każdy dzień roboczy, uczniowie mają dostawać darmowy obiad. Jimmy prosi przedstawiciela szkoły o wybranie daty i ustalają maj 2030 roku. Przedstawiciel sam ogłasza to dzieciom. Jimmy dziękuje Fundacji Rockefellera za pomoc.

Według Jimmy'ego na sam ten kompleks wydano ponad pół miliona dolarów. Do końca roku kwota ma przekroczyć milion dolarów, a pieniądze pójdą na dalszy rozwój szkoły i społeczności. Jimmy żartuje, że zrobili tu tak dużo, iż nazwano go kierownikiem projektu. Jeden z mieszkańców mówi mu, że gdy coś obiecuje, dotrzymuje słowa.

Budynek starszy od Jimmy'ego i praca dzieci

Kolejna szkoła mieściła się w budynku, który według Jimmy'ego jest starszy od niego samego. Dach mógł zawalić się na uczniów w trakcie codziennych lekcji. Jimmy nazywa to nieakceptowalnym i jedną z najgorszych rzeczy, jakie mogłyby się stać. Stary budynek wyburzono i zastąpiono dwupiętrową szkołą. Jest dwukrotnie większa, pomieści do 300 dzieci i ma osiem dużych, w pełni wyposażonych klas. Obok powstała studnia zasilana panelami oraz system retencji wody. Z wody mają korzystać tysiące ludzi z okolicy. Jimmy mówi, że nie chodzi o odhaczenie zadania, tylko o całkowitą zmianę życia społeczności.

W tym miejscu Jimmy łączy budowę szkół z problemem nielegalnej pracy dzieci. Przekonuje, że bezpieczna szkoła chroni przed nią dzieci. Wspomina, że jego marka Feastables płaci rolnikom godziwe pensje i kontroluje plantacje pod kątem wyzysku dzieci. Dlatego, jak mówi, zbudował szkoły dla 11 różnych społeczności w Ghanie.

Zalewane sale, darmowe obiady i wzrost frekwencji

Następna szkoła była w tak złym stanie, że nauka graniczyła z cudem. Przy opadach sale zalewała woda i tworzyło się błoto. Przez kolejne miesiące ekipa zbudowała całkiem nową szkołę z siedmioma salami. Nauczyciele nie pozwalali dzieciom zaglądać do środka, więc zobaczyły wnętrza dopiero na otwarciu. Osiem miesięcy wcześniej na miejscu starej szkoły powstała kuchnia, a uczniowie również tu mają dostawać darmowe jedzenie przez pięć lat w każdy dzień roboczy. Pada uwaga, że skoro więcej dzieci będzie chciało jeść, potrzeba więcej sal.

W innej szkole ekipa uruchomiła program darmowych posiłków rok wcześniej. Po roku program wciąż działa, a według twórców frekwencja wzrosła już o 10% i nadal rośnie. Jimmy wrócił tam, bo pamiętał, jak wyglądały klasy. Zamiast jednej, dwóch czy trzech sal zbudowano aż dziesięć. Uczniowie skandowali „Nowe sale!”. Jimmy mówi, że bez tej inwestycji dzieci codziennie przychodziłyby do klas, bojąc się ich, i prosi je, żeby zostały w szkole.

Pierwsze liceum w mieście i dyrektorka pracująca z samochodu

Następny projekt dotyczy miejsca, gdzie w ogóle brakuje szkoły ponadpodstawowej. Całe miasto dzieli jedną placówkę łączącą gimnazjum i liceum. Ekipa buduje pierwsze liceum w mieście. Składa gotowe ściany i łączy je ze sobą, a Jimmy przyznaje, że wyobrażał sobie budowę raczej z młotkiem i gwoździami. Z pomocą 50 wolontariuszy podnoszą dwie połowy dachu, a Nolan żartobliwie narzeka, że nie dosięga. Według Jimmy'ego te materiały budowlane nowej generacji wypełnia się cementem, żeby szkoła służyła wielu pokoleniom.

Dyrektorka starej szkoły od dekady pracowała w samochodzie, bo nie miała biura. Tłumaczy to po hiszpańsku. Obok nowej szkoły postawiono dla niej gabinet, a na koniec także boisko do piłki. Jimmy dziękuje Fundacji Televisa za pomoc przy tej budowie.

Ekwador: dwie szkoły głęboko w dżungli

Budowę w Ekwadorze Jimmy zapowiada jako być może najtrudniejszą. Dwie szkoły leżą tak głęboko w dżungli, że społeczności są zdane wyłącznie na siebie. Dotarcie tam wymagało dwóch lotów, trzygodzinnego rejsu i półtorej godziny jazdy terenowej. Nauczycielka mówi, że w deszczu nie dało się uczyć. Przez blaszany dach nic nie słychać, gdy pada, a woda sięgała za kolana. Jimmy zauważa, że to już nie tylko problem nauki, ale kwestia bezpieczeństwa.

Stare budynki zastąpiono dwiema podniesionymi szkołami zaprojektowanymi tak, by chronić uczniów przed deszczem. Wróci do nich ponad 50 uczniów. Niebezpieczny drewniany most na drodze do szkoły wymieniono na metalowy, żeby dzieci nie musiały bać się drogi.

Stany Zjednoczone: centrum nauki na zewnątrz dla dzieci neuroatypowych

W Stanach ekipa pracuje dla Hope Creek Academy, szkoły dla uczniów neuroatypowych. Twórcy powołują się na dane, według których takie dzieci uczą się lepiej w naturze niż ściśnięte w klasie. Razem z Lowe's zbudowali więc centrum nauki na świeżym powietrzu, opisane jako „zielona wersja placu zabaw”. Pracownicy Lowe's w czerwonych strojach budowali je jako wolontariusze w swoim prywatnym czasie. W filmie pada też informacja od partnera: Lowe's osiągnął cel zapowiedziany w poprzednim filmie, a w tym roku zapowiedział ponad dwa tysiące projektów z ponad 200 tysiącami godzin pracy wolontariackiej. Nauczyciele mówią, że nowe miejsce jest bardziej otwarte i naturalne i daje dzieciom więcej okazji do kreatywności.

Indie: 400 uczniów w sześciu salach i szkolny autobus

Ostatnia szkoła jest w Indiach. Była tak przepełniona, że setki uczniów nie miały gdzie się uczyć. Na 400 uczniów przypadało zaledwie sześć sal. Ekipa zbudowała nową, trzypiętrową szkołę. Wielu uczniów szło do niej godzinę w ciemności, często ruchliwymi ulicami, więc szkoła dostała też własny autobus. Przedstawicielka szkoły cieszy się, że uczniowie, a zwłaszcza uczennice, będą bezpieczni, i dziękuje fundacji za tak duży budynek.

Podsumowanie projektu i dalsze plany

Na koniec Jimmy dziękuje widzom. Mówi, że bez oglądalności filmów nie mogliby zmienić życia dzieci, nauczycieli i całych społeczności. Według jego danych na szkoły wydano ponad trzy miliony dolarów, a uczyć się w nich będzie ponad 18 tysięcy dzieci. Wymienia też studnie z czystą wodą oraz autobusy i mosty, które mają zapewnić bezpieczną drogę do szkoły. Wyraża nadzieję, że to dopiero początek i że w ciągu lat prowadzenia kanału MrBeast zmieni życie milionów ludzi. Dziękuje też T-Mobile za pomoc w realizacji projektu i wspomina o ich programie Project 10Million, który zapewnia uczniom dostęp do internetu.