Trzydzieści dni na łańcuchu z nieznajomymi: komu Alison powierzyła 250 tysięcy dolarów

Otwórz w YouTube ↗
Przegląd

Alison dostaje propozycję od Jimmy'ego (MrBeasta): jeśli spędzi 30 dni przykuta łańcuchem do obcej osoby, otrzyma 250 tysięcy dolarów. Haczyk polega na tym, że na końcu ta osoba będzie mogła ukraść całą nagrodę. Cały film jest więc grą o zaufanie. Alison musi ocenić, który z kolejnych nieznajomych mówi prawdę o swoich zamiarach. Jej szanse rosną, bo nie wie jeszcze, że partnerów będzie kilku. Alison nie jest w tym nowicjuszką: według uczestników już raz wygrała 250 tysięcy w innym wyzwaniu, które odbywało się „w powietrzu”.

15 min czytania

Zasady i pierwszy wybór „po wyglądzie”

Na starcie Alison widzi trzy osoby z zawiązanymi oczami: babcię, motocyklistę i „pakera”. Wybiera wyłącznie na podstawie wyglądu, bez poznania imion. Pada na środkowego motocyklistę, który przedstawia się jako Bryce. Para dostaje mały domek z kuchnią i salonem. Obowiązują tylko dwie zasady: nie wolno przekroczyć czerwonej linii namalowanej wokół domu ani zdejmować kajdanek. Kamery są wszędzie poza łazienką. Pierwsze pytanie Alison dotyczy zresztą właśnie tego, jak korzystać z łazienki z łańcuchem. Odpowiedź Jimmy'ego jest prosta: wejść i położyć łańcuch na podłodze.

Jimmy zdradza widzom, że Alison nie wie jeszcze, że Bryce nie będzie jej jedynym partnerem. Każdy kolejny nieznajomy dostanie szansę, by ukraść jej ćwierć miliona.

Bryce: deklaracje podziału i myśli o kradzieży

Pierwszego dnia Bryce i Alison zapewniają się nawzajem, że chcą podzielić się nagrodą „w 100%”. Gdy jednak Bryce zostaje sam z kamerą, przyznaje, że „zdecydowanie skłania się ku kradzieży”. Alison zachowuje spokój, choć ma wątpliwości. Mówi wprost, że jej zdaniem Bryce stara się wyglądać na godnego zaufania tylko po to, by móc ukraść pieniądze. Sama ujmuje to tak: Bryce może ją okłamywać, a jej pozostaje nadzieja. W domu panuje mimo to dobra atmosfera. Para rzuca w siebie przedmiotami, ale obydwoje się przy tym śmieją.

Dzień 5: limuzyna i trzy nowe twarze

Piątego dnia przed domem zatrzymuje się limuzyna. Wysiadają z niej cheerleaderka, kobieta w ciąży i prawnik. Jimmy ogłasza nową zasadę: co pięć dni Alison zostanie przykuta do nowej osoby. Dwudziestego piątego dnia wszyscy wrócą, a ona wskaże tę, której najbardziej ufa, że nie ukradnie pieniędzy. Znów nie może z kandydatami rozmawiać i musi wybierać po wyglądzie.

Alison głośno analizuje opcje. Prawnikowi nie ufa, bo ma „ten uśmieszek”, chociaż zastanawia się też, czy jako bogaty człowiek nie mógłby po prostu nie potrzebować pieniędzy. Kobieta w ciąży wygląda na miłą, ale Jimmy zauważa, że może mieć większą motywację do kradzieży, a Alison przyznaje, że myślała podobnie. O cheerleaderce mówi, że „pewnie ma kredyt studencki”. Ostatecznie wybiera ją. Cheerleaderka nazywa się Skylar (Sky).

Skylar: spa, wspólne zwierzenia i niefortunne przejęzyczenie

Narrator od razu zauważa, że z nową partnerką Alison łączy więcej koleżeństwa. Dziewczyny robią sobie dzień spa z płatkami pod oczy, biegają przypięte do siebie plecami i krzyczą „Naprzód, Piraci!”. Alison uważa, że to „bardziej autentyczna babska posiadówa”, ale zwraca uwagę, że o pieniądzach i zaufaniu jeszcze nie rozmawiały. Skylar mówi kamerze, że Alison musi jej zaufać i że zamierza grać dalej w ten sam sposób.

Z czasem obie zaczynają się przed sobą otwierać. Skylar opowiada, że z wygranymi pieniędzmi poszłaby do taty i zapytała, w co zainwestować. Martwi się, że gdyby czekała na duże pieniądze do starości, taty mogłoby już nie być. Dziewczyny odkrywają też wspólny gust, bo obie lubią lody miętowe z czekoladą, ale tylko zielone. Alison wpisuje to na „listę plusów”.

Według narratora Skylar poczuła się przy Alison zbyt swobodnie i popełniła ogromny błąd. W rozmowie pada zdanie „Krok bliżej do 250 tysięcy”, po którym Skylar przyznaje, że przypadkiem zdradziła swój sekret. Dziesiątego dnia, gdy Jimmy pyta ją, co zrobi, jeśli Alison ją wybierze, Skylar odpowiada: „Myślę, że ukradnę”.

Dzień 10: przeprowadzka do innego filmu

Zwrot akcji z dziesiątego dnia ma być większy niż poprzedni. Jimmy przyjeżdża z cheerleaderkami, każe zamalować czerwoną linię i oznajmia, że kolejne pięć dni Alison spędzi gdzie indziej. Nie chodzi o nowy dom: Alison zostaje przeniesiona do zupełnie innego filmu kanału. Trafia do sklepu spożywczego, w którym cztery osoby muszą zjeść cały asortyment, by wygrać milion dolarów. Alison rozpoznaje to wyzwanie od razu.

Sky zostaje uwolniona. Alison może tym razem zadawać pytania mężczyznom ze sklepu i wybrać jednego z nich na partnera, który przy okazji pomoże w jedzeniu. Pyta, kto wcześnie wstaje i kto jest gadułą. Uczestnicy zapewniają, że 125 tysięcy im wystarczy i że „nikt z nas by nie ukradł”. Alison wybiera Juana. Jimmy podkreśla, że po raz pierwszy na kanale łączą dwa filmy, i nazywa to „Multiwersum Beasta”. Juan opowiada, że pracuje fizycznie i wstaje o piątej rano. W rozmowie wychodzi też, że dwie osoby w tym gronie pracują w budowlance: jedna operuje ciężkim sprzętem i wyburza budynki, druga je stawia.

Juan i rozmowa o rodzinie

Uczestnicy wyzwania sklepowego ćwiczą, żeby spalać zjadane jedzenie. Alison po dziesięciu dniach w ciasnym domku dołącza chętnie i mówi, że od dawna tak się nie ruszała. Próbuje też pomóc chłopakom z produktami, których nie lubią. Robi na przykład sok z samego kalafiora, przekonując, że jej rodzina go uwielbia. Reakcje są jednoznaczne: „Fuj, stary”.

Najważniejsza okazuje się jednak rozmowa o pieniądzach. Juan zapewnia, że „nigdy niczego nie kradnie”, i mówi, że ma sześcioro dzieci. Alison opowiada, że u jej taty niedawno zdiagnozowano demencję. Tata opiekował się rodziną, a ona chce się odwdzięczyć, bo rodzice potrzebują pieniędzy bardziej niż ona. Juan prosi, by przekazała tacie, że jest bardzo dobrym ojcem, i ściska ją, żeby zaniosła ten uścisk od niego. Alison mówi potem, że Juan jest „dobry do szpiku kości”, kocha wszystkich i przypomina jej tatę. Dodaje jednak, że pozostałym dwóm też zaufała. Celem nie jest znalezienie kogoś uczciwego, tylko kogoś najbardziej godnego zaufania.

Jimmy komentuje, że w takich chwilach uświadamia sobie, jak dziwne są ich filmy. Juan jest przykuty do Alison, a ona ćwiczy z narzeczoną innego uczestnika, która też pojawia się w sklepie. Pod koniec tego etapu Alison przyznaje, że nie znosi małego domku i po cichu liczy, że do niego nie wróci. Jimmy pyta, czy chce, żeby go zniszczył. Alison odpowiada, że tak.

Dzień 15: samolot zrzucony na dom i kowboj Jason

Kolejni kandydaci to zawodnik, kowboj i zapaśnik sumo. Juan zostaje uwolniony i wraca do sklepu, a Alison wybiera kowboja, Jasona. Jimmy dotrzymuje wcześniejszego „życzenia”: na domek zostaje zrzucony samolot. Rozbity, mocno przechylony kadłub staje się mieszkaniem pary na następne pięć dni. Namalowano nowe koło, które wyznacza granicę terenu. Alison i Jason nie wiedzą, jak będą spać na takim nachyleniu. Na prośbę Alison dostają rowerek stacjonarny, a Jimmy, który przyznaje, że jest mu głupio z powodu samolotu, wysyła paczkę z jedzeniem.

Na pytanie, czy podzieliłby się nagrodą, Jason odpowiada: „Na chwilę obecną tak”. Za pieniądze chciałby założyć coś w rodzaju kowbojskiego obozu dla dzieci, z owcami dla najmłodszych i młodymi bykami dla 13- i 14-latków. Alison mówi kamerze, że czeka na jedno konkretne zdanie: że Jason nie ukradnie pieniędzy. Jeśli go nie usłyszy, nie postawi Jasona wyżej niż poprzednich partnerów.

Dzień 20: koszykarka Brie i tatuaż „obiecuję”

Ostatnia trójka to gwiazda rocka, rybak i zawodowa koszykarka. Alison wybiera koszykarkę, Brie. Teren znów się zmienia. Alison trafia do trzeciego filmu, kontynuacji jednego z najpopularniejszych materiałów kanału, w którym para próbuje schudnąć 70 kilogramów przed ślubem. Brie, zawodniczka Harlem Globetrotters, uczy Alison trików z piłką. Alison opisuje ją jako fajną, wysportowaną i lubiącą gadać.

Brie w rozmowie z kamerą mówi jednak zupełnie co innego: w jej ujęciu Alison „już wygrała” i to ona musi przekonać Brie, żeby nie brała 250 tysięcy. Narrator stwierdza wprost, że Brie planuje kradzież. Alison opowiada o swoich planach, w których rodzina jest na pierwszym miejscu. Brie mówi, że jej ciotka jest bezdomna i zrobiłaby wszystko, by jej pomóc.

Alison zaznacza, że świetnie się bawią, ale żeby Brie miała szansę zostać na końcu, potrzebuje „czegoś więcej”. Brie pyta parę z filmu o odchudzaniu, co zrobić, żeby Alison jej zaufała. Słyszy, by dalej była sobą i była szczera, a jedna z osób przyznaje, że gdyby sama grała, musiałaby się nad podziałem zastanowić. Alison mówi Jimmy'emu, że Brie nie powiedziała wprost, że nie ukradnie, i to budzi jej wątpliwości. Po tej rozmowie Brie wykonuje swój ruch. Zapewnia, że Alison zna ją na tyle, by wiedzieć, że jest dobra i nigdy nie łamie obietnic. Pokazuje tatuaż ze słowem „obiecuję” i obiecuje, że nie zabierze pieniędzy. Alison mówi, że Brie jest pierwszą osobą, która złożyła taką obietnicę, i że wybór Brie oznacza dla niej wygraną w kieszeni. Brie komentuje do kamery, że żeby złamać parę obietnic, będzie musiała usunąć tatuaż.

Ciężar decyzji

Dzień przed rozstrzygnięciem Alison się załamuje. Uważa, że to niesprawiedliwe wobec ludzi, z którymi spędziła czas, że wybiera tylko jedną osobę. Ufa wielu z nich, słyszała ich historie i każda wydaje jej się prawdziwa. Jimmy uspokaja ją, że żadna decyzja nie będzie zła i że chodzi o przeczucie. Alison mówi, że „zda się na los” i pewnie będzie zaskoczona.

Następnego dnia Jimmy najpierw żartuje, że decyzja zapadnie od razu, a potem zapowiada, że Alison będzie miała na nią pięć dni. Z zasłoniętymi oczami jedzie limuzyną na miejsce. Tymczasem uczestnicy, również z opaskami, mówią do kamery. Brie stwierdza, że jest zawodniczką, to miejsce „nie jest prawdziwe”, a 250 tysięcy to dużo pieniędzy. Jeden z mężczyzn przyznaje, że nie poczuł z Alison wielkiej więzi i że bardzo się różnią. Inna osoba mówi, że cieszy się szczęściem Alison, nie chce kraść i chce się podzielić.

Przycisk wciśnięty za wcześnie

Na zapleczu sklepu, dzięki czemu Juan może „kręcić dwa filmy naraz”, stoi cała piątka. Jimmy tłumaczy, że Alison może w dowolnym momencie przyciskiem odsyłać kolejne osoby albo przez pięć dni zadawać im dodatkowe pytania. Zanim kończy wyjaśnienia, Alison już wciska przycisk. Cofnąć się tego nie da, więc Jimmy dopowiada resztę zasad. Wszyscy pięcioro podjęli już decyzję, czy się podzielą, czy ukradną. Pierwsza wyeliminowana osoba dostanie 10 tysięcy dolarów, druga 20, trzecia 30, a czwarta 40. Kolejność eliminacji ma więc znaczenie, a po odpięciu łańcucha zapali się lampka pokazująca decyzję danej osoby: zielona lub czerwona. Alison mówi, że czuje ulgę, bo każdy wyjdzie z czymś.

Wszyscy zapewniają, że nie ukradli. Bryce mówi, że umówili się na podział. Sky i Juan odpowiadają krótko „nie”. Jason mówi, że docenia zaufanie Alison, na co Jimmy zauważa, że ona jeszcze mu nie zaufała, a Alison przyznaje, że tylko co do niego miała wątpliwości. Jason zaprzecza kradzieży i tłumaczy, że jest kiepskim kłamcą, więc na początku nie chciał udawać, żeby Alison nie uznała go potem za kłamcę. Brie mówi, że wszyscy są niesamowici, że niczyj powód nie jest ważniejszy i że chodzi o to, z kim Alison poczuje największą więź.

Jason i Brie: dwie czerwone lampki

Alison postanawia eliminować od najmniej do najbardziej zaufanej osoby. Pierwszy odpada Jason, bo jako jedyny nie powiedział wprost, że nie weźmie pieniędzy. Jason odpowiada, że nie gra o drugie miejsce, tylko o pierwsze. Lampka zapala się na czerwono. Jason przyznaje, że zdecydował się ukraść „wtedy, kiedy powiedział: chyba że coś się zmieni”. Jimmy podkreśla, że gdyby Jason został na końcu, zabrałby całe 250 tysięcy, a Alison wyszłaby z niczym. Alison podsumowuje: „Dobrze grałeś, ale ja zagrałam świetnie”.

Następnie Alison mówi Juanowi, że zanim dowiedziała się, że wszyscy dostaną pieniądze, to on miał wygrać. Skoro jednak może bardziej pomóc innym, daje mu wybór spośród kwot 20, 30 i 40 tysięcy, bo jemu ufa najbardziej. Najpierw chce jednak upewnić się, kto ma czerwoną lampkę. Nie chce odesłać Juana i zobaczyć potem czerwonego światła u kogoś innego. Alison uważa, że kłamie Brie. Brie mówi, że wie o złożonych obietnicach, ale „czasem trzeba złamać obietnicę”, bo to kupa kasy. Lampka jest czerwona. Zapytana o tatuaż, Brie wyjaśnia, że oznacza on dotrzymywanie obietnic danych sobie i rodzinie, a wersję dla Alison musiała „ubarwić”. Pozostali komentują, że było to do przewidzenia. Brie odchodzi z 20 tysiącami.

Poświęcenie Juana

Zostaje troje uczestników: Bryce, Sky i Juan. Jimmy przypomina, że to, co teraz powiedzą, może zdecydować, czy wrócą z 30, 125 czy 250 tysiącami. Sky mówi, że obietnice i przysięgi nic nie znaczą, bo wszyscy kłamią. Czuje, że zrobiła wszystko, by Alison jej zaufała, nie będzie błagać, ale mogą się przyjaźnić. Bryce mówi, że wybrał zielony. Trzyma Alison za słowo, a ona jego, i dodaje, że karma wraca ze zdwojoną siłą. Alison uznaje to za mocne i uczciwe zdanie. Instynkt podpowiada jej, że Bryce nie ukradł, chociaż po tym, co widziała, wciąż czuje niepokój, bo „nigdy nie wiesz, co ktoś myśli”.

Potem eliminuje Juana, mimo że uważa go za uczciwego. Tłumaczy, że rozmawiali o tym wcześniej i to wspólny gest, który ma bardziej pomóc pozostałej dwójce. Juan zapewnia, że poradzi sobie niezależnie od kwoty. Alison dodaje, że Juan i tak zje cały sklep. Jimmy mówi, że nie wie, czy ktoś kiedykolwiek poświęcił się tak jak Juan. Lampka Juana jest zielona. Alison twierdzi, że ma dobrą intuicję, jak dotąd się nie pomyliła i jeśli ma rację, dwie ostatnie lampki też będą zielone. Jimmy uważa, że rozegrała jedną z najlepszych gier w historii kanału. Alison wraca jeszcze do Brie: nie mogła wcześniej mówić przy niej otwarcie, ale Brie zachowywała się zupełnie inaczej niż wcześniej i Alison czuła, że coś jest nie tak. O Juanie mówi, że przez cały czas był tą samą osobą.

Finał: Bryce czy Sky

Mija ponad doba, a Alison wciąż nie naciska przycisku. Chce się z decyzją przespać. Jimmy narzeka, że ma inne filmy do nakręcenia i nie spodziewał się, że to tak długo potrwa. Alison mówi, że lepiej się poczuje, wiedząc, że miała czas na przemyślenie. Przyznaje, że jej zdaniem oboje mają zielone światło, co tylko utrudnia sprawę.

W końcu wybiera Sky i przeprasza Bryce'a. Jimmy pyta, co według niej wybrał Bryce. Alison odpowiada, że zielone, bo gdyby było inaczej, zostawiłaby zamiast niego Juana. Na pytanie, czy jest szansa na czerwone, mówi, że nie ma. Lampka Bryce'a zapala się jednak na czerwono. Jimmy stwierdza, że Bryce jest winien Juanowi przeprosiny, a Bryce przyznaje, że jest mu przykro. Mimo to odchodzi z 40 tysiącami dolarów w gotówce.

Jimmy zwraca uwagę, że Alison przez cały film kontrolowała grę. Wybierała partnerów co pięć dni oraz decydowała, kto i kiedy odpada. Teraz istnieje możliwość, że wszyscy poza jedną osobą próbowali ją okraść. Jeśli po opadnięciu kurtyny będą za nią Sky i pieniądze, Alison i Sky podzielą się nagrodą. Jeśli nie, Alison nie dostanie nic i zmarnuje cały ten czas. Alison mówi, że po ostatniej sytuacji jest naprawdę zdenerwowana, ale wciąż czuje, że Sky się podzieliła. Wcześniej, dziesiątego dnia, Sky mówiła Jimmy'emu, że raczej ukradnie. Kurtyna opada, a za nią stoją Sky i pieniądze. Obie wracają do domu ze 125 tysiącami dolarów w gotówce. Film kończy się zdaniem Jimmy'ego: „Czasem obcy to przyjaciele, których jeszcze nie znamy”.