Trzydzieści dni na łańcuchu z nieznajomymi: komu Alison powierzyła 250 tysięcy dolarów
MrBeast ミスタービーストAlison dostaje propozycję od Jimmy'ego (MrBeasta): jeśli spędzi 30 dni przykuta łańcuchem do obcej osoby, otrzyma 250 tysięcy dolarów. Haczyk polega na tym, że na końcu ta osoba będzie mogła ukraść całą nagrodę. Cały film jest więc grą o zaufanie. Alison musi ocenić, który z kolejnych nieznajomych mówi prawdę o swoich zamiarach. Jej szanse rosną, bo nie wie jeszcze, że partnerów będzie kilku. Alison nie jest w tym nowicjuszką: według uczestników już raz wygrała 250 tysięcy w innym wyzwaniu, które odbywało się „w powietrzu”.
Zasady i pierwszy wybór „po wyglądzie”
Na starcie Alison widzi trzy osoby z zawiązanymi oczami: babcię, motocyklistę i „pakera”. Wybiera wyłącznie na podstawie wyglądu, bez poznania imion. Pada na środkowego motocyklistę, który przedstawia się jako Bryce. Para dostaje mały domek z kuchnią i salonem. Obowiązują tylko dwie zasady: nie wolno przekroczyć czerwonej linii namalowanej wokół domu ani zdejmować kajdanek. Kamery są wszędzie poza łazienką. Pierwsze pytanie Alison dotyczy zresztą właśnie tego, jak korzystać z łazienki z łańcuchem. Odpowiedź Jimmy'ego jest prosta: wejść i położyć łańcuch na podłodze.
Jimmy zdradza widzom, że Alison nie wie jeszcze, że Bryce nie będzie jej jedynym partnerem. Każdy kolejny nieznajomy dostanie szansę, by ukraść jej ćwierć miliona.
Bryce: deklaracje podziału i myśli o kradzieży
Pierwszego dnia Bryce i Alison zapewniają się nawzajem, że chcą podzielić się nagrodą „w 100%”. Gdy jednak Bryce zostaje sam z kamerą, przyznaje, że „zdecydowanie skłania się ku kradzieży”. Alison zachowuje spokój, choć ma wątpliwości. Mówi wprost, że jej zdaniem Bryce stara się wyglądać na godnego zaufania tylko po to, by móc ukraść pieniądze. Sama ujmuje to tak: Bryce może ją okłamywać, a jej pozostaje nadzieja. W domu panuje mimo to dobra atmosfera. Para rzuca w siebie przedmiotami, ale obydwoje się przy tym śmieją.
Dzień 5: limuzyna i trzy nowe twarze
Piątego dnia przed domem zatrzymuje się limuzyna. Wysiadają z niej cheerleaderka, kobieta w ciąży i prawnik. Jimmy ogłasza nową zasadę: co pięć dni Alison zostanie przykuta do nowej osoby. Dwudziestego piątego dnia wszyscy wrócą, a ona wskaże tę, której najbardziej ufa, że nie ukradnie pieniędzy. Znów nie może z kandydatami rozmawiać i musi wybierać po wyglądzie.
Alison głośno analizuje opcje. Prawnikowi nie ufa, bo ma „ten uśmieszek”, chociaż zastanawia się też, czy jako bogaty człowiek nie mógłby po prostu nie potrzebować pieniędzy. Kobieta w ciąży wygląda na miłą, ale Jimmy zauważa, że może mieć większą motywację do kradzieży, a Alison przyznaje, że myślała podobnie. O cheerleaderce mówi, że „pewnie ma kredyt studencki”. Ostatecznie wybiera ją. Cheerleaderka nazywa się Skylar (Sky).
Skylar: spa, wspólne zwierzenia i niefortunne przejęzyczenie
Narrator od razu zauważa, że z nową partnerką Alison łączy więcej koleżeństwa. Dziewczyny robią sobie dzień spa z płatkami pod oczy, biegają przypięte do siebie plecami i krzyczą „Naprzód, Piraci!”. Alison uważa, że to „bardziej autentyczna babska posiadówa”, ale zwraca uwagę, że o pieniądzach i zaufaniu jeszcze nie rozmawiały. Skylar mówi kamerze, że Alison musi jej zaufać i że zamierza grać dalej w ten sam sposób.
Z czasem obie zaczynają się przed sobą otwierać. Skylar opowiada, że z wygranymi pieniędzmi poszłaby do taty i zapytała, w co zainwestować. Martwi się, że gdyby czekała na duże pieniądze do starości, taty mogłoby już nie być. Dziewczyny odkrywają też wspólny gust, bo obie lubią lody miętowe z czekoladą, ale tylko zielone. Alison wpisuje to na „listę plusów”.
Według narratora Skylar poczuła się przy Alison zbyt swobodnie i popełniła ogromny błąd. W rozmowie pada zdanie „Krok bliżej do 250 tysięcy”, po którym Skylar przyznaje, że przypadkiem zdradziła swój sekret. Dziesiątego dnia, gdy Jimmy pyta ją, co zrobi, jeśli Alison ją wybierze, Skylar odpowiada: „Myślę, że ukradnę”.
Dzień 10: przeprowadzka do innego filmu
Zwrot akcji z dziesiątego dnia ma być większy niż poprzedni. Jimmy przyjeżdża z cheerleaderkami, każe zamalować czerwoną linię i oznajmia, że kolejne pięć dni Alison spędzi gdzie indziej. Nie chodzi o nowy dom: Alison zostaje przeniesiona do zupełnie innego filmu kanału. Trafia do sklepu spożywczego, w którym cztery osoby muszą zjeść cały asortyment, by wygrać milion dolarów. Alison rozpoznaje to wyzwanie od razu.
Sky zostaje uwolniona. Alison może tym razem zadawać pytania mężczyznom ze sklepu i wybrać jednego z nich na partnera, który przy okazji pomoże w jedzeniu. Pyta, kto wcześnie wstaje i kto jest gadułą. Uczestnicy zapewniają, że 125 tysięcy im wystarczy i że „nikt z nas by nie ukradł”. Alison wybiera Juana. Jimmy podkreśla, że po raz pierwszy na kanale łączą dwa filmy, i nazywa to „Multiwersum Beasta”. Juan opowiada, że pracuje fizycznie i wstaje o piątej rano. W rozmowie wychodzi też, że dwie osoby w tym gronie pracują w budowlance: jedna operuje ciężkim sprzętem i wyburza budynki, druga je stawia.
Juan i rozmowa o rodzinie
Uczestnicy wyzwania sklepowego ćwiczą, żeby spalać zjadane jedzenie. Alison po dziesięciu dniach w ciasnym domku dołącza chętnie i mówi, że od dawna tak się nie ruszała. Próbuje też pomóc chłopakom z produktami, których nie lubią. Robi na przykład sok z samego kalafiora, przekonując, że jej rodzina go uwielbia. Reakcje są jednoznaczne: „Fuj, stary”.
Najważniejsza okazuje się jednak rozmowa o pieniądzach. Juan zapewnia, że „nigdy niczego nie kradnie”, i mówi, że ma sześcioro dzieci. Alison opowiada, że u jej taty niedawno zdiagnozowano demencję. Tata opiekował się rodziną, a ona chce się odwdzięczyć, bo rodzice potrzebują pieniędzy bardziej niż ona. Juan prosi, by przekazała tacie, że jest bardzo dobrym ojcem, i ściska ją, żeby zaniosła ten uścisk od niego. Alison mówi potem, że Juan jest „dobry do szpiku kości”, kocha wszystkich i przypomina jej tatę. Dodaje jednak, że pozostałym dwóm też zaufała. Celem nie jest znalezienie kogoś uczciwego, tylko kogoś najbardziej godnego zaufania.
Jimmy komentuje, że w takich chwilach uświadamia sobie, jak dziwne są ich filmy. Juan jest przykuty do Alison, a ona ćwiczy z narzeczoną innego uczestnika, która też pojawia się w sklepie. Pod koniec tego etapu Alison przyznaje, że nie znosi małego domku i po cichu liczy, że do niego nie wróci. Jimmy pyta, czy chce, żeby go zniszczył. Alison odpowiada, że tak.
Dzień 15: samolot zrzucony na dom i kowboj Jason
Kolejni kandydaci to zawodnik, kowboj i zapaśnik sumo. Juan zostaje uwolniony i wraca do sklepu, a Alison wybiera kowboja, Jasona. Jimmy dotrzymuje wcześniejszego „życzenia”: na domek zostaje zrzucony samolot. Rozbity, mocno przechylony kadłub staje się mieszkaniem pary na następne pięć dni. Namalowano nowe koło, które wyznacza granicę terenu. Alison i Jason nie wiedzą, jak będą spać na takim nachyleniu. Na prośbę Alison dostają rowerek stacjonarny, a Jimmy, który przyznaje, że jest mu głupio z powodu samolotu, wysyła paczkę z jedzeniem.
Na pytanie, czy podzieliłby się nagrodą, Jason odpowiada: „Na chwilę obecną tak”. Za pieniądze chciałby założyć coś w rodzaju kowbojskiego obozu dla dzieci, z owcami dla najmłodszych i młodymi bykami dla 13- i 14-latków. Alison mówi kamerze, że czeka na jedno konkretne zdanie: że Jason nie ukradnie pieniędzy. Jeśli go nie usłyszy, nie postawi Jasona wyżej niż poprzednich partnerów.
Dzień 20: koszykarka Brie i tatuaż „obiecuję”
Ostatnia trójka to gwiazda rocka, rybak i zawodowa koszykarka. Alison wybiera koszykarkę, Brie. Teren znów się zmienia. Alison trafia do trzeciego filmu, kontynuacji jednego z najpopularniejszych materiałów kanału, w którym para próbuje schudnąć 70 kilogramów przed ślubem. Brie, zawodniczka Harlem Globetrotters, uczy Alison trików z piłką. Alison opisuje ją jako fajną, wysportowaną i lubiącą gadać.
Brie w rozmowie z kamerą mówi jednak zupełnie co innego: w jej ujęciu Alison „już wygrała” i to ona musi przekonać Brie, żeby nie brała 250 tysięcy. Narrator stwierdza wprost, że Brie planuje kradzież. Alison opowiada o swoich planach, w których rodzina jest na pierwszym miejscu. Brie mówi, że jej ciotka jest bezdomna i zrobiłaby wszystko, by jej pomóc.
Alison zaznacza, że świetnie się bawią, ale żeby Brie miała szansę zostać na końcu, potrzebuje „czegoś więcej”. Brie pyta parę z filmu o odchudzaniu, co zrobić, żeby Alison jej zaufała. Słyszy, by dalej była sobą i była szczera, a jedna z osób przyznaje, że gdyby sama grała, musiałaby się nad podziałem zastanowić. Alison mówi Jimmy'emu, że Brie nie powiedziała wprost, że nie ukradnie, i to budzi jej wątpliwości. Po tej rozmowie Brie wykonuje swój ruch. Zapewnia, że Alison zna ją na tyle, by wiedzieć, że jest dobra i nigdy nie łamie obietnic. Pokazuje tatuaż ze słowem „obiecuję” i obiecuje, że nie zabierze pieniędzy. Alison mówi, że Brie jest pierwszą osobą, która złożyła taką obietnicę, i że wybór Brie oznacza dla niej wygraną w kieszeni. Brie komentuje do kamery, że żeby złamać parę obietnic, będzie musiała usunąć tatuaż.
Ciężar decyzji
Dzień przed rozstrzygnięciem Alison się załamuje. Uważa, że to niesprawiedliwe wobec ludzi, z którymi spędziła czas, że wybiera tylko jedną osobę. Ufa wielu z nich, słyszała ich historie i każda wydaje jej się prawdziwa. Jimmy uspokaja ją, że żadna decyzja nie będzie zła i że chodzi o przeczucie. Alison mówi, że „zda się na los” i pewnie będzie zaskoczona.
Następnego dnia Jimmy najpierw żartuje, że decyzja zapadnie od razu, a potem zapowiada, że Alison będzie miała na nią pięć dni. Z zasłoniętymi oczami jedzie limuzyną na miejsce. Tymczasem uczestnicy, również z opaskami, mówią do kamery. Brie stwierdza, że jest zawodniczką, to miejsce „nie jest prawdziwe”, a 250 tysięcy to dużo pieniędzy. Jeden z mężczyzn przyznaje, że nie poczuł z Alison wielkiej więzi i że bardzo się różnią. Inna osoba mówi, że cieszy się szczęściem Alison, nie chce kraść i chce się podzielić.
Przycisk wciśnięty za wcześnie
Na zapleczu sklepu, dzięki czemu Juan może „kręcić dwa filmy naraz”, stoi cała piątka. Jimmy tłumaczy, że Alison może w dowolnym momencie przyciskiem odsyłać kolejne osoby albo przez pięć dni zadawać im dodatkowe pytania. Zanim kończy wyjaśnienia, Alison już wciska przycisk. Cofnąć się tego nie da, więc Jimmy dopowiada resztę zasad. Wszyscy pięcioro podjęli już decyzję, czy się podzielą, czy ukradną. Pierwsza wyeliminowana osoba dostanie 10 tysięcy dolarów, druga 20, trzecia 30, a czwarta 40. Kolejność eliminacji ma więc znaczenie, a po odpięciu łańcucha zapali się lampka pokazująca decyzję danej osoby: zielona lub czerwona. Alison mówi, że czuje ulgę, bo każdy wyjdzie z czymś.
Wszyscy zapewniają, że nie ukradli. Bryce mówi, że umówili się na podział. Sky i Juan odpowiadają krótko „nie”. Jason mówi, że docenia zaufanie Alison, na co Jimmy zauważa, że ona jeszcze mu nie zaufała, a Alison przyznaje, że tylko co do niego miała wątpliwości. Jason zaprzecza kradzieży i tłumaczy, że jest kiepskim kłamcą, więc na początku nie chciał udawać, żeby Alison nie uznała go potem za kłamcę. Brie mówi, że wszyscy są niesamowici, że niczyj powód nie jest ważniejszy i że chodzi o to, z kim Alison poczuje największą więź.
Jason i Brie: dwie czerwone lampki
Alison postanawia eliminować od najmniej do najbardziej zaufanej osoby. Pierwszy odpada Jason, bo jako jedyny nie powiedział wprost, że nie weźmie pieniędzy. Jason odpowiada, że nie gra o drugie miejsce, tylko o pierwsze. Lampka zapala się na czerwono. Jason przyznaje, że zdecydował się ukraść „wtedy, kiedy powiedział: chyba że coś się zmieni”. Jimmy podkreśla, że gdyby Jason został na końcu, zabrałby całe 250 tysięcy, a Alison wyszłaby z niczym. Alison podsumowuje: „Dobrze grałeś, ale ja zagrałam świetnie”.
Następnie Alison mówi Juanowi, że zanim dowiedziała się, że wszyscy dostaną pieniądze, to on miał wygrać. Skoro jednak może bardziej pomóc innym, daje mu wybór spośród kwot 20, 30 i 40 tysięcy, bo jemu ufa najbardziej. Najpierw chce jednak upewnić się, kto ma czerwoną lampkę. Nie chce odesłać Juana i zobaczyć potem czerwonego światła u kogoś innego. Alison uważa, że kłamie Brie. Brie mówi, że wie o złożonych obietnicach, ale „czasem trzeba złamać obietnicę”, bo to kupa kasy. Lampka jest czerwona. Zapytana o tatuaż, Brie wyjaśnia, że oznacza on dotrzymywanie obietnic danych sobie i rodzinie, a wersję dla Alison musiała „ubarwić”. Pozostali komentują, że było to do przewidzenia. Brie odchodzi z 20 tysiącami.
Poświęcenie Juana
Zostaje troje uczestników: Bryce, Sky i Juan. Jimmy przypomina, że to, co teraz powiedzą, może zdecydować, czy wrócą z 30, 125 czy 250 tysiącami. Sky mówi, że obietnice i przysięgi nic nie znaczą, bo wszyscy kłamią. Czuje, że zrobiła wszystko, by Alison jej zaufała, nie będzie błagać, ale mogą się przyjaźnić. Bryce mówi, że wybrał zielony. Trzyma Alison za słowo, a ona jego, i dodaje, że karma wraca ze zdwojoną siłą. Alison uznaje to za mocne i uczciwe zdanie. Instynkt podpowiada jej, że Bryce nie ukradł, chociaż po tym, co widziała, wciąż czuje niepokój, bo „nigdy nie wiesz, co ktoś myśli”.
Potem eliminuje Juana, mimo że uważa go za uczciwego. Tłumaczy, że rozmawiali o tym wcześniej i to wspólny gest, który ma bardziej pomóc pozostałej dwójce. Juan zapewnia, że poradzi sobie niezależnie od kwoty. Alison dodaje, że Juan i tak zje cały sklep. Jimmy mówi, że nie wie, czy ktoś kiedykolwiek poświęcił się tak jak Juan. Lampka Juana jest zielona. Alison twierdzi, że ma dobrą intuicję, jak dotąd się nie pomyliła i jeśli ma rację, dwie ostatnie lampki też będą zielone. Jimmy uważa, że rozegrała jedną z najlepszych gier w historii kanału. Alison wraca jeszcze do Brie: nie mogła wcześniej mówić przy niej otwarcie, ale Brie zachowywała się zupełnie inaczej niż wcześniej i Alison czuła, że coś jest nie tak. O Juanie mówi, że przez cały czas był tą samą osobą.
Finał: Bryce czy Sky
Mija ponad doba, a Alison wciąż nie naciska przycisku. Chce się z decyzją przespać. Jimmy narzeka, że ma inne filmy do nakręcenia i nie spodziewał się, że to tak długo potrwa. Alison mówi, że lepiej się poczuje, wiedząc, że miała czas na przemyślenie. Przyznaje, że jej zdaniem oboje mają zielone światło, co tylko utrudnia sprawę.
W końcu wybiera Sky i przeprasza Bryce'a. Jimmy pyta, co według niej wybrał Bryce. Alison odpowiada, że zielone, bo gdyby było inaczej, zostawiłaby zamiast niego Juana. Na pytanie, czy jest szansa na czerwone, mówi, że nie ma. Lampka Bryce'a zapala się jednak na czerwono. Jimmy stwierdza, że Bryce jest winien Juanowi przeprosiny, a Bryce przyznaje, że jest mu przykro. Mimo to odchodzi z 40 tysiącami dolarów w gotówce.
Jimmy zwraca uwagę, że Alison przez cały film kontrolowała grę. Wybierała partnerów co pięć dni oraz decydowała, kto i kiedy odpada. Teraz istnieje możliwość, że wszyscy poza jedną osobą próbowali ją okraść. Jeśli po opadnięciu kurtyny będą za nią Sky i pieniądze, Alison i Sky podzielą się nagrodą. Jeśli nie, Alison nie dostanie nic i zmarnuje cały ten czas. Alison mówi, że po ostatniej sytuacji jest naprawdę zdenerwowana, ale wciąż czuje, że Sky się podzieliła. Wcześniej, dziesiątego dnia, Sky mówiła Jimmy'emu, że raczej ukradnie. Kurtyna opada, a za nią stoją Sky i pieniądze. Obie wracają do domu ze 125 tysiącami dolarów w gotówce. Film kończy się zdaniem Jimmy'ego: „Czasem obcy to przyjaciele, których jeszcze nie znamy”.
Zdejmijcie opaski. To jest Alison. Jeśli spędzi 30 dni przykuta do jednej z tych osób, dam jej 250 tysięcy dolarów.
Chwila. Ty wybierasz, do kogo się przykujesz, na podstawie wyglądu. Ja wybieram? Tak, ty wybierasz. Ta babcia, ten motocyklista albo ten paker. Wybieraj ostrożnie. Bo na końcu ta osoba będzie miała szansę ukraść całą nagrodę.
To trudne. Mając tylko te informacje, będę musiała wybrać środkowego motocyklistę. Nie znasz imienia. Mamy mnóstwo czasu, żeby to ustalić.
Decyzja warta 250 000 dolarów. Zobaczymy, czy się opłaci.
Dobra, proszę bardzo. Cześć, jak leci? Miło mi. Bryce. Pocą mi się ręce z nerwów. Alison. O rany. To będzie ciekawy filmik.
Tu będziecie mieszkać. Macie kuchnię. Nie umiem gotować, ale… Umiesz gotować? Jestem niezły. Macie salon. Super.
Pytania? Jak mam z tym korzystać z łazienki? Wejdź do środka, połóż to na podłodze i gotowe. Nie rób tak. O nie.
Jedyne zasady: nie wychodzić za czerwoną linię ani zdejmować kajdanek. Pozwolę im się zapoznać. Żałuję, że nie wybrałam babci. Mogę ci wbić nóż w plecy.
Znacie zasady. Mamy ukryte kamery w każdym zakamarku domu, oprócz łazienki. A Alison nie wie, że to nie jedyny nieznajomy, do którego będzie przykuta. I każdy z nich będzie miał szansę ukraść ćwierć miliona dolarów od Alison. Zrobi się bardzo ciekawie. Zobaczmy, jak pójdzie.
Dzień 1. Które łóżko jest moje? Chcę to. Trochę lipa, bo jest bliżej łazienki. Nie wiem.
Siedzę przy stole. Motocyklisto, jak masz na imię? Bryce! Bryce. Motocyklista Bryce. Powiedział, że umie gotować.
Liczę, że na końcu się podzielimy. Też tego chcę, w 100%.
Czy bym ukradł, czy nie? Zdecydowanie, zdecydowanie skłaniam się ku kradzieży…
Niezależnie od planu Bryce'a, Alison wydaje się całkowicie niewzruszona.
Nie mam na co narzekać. W powietrzu stale narzekałam. To już dla ciebie drugi raz? Ona już miała te 250 000 dolarów. Chcę zarobić.
A co, jeśli powiesz przez sen: „Kradnę kasę”? Nie wierz mi.
Mam wrażenie, że Bryce próbuje sprawić wrażenie godnego zaufania, żeby móc ukraść pieniądze.
Ciekawa reakcji Alison postanowiła go przetestować. Uciekaj. Uciekać? Nie.
Dwójka obcych przykutych do siebie, rzucająca w siebie przedmiotami brzmi źle, ale się śmieją, więc chyba jest dobrze. Dobrze złapałaś. Przynajmniej się bawią. Zobaczymy, czy to się zmieni za dwa dni. Przekonacie się.
250 000 dolarów to kupa kasy. I tak nie dałbym rady. Mogę powtarzać, że nie ukradniesz tych pieniędzy. Możesz mnie okłamywać, a ja muszę mieć nadzieję.
Nadszedł czas, by wszystko zmienić. Ej, zaraz. Co to jest? Limuzyna? O Boże. Powiem ci, kiedy je znowu otworzyć. Jimmy. Co to za miny?
Czemu stoi tam limuzyna? W limuzynach mieści się dużo ludzi. Tak. Może są tam ludzie. Zanim wyjaśnię, o co chodzi… Czy chód Nolana wygląda dziwnie? Wygląda wyjątkowo dziwnie. Cieszę się, że o tym wspomniałeś.
Mówiłem, że piątego dnia będzie zwrot akcji. Wychodźcie. Mówiłeś. Wypuść ich, Nolan. Cheerleaderka. Cheerleaderka, jazda! Kobieta w ciąży. Mama w ciąży. I prawnik. Prawnik. Hej.
Co pięć dni będziesz się przykuwać do nowej osoby. Znowu muszę wybierać? A 25. dnia sprowadzę ich wszystkich z powrotem i zdecydujesz, komu z nich najbardziej ufasz, że nie ukradnie kasy. Nie wolno ci z nimi rozmawiać. Musisz wybrać tylko po wyglądzie. Mój Boże. Naprawdę mi to robisz?
Powiem szczerze. Naprawdę nie ufam prawnikowi. Zobacz ten uśmieszek.
A teraz kobieta w ciąży. Kobiety w ciąży wyglądają na miłe, ale ma też większą motywację, żeby ukraść kasę. Też tak pomyślałam. Dalej mamy cheerleaderkę. Pewnie ma kredyt studencki. To takie trudne.
Może prawnik jest bogaty. Może wygrał sprawę za miliony dolarów i nie chce kasy. Ale się szczerzy. Co jest w teczce? Nie wiem. Wniesie ją ze sobą? Naprawdę nie wiem.
Może wrócisz do domu z zerem. Nie przeleję ci nic. Kogo wybierasz? Wybieram cheerleaderkę. Cheerleaderkę. Cheerleaderko, podejdź.
Cześć. Miło cię poznać. Jestem Alison. Jestem Skylar. Miło mi. Do zobaczenia 30. dnia. Pa. Pa. Będą chcieli wiedzieć, czy się znacie. Nie.
Od razu dało się zauważyć różnicę w koleżeństwie z nową nieznajomą Alison. Będziemy po prostu wszędzie razem. Super. Skylar kupiła płatki pod oczy. Dzień spa.
Każdy, kto tu wejdzie, powie mi, że nie ukradnie i że podzieli się ćwiercią miliona dolarów.
Ona pewnie myśli: „Nie ufam tej dziewczynie”. I nie powinna.
A że w grę wchodzi ćwierć miliona dolarów, Alison chce wiedzieć, czy może ufać nowej nieznajomej.
Mam świetny pomysł. Jaki? Stańmy tu, plecami do siebie, i pobiegnijmy jak najszybciej. Po co? Mówisz poważnie? Dobra.
Cieszę się, że się bawią, ale na razie nie poruszyły kwestii pieniędzy.
Nie rozmawiałyśmy jeszcze o zaufaniu ani niczym takim. Mam wrażenie, że to bardziej autentyczna babska posiadówa.
Musi mi zaufać. Będę grała tak, jak do tej pory.
Naprzód, Piraci!
Dziewczyny zaczęły się przed sobą otwierać. Gdybyś wygrała, co zrobisz z kasą? Poszłabym do taty i zapytała: „Muszę wiedzieć, w co zainwestować”.
Powiedzmy, że zarobię dużą kasę dopiero gdy będę stara. Nie wiem, czy tata tu będzie. Jeśli będę za długo czekać, to… Nie przeżyjesz tego z tatą. Tak.
Wyglądało na to, że Skylar czuła się zbyt swobodnie przy Alison. Lubię miętowe z czekoladą, tylko gdy są zielone. Ja też! To idzie na listę plusów. Lubi miętowe z czekoladą, gdy są zielone.
Przez co popełniła ogromny błąd. Krok bliżej do 250 tysięcy. Czekaj, 250?
Przysięgam, to był przypadek. Ojej, zdradziłam swój sekret. Wiem. O Boże. Wygadała się.
Stań na pieniądzach.
Dzień 10. Skylar siedzi na pieniądzach, które zamierza ukraść. Zła odpowiedź.
Podjeżdżamy pod dom. Czas na zwrot akcji w dziesiątym dniu, który jest większy niż ten z dnia piątego. Zobaczmy, co myśli Alison.
Hej, jak leci? Dobrze. Mamy niespodziankę. Naprawdę?
5, 6, 7, 8. Kibicujmy MrBeastowi. Wiemy, że jest najmilszy! Po pieniądze, marsz!
Po pieniądze, marsz! Dajesz, Jimmy!
Okej. Z tymi łańcuchami. Wygląda, że się dobrze dogadujecie. Podzieli się pieniędzmi?
Dobra, Sky. Nolan, możesz krzyczeć? Dalej, Nolan. Dalej.
Jeśli cię wybierze, kradniesz? To kupa kasy. Po pięciu dniach poznawania się… Myślę, że ukradnę. Naprawdę? Tak. Nie wiem, czy bym jej ufał.
Alison, jesteś gotowa poznać nowych nieznajomych? Tak, jestem gotowa. Zamazać farbę. Farbę? Czerwona linia zniknęła, ponieważ następnych pięciu dni nie spędzicie w tym domu. Będziecie gdzie indziej.
Nie. Żartujesz. O Boże. Boję się tam wejść, ale zasady to zasady. Ciesz się. Co to znaczy? Nolan. Dobra. Chodźmy.
Nie ma nowego domu. Nie umieszczę was znowu na niebie. Zaraz zobaczycie. Właściwie umieszczamy Alison w zupełnie innym filmie.
Nie gadaj. Nie gadaj. Żartujesz. Nie. To sklep spożywczy. Tak. I wiem, co to oznacza.
Mówisz o tym sklepie, w którym cztery osoby muszą zjeść wszystko, by wygrać milion dolarów? Tak. Do którego możesz dołączyć na następne pięć dni? Nie gadaj. Co?
Drzwi się otwierają. Co to? Słyszę jakieś łańcuchy. Jak leci, chłopaki? Przyprowadziłem dwie koleżanki. Cześć. Cześć. Na początek, Sky, mogę prosić rękę? Jasne.
Kręcąc wasz film w sklepie, nagrywamy też film, w którym co pięć dni Alison jest przykuwana do nowej osoby. Kogoś tu przyprowadzisz? Nie, to będzie ktoś z nas.
Sky, jesteś wolna. Możesz wyjść ze sklepu. Trzymaj się. Pa. Cześć, chłopaki.
Podejdź, Alison. Możesz pytać, o co chcesz. Będziesz przykuta do jednego z nich na następne pięć dni w tym sklepie, a skoro tu jest, pomoże wam jeść. Jedziemy. Jedziemy.
Czy ktoś nie chce być przykuty za 250 000 dolarów? O której wstajesz? Mówimy o 250 000 dolarów, a nie o której wstaję. Pasuje mi 125 000. Bo nie ukradłbyś jej nagrody? Skądże. Nie ukradłbyś? Nie. Nikt z nas by nie ukradł.
Czy ktoś z was jest gadułą? Ja dużo gadam. Co sądzisz o Juanie? Ucichłeś. Co myślisz? Jest dobrze.
Dobra, Alison. Muszę wiedzieć. Kogo wybierasz? Wybieram Juana. Juan. O mój Boże. Juan. Przepraszam, Juan. I gotowe. Jesteś częścią ich drużyny. Witaj w domu.
Pierwszy raz na naszym kanale łączymy ze sobą dwa filmy. Multiwersum Beasta.
Pracuję fizycznie, wstaję o piątej rano. Właściwie macie coś wspólnego. Oboje z budowlanki. Operuję ciężki sprzęt. Naprawdę? Tak. Wyburzam budynki. Ty wyburzasz, a on buduje. Ja buduję budynki. Super!
DZIEŃ 10
DZIEŃ 11
Dzień dobry.
W ramach swojego wyzwania uczestnicy ze sklepu spożywczego ćwiczą, żeby spalić jedzenie, które jedzą. Okej. Po 10 dniach w ciasnym domu Alison chętnie dołączyła.
Nie ruszałam się tak od dni. Powiedz, jak chcesz przerwę. Mam tyle energii. Ja też. Spalimy najwięcej kalorii.
Alison próbowała też pomóc chłopakom zjeść jedzenie, którego nie lubili. Gdy wstałem, robiła sok z kalafiora. Mówiła, że jej rodzina to kocha. Tylko jeden składnik. Jaki? Kalafior. Damy radę, Juan.
Co to ma być? Fuj, stary.
Ale Alison wciąż miała swoje wyzwanie i musiała sprawdzić, czy może zaufać kolejnemu nieznajomemu.
Gdybyś wygrał 125 000 dolarów albo może 250 000 dolarów, gdybyś ukradł… Mogę ci powiedzieć prawdę, nigdy niczego nie kradnę. Nic nie ukradłeś? Nigdy niczego nie kradnę.
Ile masz dzieci? Mam sześcioro dzieci. Wszystko dla twojej rodziny. Tak. Ja mam podobnie, bo u mojego taty niedawno zdiagnozowano demencję. Mój Boże. Tak, a opiekował się nami. Mam nadzieję, że będę mogła im się odwdzięczyć, bo oni potrzebują tego bardziej niż ja.
Powiem, że twój tata to bardzo dobry tata. Przekażę mu to. Tak. I mogę cię uściskać dla taty, a ty mu go przekażesz ode mnie. Okej.
Juan jest dobry do szpiku kości. Dosłownie kocha wszystkich i przypomina mi mojego tatę.
Po Juanie mam być przykuta do kolejnych nieznajomych. Jacy są tamci dwaj? Zaufałam im. Nie sądzę, by ukradli, ale celem jest znalezienie najbardziej godnego zaufania.
Juan, po prostu bądź sobą. Dobry z nas zespół. Dobrze nam się pracuje.
A to kto? Tu zniknęła moja narzeczona. Cześć, kochanie.
W takich chwilach uświadamiam sobie, jak dziwne bywają nasze filmy. Co to w ogóle jest? Mamy tu Juana przykutego do Alison, która ćwiczy z narzeczoną. Co się stało z kanałem?
Jak będzie wyglądać następne pięć dni? Po cichu liczę, że nie wrócę do tego domku. Chcesz, żebym zniszczył ten mały domek? Tak, nie znoszę go. Odłożę ten łańcuch i zobaczę, co da się wykombinować. Wykombinować?
Alison, jesteś gotowa poznać kolejną grupę nieznajomych? Tak. Wprowadzić ich! O nie. Co jest? O to mi chodziło.
Alison, masz przed sobą zawodnika, kowboja i zapaśnika sumo. Co myślisz, Alison? Mogę chwilę pogadać z chłopakami? Nie. Juan jest już wolny. Dziękuję ci, Alison. Cześć, Juan.
Alison, komu mam to założyć? Będę musiała wybrać… kowboja. Kowboj. W porządku. Wyciągnij prawą rękę. Nigdy tak się nie cieszyłem z bycia skutym. Jakieś ostatnie słowa? Pa. Kocham cię.
Alison, czas na zwrot akcji. O rany, rany. Zdejmijcie opaski. Zamieńcie je na te okulary ochronne. To dobrze wróży. Nie odwrócili się.
Witajcie w następnym rozdziale multiwersum Beasta. Zaraz zrzucimy samolot na wasz dom. Nie! Co? Sama powiedziałaś… Chcesz, bym zniszczył domek? Tak, proszę. Zrzucić samolot. O matko.
O matko. Ale to było głośne. Wasz dom jest zniszczony. To wasz dom na następne pięć dni. Co się właśnie stało? Chyba żartujesz.
Mieszkałeś kiedyś w samolocie rozbitym na domu? Nie. Teraz musimy namalować nowe koło. Kurczę. O nie. Mam to na bucie. Mam to na bucie.
I w ten sposób jesteście zamknięci w kole na pięć dni. Przynieść wam coś? Już wiem, że powie nie. Może rowerek stacjonarny? Dobra, załatwię wam. Do zobaczenia.
Gotowa? Idę za tobą. Gotów, Jason? Uważaj. Jest naprawdę przechylony. Jasna cholera. Nie wiem, jak my będziemy spać. To nie pierwszyzna.
Nie wiem, jak my będziemy spać. To nie pierwszyzna. Czeka was okropna noc. Jest lekkie nachylenie. Jest tu lekki kąt.
Minął dzień od zrzucenia samolotu. Zobaczmy, jak sobie radzą. Puk, puk. Kto tam? Jimmy. Witaj. Tak. Z zewnątrz nie wygląda to tak krzywo. To szaleństwo.
Czy nasz kowboj dostanie połowę z 250 tysięcy? Nie wiem. Gdyby cię wybrała, podzieliłbyś się? Na chwilę obecną tak. Podzieliłbym się.
Pamiętasz, jak wczoraj dałem ci jedno życzenie? Tak. Chodź na zewnątrz. Serio? Nie wierzę.
Czy coś jeszcze wam przynieść? Jestem kiepska w improwizowaniu. Nigdy nie myślę, że... W takim razie macie wszystko. Do jutra. Do widzenia, Alison. Nie! Nie!
Nieźle. Łańcuch przeszkadza. Lepiej pedałuj! Lepiej pedałuj.
Źle mi, że zrzuciłem samolot na ich dom. Majd, wyślij paczkę z zaopatrzeniem.
Hej! Słyszałem, że jesteście głodni. Mam tu dla was trochę Feastables.
Dziękuję. Pierwszy gryz s'more'a od Feastables. Naprawdę dobre. Mam coś na twarzy?
Co zrobisz z pieniędzmi, jeśli wygrasz? Coś w stylu kowbojskiego obozu dla dzieci. Owce dla najmłodszych, a dla 13- i 14-latków byłyby młode byki. Brzmi drogo.
Czekam na jedno i liczę, że to powie, że nie ukradnie pieniędzy. Jeśli tego nie powie, nie umieszczę go wyżej niż poprzednich, z którymi byłam skuta.
Co byście zrobili, gdybyście mogli wygrać 250 000 albo 125 000? Przekonamy się.
Wraz z początkiem dwudziestego dnia nadszedł czas, by Alison wybrała ostatniego nieznajomego.
Dla Alison to dzień dwudziesty, a dla Jasona piąty. Wiecie, co to oznacza. Dawajcie nieznajomych. Mamy gwiazdę rocka, mamy rybaka, mamy zawodową koszykarkę.
Świetne opcje. Alison, kogo wybierasz? Okej. Wybieram… zawodową koszykarkę. Okej!
Jestem gotowa. Jason, oficjalnie jesteś wolny. Pa, Jason. Powodzenia. Zjedz za mnie sushi. Zjem. Poradzisz sobie.
Oficjalnie. I jeszcze jedno, Alison. Przyda wam się więcej miejsca, więc zwiększymy wam teren. Spójrz na to. Naprawdę dziwne uczucie.
Po raz drugi Alison weźmie udział w kolejnym filmie z nieznajomą, kontynuacji jednego z naszych najpopularniejszych filmów, w którym ta para próbuje zrzucić 70 kilogramów przed swoim ślubem.
Cześć! Cześć wam. Alison, to do nich krzyczałaś. Oprowadzisz je? Chodźcie. Witajcie w domu.
Alison i Brie będą miały pełny dostęp do wszystkiego. Ale tu uroczo. To tu. Miło. Możemy wziąć prysznic? Tak. O mój Boże.
Myślałam, że sklep był największym szokiem. A teraz jestem na innym planie! Czuję się świetnie. Miałaś szczęście.
Nauczę cię, jak zostać zawodniczką Harlem Globetrotters. Będę musiała urosnąć. Jestem niewiele wyższa. A potem idziesz, idziesz, idziesz, idziesz…
Na razie Brie wydaje się naprawdę fajna. Uwielbia gadać, jest wysportowana, będzie nam tu wesoło. Spójrz na siebie. Wiem!
Jeszcze jej tak dobrze nie znam, a ona już wygrała 250 000 dolarów. Już wygrała. To ona musi mnie przekonać, bym nie wzięła tych 250 tysięcy.
Brie już planuje kradzież. Pytanie brzmi, czy Alison zdoła to wyczuć?
Zrobiłyśmy rano trening i, o rany, ledwo żyłam. Jaki masz plan na kasę?
Rodzina na pierwszym miejscu. Moja ciotka jest bezdomna. Zrobiłabym wszystko, żeby ją z tego wyciągnąć. Tu nie chodzi o mnie, tylko o nich.
Tak! Za pierwszym razem!
Czuję, że byłam sobą. Dla mnie liczy się klimat, a między nami jest świetny klimat. Na korcie z każdym dniem byłyśmy coraz lepsze.
Dacie radę. Tak, świetnie się tu bawimy, ale jeśli Brie chce mieć szansę zostać ostatnią osobą, to będę potrzebowała czegoś więcej. Na jej miejscu starałabym się poznać, co myślę, mimo że to niezręczne i trudne.
Mam pytanie. O co chodzi? Nie mogę tego wykrzyczeć… Poczekaj. Jak myślicie, co muszę zrobić, żeby mi zaufała?
Dalej bądź sobą i bądź szczera. Podzieliłabyś się, na sto procent? Gdyby chodziło o nas, musiałabym się zastanowić. To całkowicie zrozumiałe. A ty co byś zrobił? To zależy od ciebie. Od ciebie.
A że decyzja Alison była coraz bliżej, chciałem z nimi obiema pogadać.
Nie powiedziała, że nie ukradnie pieniędzy. Nie usłyszałam tego od niej, przez co zaczynam w nią wątpić.
Co mogłabyś zrobić, żeby bardziej ci wierzyła i ufała? To świetne pytanie.
A że kończył się jej czas, ta rozmowa była impulsem, którego Brie potrzebowała, by zrealizować plan.
Lubię rywalizować i zaraz sprawię, że będzie pewna, że może mi zaufać. Będę trzymać kciuki.
Poznałaś mnie na tyle dobrze, by wiedzieć, że jestem dobra i zależy mi na ludziach. Nigdy nie łamię obietnic. Nie pokazywałam ci tego, ale dosłownie mam tatuaż z napisem „obiecuję”. Kurczę. Więc niniejszym obiecuję, że nie zabiorę ci pieniędzy.
Jeśli cię wybiorę, to 1000 procent gwarancji… Tak. …wygranej. Obiecuję.
Jest pierwszą obcą osobą, która powiedziała, że obiecuje, że nie ukradnie. Myślę, że jeśli ją wybiorę, mam wygraną w kieszeni.
Ale żeby złamać parę obietnic, ten tatuaż będzie musiał zniknąć. Chyba będę musiała go usunąć.
Ale na dzień przed jej wielką decyzją dla Alison wszystko stało się trudniejsze.
To niesprawiedliwe wobec ludzi, z którymi byłam, że wybieram tylko jedną. Czuję, że naprawdę ufam wielu z tych osób. Ludzie… Nie wiem, co robić. Spokojnie. Spokojnie.
To wpłynie na życie tych ludzi, a słyszałam ich historie. Każda historia wydaje się taka prawdziwa. Teraz myślę sobie: „O mój Boże”.
Każdy twój wybór będzie właściwy. Żadna decyzja nie będzie zła, więc tym się nie martw. Chodzi o to, komu ufasz, o to przeczucie.
Jutro po prostu zdam się na los. I pewnie będę cholernie zaskoczona.
No dobrze. To ten wielki dzień. Dziś Alison zdecyduje, komu powierzyć ćwierć miliona dolarów.
Żartowałem. Będziesz miała pięć dni na decyzję. Dzięki Bogu. To nabierze sensu. Chodź za mną do limuzyny. Jejku.
Jesteś gotowa na najważniejszą decyzję życia? Chyba po mojej reakcji widać, że nie.
Masz opaskę na oczy. Dobra. O rany. Masz opaskę. Byłoby świetnie, gdybyście je założyły.
Pa. Poradzisz sobie. Powodzenia. Zobaczmy jej decyzję. Co jest grane?
Co jest grane?
Jestem zawodniczką. To miejsce nie jest prawdziwe. To jest wyzwanie. Złożyłam jej obietnice. 250 tysięcy to kupa kasy.
Czuję, że jest właściwy wybór, który jest fair i ma sens. Zdecydowanie nie poczułem z nią żadnej wielkiej więzi. Zdecydowanie jesteśmy różni. Cieszę się jej szczęściem, nie chcę kraść pieniędzy. Chcę się podzielić. To jest trudne. Jest mi przykro.
Wszyscy, zdejmijcie opaski.
— Cześć wszystkim. — Witaj, Alison.
Przed Alison stoją wszyscy nieznajomi, z którymi była skuta. Jeśli ciekawi was, skąd tu Juan, to jesteśmy na zapleczu sklepu, więc Juan nagrywa teraz dwa filmy naraz.
— Nie sądziłam, że to będzie tak szybko. Myślałam, że mam jeszcze pięć dni. — Masz jeszcze pięć dni… na podjęcie decyzji. Od teraz, w każdej chwili, możesz wcisnąć przycisk i odsyłać ludzi lub przez kolejne 5 dni ich poznawać i zadać dodatkowe pytania.
Miałem wyjaśnić jeszcze jedną rzecz, ale ona już go wcisnęła.
— Możemy to cofnąć? — Nie. Ostatnia rzecz, jaką miałem powiedzieć… Cała piątka podjęła już decyzję, czy podzielą się pieniędzmi, czy je ukradną. Osoba, którą wyeliminujesz jako pierwszą, dostanie 10 000 dolarów. Nolan?
— Dobra. To mi się podoba. — Tak. Dzięki, Nolan.
Druga wyeliminowana osoba dostanie 20 000 dolarów, trzecia 30 000, a czwarta 40 000. Więc kolejność, w jakiej ich eliminujesz, ma spore znaczenie. Dlatego zamierzałem dać ci do pięciu dni na zastanowienie. Ale wcisnęłaś przycisk. Nie mogę już tego cofnąć. Obcęgi. Ale szybko. Alison nie może czekać. Najlepsze jest to, że gdy ich odetnę, poznamy ich decyzję.
To świetne. Szczerze mówiąc, czuję ulgę, wiedząc, że każdy z was odejdzie z czymś. W gruncie rzeczy, byliście tu tylko pięć dni, a i tak coś dostaniecie.
— 10 000 w pięć dni to dar losu… — Podobnie jak 125 000. Albo 250 000 dolarów. To dla nich ogromna kwota.
— Możemy zacząć od lewej strony. Ukradłeś pieniądze? — Nie zrobiłem tego. Umówiliśmy się, że nie. Miała taką możliwość. Umówiliśmy się, że nie. — Okej. Wierzę, że nie ukradłeś. W stu procentach.
— Sky, ukradłaś pieniądze? — Nie. — A co z Juanem? Ukradłeś pieniądze? — Nie, nie. — Nie? — Juan nigdy nie kradnie.
— Panie Kowboju, co chcesz jej powiedzieć? — Cześć, Alison. Doceniam, że mi ufasz. — Jeszcze ci nie zaufała. — To prawda.
— Myślisz, że ukradł? — Tylko co do ciebie miałam wątpliwości. — O rany. To boli.
— Ukradłeś pieniądze? — Nie ukradłem. I jestem kiepskim kłamcą, więc nie chciałem udawać na początku, żeby potem myślała, że ją okłamuję. — Cóż, ja mu wierzę. — Okej.
— Brie? — Myślę, że to niesamowici ludzie. Słyszałam wasze historie. Nie sądzę, żeby czyjkolwiek powód był ważniejszy. Chodzi o to, z kim poczuje największą więź.
— To trudna decyzja. Jak zdecydujesz? — Chyba zacznę od najmniej do najbardziej zaufanej osoby. — Proszę. Wybierzesz osobę, której ufasz najmniej? — Zgadza się. Muszę wybrać ciebie, bo jako jedyny nie powiedziałeś wprost, że nie weźmiesz pieniędzy.
Mimo wszystko, to 10 000 dolarów. Ile byków możesz za to kupić?
Muszę pamiętać, że Alison wygrała już mnóstwo pieniędzy. Nie gram o drugie miejsce. Gram o pierwsze.
Pokażcie jego decyzję.
— O rany. — Zdecydowałeś się ukraść jej pieniądze? — Tak, kiedy powiedziałem: „Chyba że coś się zmieni”. — To szaleństwo.
Gdyby został na końcu jako jedyny, wziąłby całe 250 tysięcy, a ty zostałabyś z niczym. Ale go przejrzałaś.
Teraz wszystko sobie przypominam i…
— Dobrze grałeś, ale ja zagrałam świetnie. — Zgadza się. — Dam ci chwilę z pozostałą czwórką.
Zanim wiedziałam, że wszyscy dostaną pieniądze, ty miałeś wygrać, to miała być twoja decyzja. Skoro mogę im bardziej pomóc, dając im więcej pieniędzy, 20, 30 i 40 tysięcy. Wybierz, którą chcesz. Tobie ufam najbardziej.
W porządku. Tęskniliście za mną?
— Co…? Nawet się nie przywitałaś. Jak się masz? — Dobrze. — Czekałam od rana. — Tak, zauważyłem. Wnieście 20 000 dolarów. — Tak! Dzięki, Nolan.
— Kolejna osoba. Myślisz, że ukradła pieniądze? — Myślę, że tak. — Myślisz, że Brie ukradła pieniądze? — Przekonamy się. — Czemu myślisz, że to ja?
— Nie chcę odesłać Juana do domu i ujrzeć czerwone światło. Chcę się upewnić, że nie ma czerwonych, bo jeśli odeślę Juana i ujrzę czerwone światło, będę bardzo wkurzona. — Na darmo to nagrywałaś.
— Brie, nazywa cię kłamczuchą. — Nazywa mnie kłamczuchą? Dowiemy się.
— Wiem, że złożyłam jej obietnice, ale… Czasem trzeba złamać obietnicę. — Okej. — To kupa kasy.
— Brie postanowiła ukraść ci pieniądze. — Brie, a co z tatuażem? — Dotrzymywanie obietnic danych sobie i rodzinie. To właśnie on oznacza. Musiałam sprawić, by brzmiało ciekawiej.
— Było do przewidzenia. — Zdecydowanie. — Nie! — Też to czułaś.
— W porządku. Nie mam nic przeciwko. — Pożegnajcie się z Brie. — Pa! — Odpadam. To byłoby na tyle.
Została trójka, a jedno z was podzieli się ćwiercią miliona dolarów.
Czy mogę…
Nolan, wnieś pieniądze. To, co teraz powiecie, jest bardzo ważne, bo to może dosłownie zadecydować, czy wrócicie z 30 000, 125 000 czy 250 000. Nie wiem, co wybraliście.
— Mam nadzieję, że nie 250 000. — Co powiesz Alison? Ostatnia szansa na rozmowę. — Obietnice, przysięgi nic nie znaczą. Wszyscy kłamią. Czuję, że zrobiłam wszystko, co mogłam, byś mi zaufała. Nie będę błagać. To wszystko. Ale możemy się przyjaźnić.
— Co wybrałeś? — Wybrałem zielony. Mógłbym wyjaśnić… — Powiedz nam. — Trzymam cię za słowo. Myślę, że ty mnie też, a karma wraca ze zdwojoną siłą, więc… Tylko to się liczy.
To mocne zdanie. Jeśli mówi szczerze, to brzmi jak uczciwe zdanie.
— Instynkt mi podpowiada, że nie ukradł. — To ważna decyzja, Alison. — To naprawdę ważna decyzja, a po tym, czego byliśmy świadkami, wciąż czuję pewien niepokój, bo nigdy nic nie wiadomo. Nigdy nie wiesz, co ktoś myśli. — 250 tysięcy.
Ale mimo to czuję, że już to rozgryzłam, i jestem pewna tego, co zaraz zrobię. Mam nadzieję, że to dobra decyzja, a naprawdę tak myślę.
Co ona zamierza zrobić?
— Juan. — Nie, Alison. Nie, Alison, nie. — Uważasz, że Juan nie ukradł pieniędzy. I tak go wyrzucisz? — Tak, a powodem, dla którego wyeliminuję Juana, jest to, że oboje o tym rozmawialiśmy.
Ja sobie poradzę. Nieważne, ile mi dasz, poradzę sobie. Jestem zadowolony z ciebie.
Poradzi sobie, jak stąd wyjdzie. Zakładając, że zje cały sklep.
Zakładając, że zje cały sklep. Znam Juana, zje wszystko w tym sklepie.
To gest z mojej i Juana strony, by bardziej pomóc tej dwójce.
Nie chciałeś wygrać? Chciałeś dać im szansę na wygraną? Tak.
Nie wiem, czy kiedykolwiek ktoś poświęcił się tak, jak robi to teraz Juan.
Dosłownie krzyczą w sklepie spożywczym. Spokojnie. Pokażcie jego wynik.
Cieszę się. Zielone światło działa. Działa. Przez chwilę się martwiłam.
Czemu się cieszysz? Potencjalnie właśnie straciłaś 125 tysięcy.
Mam wielką nadzieję, że nie. Naprawdę. Myślę, że mam dobrą intuicję. Jak dotąd się nie myliłam i jeśli mam rację, kolejne dwa będą zielone.
Bardzo dziękuję. O rany, proszę. Juan był uczciwy. Dziękuję, Juan. Wracaj do sklepu. Pa, Juan. Powodzenia.
Myślę, że rozegrałaś jedną z najlepszych gier Beasta.
Jak ja to zrobiłam? Nie mogłam mówić, bo tu była. Była zupełnie inna. Czułam, że coś jest nie tak. Dlaczego nie jest tą samą osobą? Ale ty byłeś tą samą osobą. Tak.
Minęły ponad 24 godziny, a Alison nie nacisnęła przycisku.
Miałam czas, żeby się z tym przespać i trochę bardziej to przemyśleć.
Mam inne filmy do nakręcenia. Nie sądziłem, że to tak długo potrwa.
Poczuję się lepiej, wracając do domu, wiedząc, że miałam czas, by to przemyśleć i podjąć dobrą decyzję.
Niezależnie od tego, kogo Alison odeśle do domu, wciąż jest szansa, że wyjdzie stąd z niczym.
Jedno z was za chwilę wygra 40 000 dolarów, a drugie z was wygra od 125 do 250 tysięcy dolarów. Jestem ciekaw, Sky, co o tym myślisz?
Wygląda kusząco. Mówi, że tego nie chce. Nie, nie powiedziałam tego.
Dobra, więc to nie będzie ci już potrzebne. Obcęgi. Znowu obcęgi. O rany.
Alison, jeśli źle wybierzesz, może cię to kosztować wszystko. Liczę, że nie ma tu złych wyborów. Nic nie powiem.
Nie ma złych wyborów. Zostaliśmy tu na całą kolejną noc, bo nie chciałam dokonać złego wyboru. Chciałam się upewnić, że to dobry wybór. I szczerze mówiąc, myślę, że oboje będą mieli zielone światło. To trochę utrudniło sprawę. Co zrobić, gdy ufasz obojgu…
Nolan, ja właśnie mówiłam. Przepraszam. Powinieneś wymienić tam żarówkę. Mam podnieść…? Nie. Już wystarczy.
Jesteś świetnym gościem. Pa. Tak. To nie… Dziękuję. Szukam za zasłoną. W porządku. No dobrze. Tak.
Jestem ciekaw. Chcę wiedzieć, kogo wybierze. Śmiało. Muszę to głębiej przemyśleć.
Próbuję sobie przypomnieć, o co w tym gramy. To gra o zaufaniu. O krok bliżej do 250 tysięcy. Czekaj, 250?
Przepraszam, Bryce, ale muszę wybrać ją. O rany.
Zanim coś powiesz, chcesz zobaczyć, co wybrał? Chcę. Bądź szczera, co wybrał? Myślę, że zielone. Inaczej nie byłoby go tu, bo na jego miejscu byłby tu Juan.
Nie ma opcji, że to czerwone? Nie ma opcji. Okej. Pokażcie wyniki.
A więc jednak jest taka opcja. Właśnie to widzimy. Już po tobie… Żartujesz. To na serio? Włączcie teraz zielone światło.
Nie ma zielonego. Jesteś winien Juanowi przeprosiny. Faktycznie, jest mi przykro. Właściwie…
Czy teraz on wychodzi? Chcesz, by wyszedł? Tak. 40 000 dolarów w gotówce. Bryce, odpadasz. Dziękuję.
Kochani. To koniec. To znaczy, jest taka możliwość, że każdy uczestnik oprócz jednego postanowił cię okraść.
Zobaczymy. Boję się.
Każda decyzja była w rękach Alison. Co pięć dni wybierała partnera, wybierała, kto i kiedy odpadał. Alison kontrolowała przebieg gry przez cały ten film, a wszystko to doprowadziło do tej chwili.
Alison, gdy opadnie kurtyna, jeśli Sky i kasa tam będą, dzielicie się. Okej. Ale jeśli nie ma Sky i pieniędzy, nic nie dostajesz. I zmarnowałaś cały ten czas. Myślisz, że każda osoba oprócz Juana próbowała cię okraść?
Jestem naprawdę zdenerwowana po ostatniej sytuacji. Ale wciąż czuję, że podzieliła się pieniędzmi.
Zaraz się dowiemy. Tak się boję. No dobrze. Trzy, dwa, jeden.
Dzielicie się pieniędzmi. Naprawdę się bałam.
Obie wracacie do domu ze 125 000 dolarów w gotówce. Czasem obcy to przyjaciele, których jeszcze nie znamy. Gratulacje.
Data publikacji artykułu
