Sean kontra cztery fazy ataku: czy da się obronić podarowany jacht?

Otwórz w YouTube ↗
Przegląd

Punkt wyjścia jest prosty i przewrotny. Prowadzący oddaje Seanowi jacht na własność i zapowiada, że zrobi wszystko, by go zniszczyć. Sean ma ochronić łódź przed kolejnymi atakami: setką kul armatnich, potężnymi wybuchami i „wieloma innymi rzeczami”. Przed każdą fazą dostaje 24 godziny na budowę obrony. Jeśli jacht nie przetrwa, prowadzący zapowiada, że film będzie kontynuowany z nowym uczestnikiem. Wyzwanie ma cztery fazy, a każda wymaga innego pomysłu na obronę.

8 min czytania

Faza pierwsza: 100 kul armatnich i ściana z kontenerów

Sean zaczyna od zakupów. Kartą prowadzącego kupuje ogromną ilość materiałów. Jego plan polega na zbudowaniu ściany ustawionej pod kątem, która ma blokować ostrzał. Pracuje całą noc i cały następny poranek, aż mija 24 godziny i musi przerwać.

Pierwsze strzały pokazują, że ściana nie spełnia oczekiwań. Kule przechodzą przez kontenery „jakby były niczym”. Prowadzący mówi, że obrona okazała się „jak z papieru”, a Sean przyznaje, że armaty były „bardziej hardkorowe”, niż się spodziewał. Ostrzał trwa w sumie trzy godziny.

Jacht jednak przetrwał. Przy oględzinach znaleziono małą dziurę i uszkodzoną barierkę. Największe szkody powstały w środku: łazienka została całkowicie zniszczona, a lustro rozbite. Według prowadzącego w jacht trafiły trzy kule i Sean „ledwo” przetrwał pierwszą fazę. Sean komentuje to krótko: „Trzy z setki. Jak dla mnie git.” Prowadzący ostrzega, że drugą fazę musi potraktować poważnie.

Faza druga: 15 min morskich i obrona z materacy

Zapowiedź drugiej fazy prowadzący wzmacnia demonstracją wybuchu. Za 24 godziny obok jachtu ma eksplodować 15 morskich bomb. Prowadzący dodaje, że ekipa przetestowała je przed nagraniem i są „potężne”. Sean pyta, jak w ogóle ma się przed tym obronić, a potem idzie się zdrzemnąć na jachcie otoczonym bombami.

Następnego dnia pojawia się poważna przeszkoda. Z powodu silnej burzy Sean nie może korzystać z dźwigu, więc cała ekipa pracuje ręcznie. Jego pomysłem na obronę są materace. Pracownicy przywożą „każdy materac w mieście”, a Sean każe zakryć nimi każdy zakamarek łodzi. Prowadzący zauważa, że jacht wygląda już jak sterta materacy. Dwie godziny przed wysadzeniem min ocenia też, że Sean „nie zrobił za wiele”. Sean odpowiada, że z dźwigiem byłoby to łatwe. Prowadzący ripostuje, że łatwiej byłoby też bez całej tej wody.

Gdy czas mija, wokół jachtu leżą materace i stoją zbiorniki na wodę. Prowadzący nazywa tę konstrukcję „najbardziej paskudną rzeczą”, jaką widział, i nie wierzy, że zadziała. Sean prosi o jego kapelusz. Prowadzący obiecuje go oddać, jeśli jacht przetrwa.

Po eksplozji wszyscy są przekonani, że to koniec. Okazuje się jednak, że jacht stoi i wygląda dobrze, a spaliły się tylko materace. Prowadzący przyznaje, że nie wie, co powiedzieć, i ocenia, że materace „jakimś cudem” okazały się bardzo skuteczną obroną przed minami.

Faza trzecia: fajerwerki, ogniste strzały i katapulty

Trzecia faza składa się z trzech etapów. Najpierw tysiąc fajerwerków zostanie wystrzelonych prosto w jacht. Potem nadleci nawałnica płonących strzał, a na koniec katapulty wyrzucą z góry ogniste kule. Prowadzący przyznaje, że dotychczasowe strategie Seana były całkiem skuteczne.

Sean zleca ekipie ustawienie kontenerów, a sam idzie odpocząć. Jego plan zakłada zdobycie kolejnych kontenerów i zbudowanie gigantycznego muru, który ma być na tyle wysoki, by zatrzymać fajerwerki i płonące kule. Sam przyznaje, że to bardzo ryzykowne. Ekipa pompuje wodę z jeziora i moczy nią materace. Prowadzący uważa, że w porównaniu z pierwszą fazą Sean „podniósł poprzeczkę”: przeszedł od żałosnej obrony, która przepuściła wiele kul, do konstrukcji, która jego zdaniem dobrze sobie poradzi. Mur ma 12 metrów wysokości. Prowadzący wchodzi na niego mimo lęku wysokości i tłumaczy, że kule z katapult przelecą nad kontenerami i trafią w jacht. Sean jest odmiennego zdania. Prowadzący w żartach każe też Chandlerowi „wyobrazić sobie”, że jest katapultą.

Pierwsze wybuchają fajerwerki. Uczestnicy są pod wrażeniem skali widowiska. Pojawia się dym na jachcie, a część fajerwerków trafia w górną część łodzi. Płonące strzały przelatują nad murem, ale Sean na razie się cieszy. Prowadzący radzi mu, żeby jeszcze nie świętował. Ogniste kule z katapult uderzają w kontener obok jachtu. Prowadzący zauważa, że łódź jest odsłonięta, i mówi, że jeśli choć jeden strzał z katapulty wyląduje na jachcie, film się skończy. Jeden z pocisków spada bliżej, niż się spodziewał, ale ostatni, który miał „trafić bezpośrednio”, ląduje w wodzie. Sean podsumowuje, że jedyną spaloną rzeczą tego dnia jest prowadzący.

Zapowiedź finału: wszystko naraz plus karabiny i mega mina

Prowadzący zapowiada, że ostatnia faza będzie najtrudniejsza. Za 24 godziny jacht zostanie ostrzelany z karabinów maszynowych, a do tego wrócą wszystkie wcześniejsze ataki: fajerwerki, katapulty, strzały i kolejna setka kul armatnich. Zamiast wielu min pojawi się jedna ogromna, opisana jako „prawie jak pocisk nuklearny” i „możliwe, że nielegalna” mina morska zdolna wysadzić wyspę.

Sean planuje umieścić jak najwięcej rzeczy między jachtem a nadchodzącymi atakami. Pozostałymi kontenerami zakrywa miejsca, przez które mogłyby przejść kule. Przed murem, z którego będą strzelać karabiny, usypuje jak najwięcej ziemi jako barierę ochronną. Ponieważ wielka bomba może uderzyć także od tyłu, w pozostałym czasie zamyka tył łodzi beczkami z wodą. Mówi, że to wyzwanie jest naprawdę trudne: jest daleko od domu, tęskni za rodziną, a woda wszystko utrudnia, bo nie da się po prostu wejść na łódź i położyć na niej rzeczy. Najbardziej niepokoi go bomba.

Ostatecznie obrona składa się z kilku warstw metalowych osłon przed karabinami, kopca piasku, wysokiego muru przeciw pociskom i nasączonych wodą materacy. Prowadzący przyznaje, że choć jego zadaniem jest zniszczyć jacht, szczerze ma nadzieję, że Sean wygra. Sean mówi, że od dziecka marzył o takiej łodzi. Prowadzący zauważa, że sto godzin wcześniej stała tu tylko łódź, a teraz wokół niej powstała cała ta konstrukcja.

Faza czwarta: ostrzał, dym i mega mina na łodzi RC

Atak zaczyna się od karabinów. Prowadzący widzi trafienie w łódź i zauważa, że strzelcy celują przez szczeliny. Jeden ze strzelców przypadkowo odpala przy tym fajerwerki. Prowadzący mówi wprost, że nie sądzi, by jacht przetrwał.

Potem strzelają działa. Prowadzący sprawdza, czy Sean wyciągnął wnioski z pierwszej fazy. Jeden pocisk trafia w jacht, ale według prowadzącego kontener i kopiec ziemi pochłonęły uderzenie. Obrona przed płonącymi katapultami okazuje się tak skuteczna, że Sean łapie płonącą kulę, która ląduje w kontenerze.

Ponieważ w tym tempie zajęłoby to całą noc, prowadzący każe odpalić wszystko naraz: działa, fajerwerki, strzały i katapulty. Dym jest tak gęsty, że nic nie widać, a ktoś porównuje to do trzeciej wojny światowej. Sean przyznaje, że ten widok go wykańcza.

Na koniec prowadzący wyjaśnia, że jak w każdym swoim filmie zostawia najlepsze, a w przypadku Seana najgorsze, na sam koniec. Ekipa zebrała 14 morskich bomb z wcześniejszej części nagrania i połączyła je w jedną mega bombę. Umieściła ją na zdalnie sterowanej łodzi, która płynie prosto na jacht. Eksplozja jest ogromna.

Wynik: jacht nadal pływa

Po wszystkich atakach jacht wciąż unosi się na wodzie, choć według prowadzącego kilka zbłąkanych kul i pocisków przebiło się do środka. Sean mówi, że robił już wiele dziwnych rzeczy, ale nigdy nie przeżył czegoś takiego. Prowadzący wręcza mu dodatkowo 50 000 dolarów na naprawę jachtu.

Pytany na koniec o nazwę jachtu, Sean zaczyna odpowiadać, ale w nagraniu nazwa nie pada. Prowadzący zaznacza jeszcze, że jezioro zostało później całkowicie oczyszczone.