Stu subskrybentów, cztery wyzwania i jedna prywatna wyspa: tak MrBeast świętował 100 milionów subskrypcji
MrBeast ミスタービーストZ okazji przekroczenia 100 milionów subskrybentów MrBeast (Jimmy) kupił dużą prywatną wyspę. Postanowił, że dostanie ją jeden z widzów. Na miejsce zaprosił stu subskrybentów, którzy przeszli przez cztery eliminacyjne wyzwania. Zwycięzca ostatniego miał otrzymać całą wyspę. Po drodze uczestnicy musieli też podjąć decyzję, czy zamienić szansę na wyspę na pewne pieniądze.
Wyzwanie pierwsze: ogień i pochodnia
Pierwsza konkurencja miała być „czymś łatwym”. Do dalszej gry przechodziło pierwsze 50 osób, które rozpalą ognisko i zapalą od niego pochodnię. Według danych ekipy uczestnicy mieli potrzebować na to około 20 minut. Pierwsza osoba uporała się z zadaniem niemal od razu, co zaskoczyło prowadzącego. Jimmy zażartował, że miał na myśli minutę, a nie dwadzieścia. Każdy, komu się udało, przechodził na ponton.
Dla innych zadanie było znacznie trudniejsze. Słychać narzekania, że nic się nie zapala, a jeden z uczestników zauważył, że jego krzemień jest już całkowicie zdarty. Ostatnie miejsca obsadzano pod presją czasu. Prowadzący odliczał, że zostało dziesięć, potem trzy, dwa i wreszcie jedno. Gdy pięćdziesiąta osoba zapaliła pochodnię, połowa stawki straciła szansę na wyspę już w pierwszej konkurencji. Po drodze Jimmy zapowiedział kolejne etapy: odtworzenie Squid Game oraz statek piracki, na którym ludzie będą „wyrzucani za burtę”.
Wyzwanie drugie: „czerwone, zielone” na środku oceanu
Druga konkurencja nawiązywała do filmu ze Squid Game, który Jimmy nazwał najczęściej oglądanym na kanale. Tym razem grano na platformie na środku oceanu, a zasady zmieniono. Dalej przechodziło pierwsze 20 osób, które staną na czerwonej linii, i nie było limitu czasu. Dzięki temu prowadzący mógł dowolnie przeciągać rundy, a uczestnicy musieli długo stać w bezruchu. Jedna osoba mówiła, że nie czuje już nóg i wyobraża sobie odpoczynek na własnej wyspie.
Pierwsza eliminacja przyszła szybko, bo ktoś poruszył się na „czerwone”. Prowadzący próbowali też zmylić graczy słowami podobnymi do komend, na przykład „ziele angielskie” zamiast „zielone”. Najciekawszy moment wynikł jednak z pomyłki samego Jimmy'ego. Zdanie „W tej edycji gry «czerwone, zielone» nie ma limitu czasu” zawierało słowo „zielone” i jeden z uczestników ruszył. Jimmy chciał go wyeliminować, ale ten przekonał go, że komenda rzeczywiście padła. Po sprawdzeniu Jimmy przyznał mu rację. Dzięki jego błędowi uczestnik jako pierwszy przeszedł dalej. Sam przyznał, że bał się eliminacji, ale był pewien, co usłyszał. Jimmy dodał, że dziwi go, iż więcej osób tego nie podłapało, i że gracze muszą ważyć każde słowo, które pada z jego ust.
Zasady stosowano dosłownie. Stopa na linii wystarczała do zaliczenia. Jednej osobie, która zatrzymała się tuż przed linią, Jimmy odmówił zaliczenia, dodając, że i tak dobrze jej poszło. Na koniec liczba wolnych miejsc spadła do dwóch i rozstrzygnęła się w ostatnim wyścigu. Na podziękowanie za przyjście ogłoszono, że każdy z tej grupy dostanie 3000 dolarów.
Przewaga najwcześniejszego subskrybenta
Po tym etapie zostało 20 osób, a ponton płynący dalej mieścił tylko 10. Ponieważ był to odcinek specjalny z okazji 100 milionów subskrypcji, ekipa dała lekką przewagę osobie, która subskrybowała kanał najwcześniej. Okazała się nią Gabbie. Dostała polecenie, by sama wybrała połowę uczestników do eliminacji.
Początkowo nie wierzyła, że to na serio, ale szybko zaczęła wskazywać kolejne osoby. Przepraszała przy tym i przyznawała, że to „brutalne”. Jimmy zaproponował jej, że ktoś może ją zastąpić, ale odmówiła, bo nie chciała sama odpaść. Wyeliminowani przyjmowali decyzje różnie, od „nie twoja wina” po żal, że byli tak blisko spełnienia marzenia. Jimmy podsumował, że każdy, kto ostatecznie wygra, zawdzięcza to Gabbie, bo mogła go wyeliminować.
Wyzwanie trzecie: deski na statku pirackim
Dziesięć osób popłynęło na statek piracki, zza którego widać było wyspę. Jimmy zwrócił uwagę, że połowa z nich „nawet nie dotknie jej piasku”. Uczestnicy mieli już różne plany. Jeden zapowiadał budowę rezydencji, inny chciał sprzedać wyspę za tyle, ile się da.
Konkurencja polegała na wyborze jednej z dziesięciu desek, z których każda była przywiązana do liny. Po przecięciu liny pięć desek miało zrzucić uczestników do wody, a pięć pozostawało bezpiecznych. Pierwszy ochotnik wybrał deskę, którą ktoś określił jako „niedobry wybór”, a mimo to przetrwał. Kolejni też trafiali dobrze. Przy czwartej osobie, która odrzuciła jedną z desek, bo „wygląda śmiesznie”, Jimmy zauważył z niedowierzaniem, że z pięciu sprawnych desek uczestnicy wybrali cztery, „wbrew wszelkiej matematyce”. Pomiędzy kolejnymi cięciami Jimmy wplatał segmenty sponsora, także w formie żartów, że los sprzyja tym, którzy z niego korzystają.
Ponieważ czwórka trafiła tak szczęśliwie, zmieniono tryb gry. Pozostałych ustawiono w szeregu i przecinano liny po kolei. Jeden z uczestników liczył na „marchewkę ochrony”, ale wpadł do wody. Jimmy skomentował, że przynajmniej wiadomo, że deski działają, a poprzednia czwórka po prostu miała farta. Do wody trafiła również Gabbie, która wcześniej zdecydowała o losie połowy grupy. Mówiła, że nigdy nie była na otwartej wodzie i że Jimmy chyba rzucił na nią klątwę. Ostatnią dwójkę odcięto równocześnie, szanse wynosiły 50 na 50. Ze stu osób zostało pięć.
Wyspa, o którą toczy się gra
Piątka popłynęła na wyspę i objechała ją wózkami golfowymi, które należały do niej w pakiecie. Jimmy wymieniał kabanę, lądowisko dla helikopterów i basen. Uczestnik, który na statku planował sprzedaż, zaczął się zastanawiać, czy jednak nie zatrzymać wyspy. Ktoś z ekipy odpowiedział, że też by to przemyślał. Później padło porównanie, że ta wyspa jest „dosłownie cztery razy większa” od wyspy Chandlera.
Oferta: 50 000 dolarów albo dalsza gra
Przed ostatnim wyzwaniem Jimmy wręczył każdemu czek na 50 000 dolarów. Można było spalić czek i grać dalej o wyspę albo zatrzymać pieniądze i odejść. Wybory zaczęto od osoby, która subskrybowała kanał najpóźniej.
Pierwszy uczestnik, mimo że ktoś podpowiadał mu, by zatrzymał pieniądze, powiedział, że lubi rywalizację, i spalił czek. Jimmy uznał, że to może być największy błąd w jego życiu. Druga osoba też wolała walczyć o wyspę. Trzecia uczestniczka zauważyła, że 50 000 dolarów nie wystarczy jej nawet na roczne czesne, i zaryzykowała. Czwartej osobie Jimmy przypomniał, że pozostając w grze, ma tylko 25 procent szans na wygraną. Ona również odmówiła, określając to jako najtrudniejszą decyzję w życiu. Jimmy żartował, że właśnie zaoszczędził 200 000 dolarów.
Ostatnia uczestniczka tłumaczyła, że rano była o włos od przegranej, ale od tamtej pory wszystko szło po jej myśli. Uznała, że ma szczęście, i chciała grać dalej. Tak więc wszyscy pięcioro spalili czeki. Później przyznawali to z autoironią, mówiąc, że zrobili to „jak idioci”. Jedna z uczestniczek wyznała w trakcie poszukiwań, że część niej żałuje, iż nie wzięła pieniędzy, ale intuicja podpowiadała jej, żeby iść po wygraną.
Wyzwanie czwarte: poszukiwanie przycisku za 100 milionów
W finałowej konkurencji nagrodą był przycisk YouTube za 100 milionów subskrypcji w walizce, z przyklejonym aktem własności wyspy. Kto pierwszy znajdzie walizkę, wygrywa wyspę. Uczestnikom zasłonięto oczy, a Jimmy odjechał, by schować przycisk. Jego plan zakładał, że odjedzie daleko, by uczestnicy myśleli, że przycisk jest daleko, a potem wróci i ukryje go „pod nosem”. Zaparkował tak, by go nie słyszeli, i schował walizkę między drzewami w miejscu, z którego było widać grupę. Ktoś z ekipy zażartował, że należałoby wrzucić przycisk do oceanu, na co usłyszał, że dostają tylko jeden taki przycisk. Jimmy wspomniał też, że sam po przegraniu wyspy miał koszmary przez ponad rok.
Uczestnicy próbowali „myśleć jak Jimmy”. Jeden z nich był przekonany, że przycisk będzie „tam, gdzie go znajdzie”. Inni radzili szukać rzeczy tam, gdzie nie powinno ich być, albo tropić ślady w piasku. Część osób kręciła się przy basenie, ktoś przeszukiwał domek na drzewie, ktoś las. Jimmy komentował, że nikogo nie ma w pobliżu kryjówki. Kilka razy uczestnicy przechodzili dosłownie obok niej. Ktoś z ekipy przyznał, że przycisk został dobrze ukryty, a Jimmy podkreślał, jak duża jest wyspa. Z czasem zaczęło zachodzić słońce i pojawiły się wątpliwości, czy da się znaleźć walizkę po zmroku. Jedna z uczestniczek, zmęczona upałem, mówiła, że nie pamięta już nawet, jak walizka wygląda.
Przełom nastąpił, gdy jedna z uczestniczek zaczęła przesuwać patyki w okolicy kryjówki. Obserwujący zauważyli, że jest blisko, i chwilę później krzyknęła, że znalazła przycisk.
Finał
Zwyciężczyni powiedziała, że wciąż nie wierzy, że to prawda, i nazwała ten film najbardziej szalonym na kanale. Pozostali jej pogratulowali. Następnie otwarto walizkę. Jimmy opisał ją jako ponad dekadę swojego życia zamkniętą w jednej walizce. Podziękował subskrybentom, mówiąc, że kanał jest całym jego światem, a ostatnie lata przyniosły mu najbardziej szalone doświadczenia w życiu. Dodał, że widzowie zmienili go z woźnego w kogoś zupełnie innego. W środku, obok przycisku, był akt własności wyspy. Film kończy się okrzykiem zwyciężczyni, że właśnie wygrała wyspę.
Właśnie dobiliśmy do 100 000 000 subskrybentów i dziękuję wszystkim, którzy zasubskrybowali kanał. A w ramach świętowania kupiłem ogromną prywatną wyspę, którą otrzyma jeden z was już w tym filmiku. Zabrałem stu subskrybentów na rywalizację w czterech ekstremalnych wyzwaniach. Zwycięzca otrzyma całą wyspę dla siebie.
Zaczynamy czymś łatwym. Pierwsze 50 osób, które rozpalą ognisko i zapalą pochodnię, przechodzą dalej! Zaczynamy!
Widzisz ten dym? Czemu to się nie zapala? Ciężkie to. Nie odda tej wyspy za darmo! Czy nikt z was nie chce wyspy? Próbuję przecież! No to rozpal to szybciej!
Według naszych danych powinno im zająć 20 minut, zanim… Już? Serio? Miałem na myśli minutę, nie 20. Niech żyje bóg ognia! Przejdź na ponton.
Lecimy dalej! Dzisiaj do domu się nie wybieram. Tak! Tak! Zielony, to będzie kolor pieniędzy. No odpal się! O Jezu! Zrobiłeś to? Boże, błogosław Amerykę! Ameryka!
Widzisz tamten statek, Tareq? Tak. To drugie wyzwanie, mała rekreacja Squid Game. Widzisz statek piracki? Tak. Tam czeka nas wyzwanie numer trzy, w którym będziemy wyrzucać ludzi za burtę. Zostańcie z nami do końca, bo to jest najłatwiejsze ze wszystkich wyzwań.
Tak! Zostało nam dziesięć miejsc. No dawaj! Zrobiłam to! Zostały trzy miejsca! Krzemień już całkowicie zdarty. Nie poddam się! Dajesz! Dajesz!
To moja jedyna szansa! Zostały tylko dwa miejsca. Dawaj! Jazda! O Jezu. Czy to się zapaliło? Zostało jedno miejsce! Koniec wyzwania! Mamy już nasze 50 uczestników!
W zaledwie jednym wyzwaniu 50 osób straciło szansę na wygranie tej przepięknej prywatnej wyspy. A teraz pora na wyzwanie numer dwa, „czerwone, zielone”. Squid Game to nasz najczęściej oglądany filmik, więc czemu by nie? Tym razem jesteśmy na środku oceanu. Serio, środek oceanu.
Wprowadzić naszą wspaniałą 50! Zapraszamy! Zapraszamy! Nawet nie wiecie, jak się stresuję.
Wszyscy subskrybujecie, więc zakładam, że widzieliście filmik ze Squid Game? Tak! Dobra! To tym razem będzie trochę inaczej. Tylko pierwsze 20 osób, które nadepnie na czerwoną linię, przechodzą, okej? Okej! Czerwona linia! Tylko to się liczy. 20 osób. Nie ma limitu czasu!
Zielone. Czerwone. Ej, ruszył się! I mamy naszą pierwszą oficjalną eliminację! Zielone. Czerwone.
Chris, ta zmiana świateł jest twoja. Ziele angielskie. Przepraszam was, ktoś musiał być tym złym. W tej edycji gry „czerwone, zielone” nie ma limitu czasu! Więc mogę sobie iść na 10 minut!
Trochę niepewnie wyglądasz. Boisz się? Muszę wygrać. Nie czuję już nóg, ale wyobrażam sobie, że odpoczywam na swojej wyspie. Trochę tu będziemy, komuś żarcia?
Nie no, czekaj, to jest eliminacja. Powiedziałeś „gry w czerwone, zielone”. Czerwone! Zobaczmy, czy miał rację. Otóż powiedziałeś: „Gry w czerwone, zielone jest to, że nie ma limitu czasu”. Zgadza się! Mamy pierwszego zwycięzcę przez mój błąd.
Bałem się, że po mnie, ale byłem pewien, że to słyszałem. Było zielone! Aż dziwne, że więcej osób tego nie podłapało. Czerwone! Muszą myśleć o każdym słowie, które opuszcza te usta.
Zielone! Czerwone! W życiu się bardziej nie stresowałem. Zielone! Czerwone! Wszystko okej? Zaliczyłbym to, jakbyś był bliżej, ale niestety trochę ci brakowało. I tak cię kocham, dobrze poszło.
Zostało 15 miejsc na szansę na prywatną wyspę! Zielone! Czerwone! Stopa na linii, zaliczone! Zostały dwa miejsca! Jej się na pewno uda. Zobaczcie, jak blisko jest. Błagam, nie zróbcie sobie krzywdy.
Zielone! Był pierwszy! Był pierwszy! Tak jest! O Jezu. Tak! Byłam tak blisko. W ramach podziękowania za przyjście damy każdemu z was 3000 $. Dziękuję wam bardzo!
Widzicie ten ponton na dole? Tak! Pomieści 10 osób, a was jest 20. Dlatego muszę wiedzieć, kto najwcześniej z was dał suba. Z racji, że to specjał na 100 milionów subskrypcji, daliśmy najwcześniejszemu subskrybentowi lekką przewagę. Powiedzieliśmy więc jej to.
Chcę, żebyś wyeliminowała połowę ludzi. Kogo tylko chcesz, po prostu wybierz połowę. Żartujesz, prawda? Nim się obejrzeliśmy, już wybierała ludzi do eliminacji.
Pierwszy za nami! Narka, ziomuś. Będę tęsknić. Wybiorę 39,7. Powodzonka! Przepraszam, naprawdę. Wiem, że to musi być trudne. Chcesz, żeby ktoś cię zastąpił? Nie, nie chcę odpaść! Okej.
Jezu, stary. Wow. Kocham was, było miło. Przepraszam. To jest brutalne. Przepraszam. Nie ma mowy. No trudno. Bez jaj. O Jezu. Trzech ze środka. Nie! Tak blisko! Bardzo przepraszam. Nie twoja wina. Było już tak blisko do mojego marzenia...
Jeśli ktoś z was wygra, to zawdzięcza to Gabbie, bo mogła was właśnie wyeliminować! To już ostatnia 10. To było jak uniknięcie kuli. Moje serce.
A teraz, jak już mamy dziesięć osób, to możemy przejść do pontonu. Za mną! Podpłyniemy na statek piracki i wyeliminujemy tam kolejne osoby. Witaj! Byłeś kiedyś na statku pirackim? Akurat to mój pierwszy raz!
Długa podróż za wami. Musieliście walczyć o to miejsce w dziesiątce. Swoją drogą, nie wiem, czy zauważyliście, ale za wami jest wyspa, o którą gracie! A połowa z was nawet nie dotknie jej piasku. Jesteś okropny, Nolan.
Bardzo się cieszę, że mogę tu być i walczyć o wyspę. Ja to już myślę nad strukturą. Moja rezydencja będzie tam! Jeśli wygram, to sprzedam wyspę za tyle kasy, ile tylko mogę dostać!
Pora wyeliminować połowę z was. W następnym wyzwaniu mamy 10 desek, a do każdej z nich przywiązana jest lina. Kiedy będziemy je przecinać, piątka wpadnie do wody i piątka przechodzi dalej.
To będzie niesamowite. Ktoś na ochotnika? Ja pójdę! Zapraszam pana. Możesz wybrać dowolną dechę. Po prostu stań sobie na którejś. To nie jest dobry wybór. Okej, tam? Jesteś pewien tej deski? Salutujcie mu! Było fajnie. Chris, przetnij linę!
Udało mu się! Gratulacje! Tylko nie spadnij z łódki. Teraz macie o wiele gorsze szanse.
A gdy ona wybiera linę, pozwólcie, że powiem wam o Shopify! Dzięki platformie Shopify założenie biznesu jest tak łatwe, jak korzystanie z telefonu. Możesz powiedzieć „kocham Shopify”? Kocham Shopify. Kocham Shopify, kocham Shopify! O Jezu, nawet zadziałało. Mamy już dwóch zwycięzców.
Teraz wasze szanse są jeszcze gorsze! No nie! Zostało osiem, wybierz jedną. Martwię się o ciebie, stary. O Boże.
Sam używam Shopify do sprzedaży merchu, odkąd mieliśmy trzy miliony subskrypcji, co jest niesamowite, bo świętujemy sto milionów. Używamy go też do sprzedaży czekolady i wiele więcej.
Mam przeczucie, że to go zrzuci. Trzy. Dwa. Jeden. Jazda! To już trzech z rzędu! Co za fart. Zostały już tylko dwa miejsca! Co ci się nie podoba w tej desce? Wygląda śmiesznie. Wygląda śmiesznie? No to jej nie wybieraj.
Dobra, zanim przetniemy linę, chcę powiedzieć, że Shopify wierzy w twórców jak my i chce pomóc przemienić pomysły w tętniące biznesy! Czy to nie super? Tak. Chandler, przecinaj linę.
Bez jaj. Jest tylko pięć sprawnych desek, a oni jakoś wybrali cztery z nich! Została tylko jedna bezpieczna deska. Jezu. Ja już pływałam w myślach.
Ponieważ ta czwórka jakimś cudem wybrała poprawnie, wbrew wszelkiej matematyce, ustawiliśmy ich w szeregu i będziemy przecinać po kolei.
Mam marchewkę ochrony. Dobra, zobaczmy, czy marchewka działa! Tnij! O Jezu. Dawaj szybciej. Jezus. Jeden załatwiony. Jeden za burtą! Przynajmniej wiem, że deski działają, a tamci mieli farta.
Pamiętaj o mnie. Używasz Shopify? Nie. Czyli bogowie raczej nie okażą ci łaski. Sprawdźmy. Tak to jest, jak nie korzystasz z Shopify. Będzie mi go brakować. Papatki. Nie chciałam klaskać. To było niemiłe.
Ktoś chce przeciąć linę? Ty? Super, chodź tutaj! Nie spadnij. Przetnij, jak będziesz gotowy. Modlę się za ciebie, ziomuś. No i poleciał. Wow. Dziwnie się teraz czuję.
Nigdy nie byłam na otwartej wodzie, a ty, Jimmy, chyba nasłałeś na mnie jakąś klątwę. Ups. Wiecie, co jeszcze jest fajne w Shopify? Co? Co? Możesz sprzedawać online, osobiście i przez media społecznościowe.
Powodzonka. Przetnij linę. Jej raczej nic nie będzie. A jednak. Spadła! Kochamy cię, Gabbie! Jezu! Zostało dwóch! Musicie się czuć wspaniale! Nie. Na 50%. Jestem przerażony. Jeden z was spada, jeden idzie dalej.
Nie było dotąd lepszej pory na założenie sklepu przez Shopify! Wystarczy przejść na shopify.com/mrbeast. Wybiorę losowo setkę ludzi, którzy założą sklep, i będę waszym pierwszym klientem. Dosłownie zamówię coś z waszej strony!
Trzęsę się. Ostatnią dwójkę chyba odcinamy równocześnie. Ostateczne cięcie. Zobaczymy, kto trafi do wody, a kto na wyspę. Dawaj!
Jesteś naszym ostatnim zwycięzcą. Ze stu ludzi zostało nas pięciu. Przykro mi, że nie udało się wygrać wyspy! Dzięki za udział! Żegnaj, Gabbie! Kapitanie! Kurs na wyspę!
Witajcie na wyspie! Patrzcie, jak piękna jest ta plaża. A jedno z was ją wygra! Pozostała czwórka, sam nie wiem. Wyspa jest w pakiecie z wózkami golfowymi. Wszyscy, wskakiwać na pokład!
Wyspa ma kabanę, lądowisko dla helikopterów, piękny basen. Jest w pytę. Może jednak nie będę jej sprzedawać. Też bym to przemyślał. Piękna wyspa. Tu jest naprawdę cudownie.
Mamy ostatnie wyzwanie, które zdecyduje, do kogo z was trafi ta wyspa. Lecimy! Ale zanim do niego przejdziemy, mam dla was propozycję. Dam każdemu z was czek na 50 000 $. Proszę, oto 50 000. Kto z was zasubskrybował najpóźniej? W takim razie zapraszam.
Możesz spalić te 50 000 i grać dalej o wyspę albo zatrzymać dla siebie 50 000 i odejść. Zatrzymaj! Sporo kasy. Lubię rywalizację. Nie skorzystam z tego. O Boże. Jezu, zrobił to! Lecimy po wyspę. Właśnie podpalił 50 000 $. To może być największy błąd w jego życiu.
Chcesz 50 000 w gotówce czy powalczyć o wyspę? Powalczę o wyspę. Serio? Jezu! Pierwsza dwójka odmówiła pieniędzy. A ty? 50 000 to sporo. 50 000 $ nawet nie starczy na roczne czesne. Jezu! To na serio smutne. Zaryzykuję. Ona chce wyspę! Jezusie! Wow!
Jeśli zostaniesz, to masz tylko 25% szans na wygraną. To najtrudniejsza decyzja w życiu, ale… Naprawdę odmówisz 50 000 $? Lecimy po wyspę! Boże. Nie! Wow. Niesamowite. Zaoszczędziłem właśnie 200 000 $. Będzie kolejne 50?
Dzisiaj rano byłam dosłownie o włos od przegranej. Mimo to pozostałam w grze i wszystko inne szło po mojej myśli. Miałam szczęście. Chcę próbować dalej. Zostaję. Bez jaj, nie wierzę. Jezu. Wiecie, że wyspę wygrywa tylko jedna osoba? Nie wierzę w to.
W naszym ostatnim wyzwaniu mamy dla was nasz przycisk na sto milionów subskrypcji. Do jego tyłu przylepiony jest akt własności. Komu jako pierwszemu uda się znaleźć walizkę, wygrywa wyspę! Zakryć im oczy! Opaska na oczy. Opaska, opaska.
Dobra, nic nie widzą. Jadę ukryć przycisk, weź ich zajmij, Chris. Pojadę daleko, żeby myśleli, że jest daleko, ale się wrócę i schowam im to pod nosem. Miałem taki sam pomysł.
Dobra, muszę teraz wejść w umysł Jimmy'ego. Wiem, gdzie Jimmy schowa walizkę. Gdzie? Tam, gdzie ją znajdę. Co? Dokładnie tam będzie. Powinniśmy ją wrzucić do oceanu. Wiesz, że to nasz przycisk na sto milionów subów? Dostajemy tylko jeden? Nie wrzucamy go!
Od lotnisk po statki pirackie i barki, nie zapomnę tego doświadczenia. Cząstka mnie żałuje, że nie wzięłam tych 50 000, ale intuicja podpowiadała mi, żeby pchać dalej i iść po wygraną.
Zaparkuję tutaj, żeby nas nie słyszeli. Widać ich stąd. Raczej nie będą się spodziewać jej tak blisko. Schowajmy ją w tych drzewach. Tu powinno być git.
Jak przegrałem wyspę, to miałem koszmary przez ponad rok. Będzie was prześladować. Możecie teraz zdjąć opaski. Wiecie, co robić. Pierwsza osoba, która znajdzie przycisk, wygrywa. Powodzenia! Zaczynamy.
Mam przeczucie, że może być tutaj! Idźcie stąd, byłam pierwsza. Gramy o wyspę. Nie żałuję wrzucenia 50 000 $ w ogień, bo walizka jest moja! Myśl jak Jimmy! Gdzie on by ją schował?
Szybki jest! Wygląda, jakby walczył o wygranie wyspy. Gdzie ja mam biec? Widzę tylko stertę kamieni.
Mamy na sobie nasz najnowszy, limitowany merch na sto milionów subów! Wiadomo. To jest nasz pierwszy i być może ostatni drop merchu w całym tym roku. Nakręciliśmy MrBeastowy filmik, którego nigdy nie upublicznimy. Kup któryś z produktów, a wyślemy ci mailem linka do obejrzenia filmu. Macie siedem dni. Sprawdźmy, kto wygra wyspę!
Szukaj rzeczy w miejscach, w których ich nie powinno być. To wygląda jak dobre miejsce na ukrycie. Mamy trzech uczestników w obrębie basenu. Myślę, czy nie wskoczyć. Dawaj. Nie widzę tu nic czerwonego. Ktoś sprawdza domek na drzewie, a ktoś inny las. I żaden z nich nie jest blisko.
Jak tu gorąco! Zmęczyłam się, ale za bardzo chcę ten przycisk! Już nie pamiętam, jak ta walizka wygląda! Po mojej lewej zobaczycie, gdzie zakopałem przycisk. Zauważcie, że nikogo tam nie ma. Sukces! Ale kilka minut później.
Trzeba się rozglądać. Sytuacja się powtórzyła. I to niejednokrotnie. Przeszedł dosłownie obok, czaisz? Muszę przyznać. Dobrze go ukryłeś.
Wierzysz mi już teraz, że wyspa jest ogromna? Racja. On może być wszędzie. Jest dosłownie cztery razy większa niż wyspa Chandlera. Zgadza się. Właśnie zachodzi słońce i nie mam pojęcia, jak oni znajdą przycisk po zmroku.
Nie zdziwiłbym się, jakby Jimmy ukrył go tuż pod naszym nosem. Może spróbuję poszukać po śladach w piasku? Znajdę ten przycisk! Czekaj! Okej, nie. Chciałabym tutaj sprawdzić. Nie no. Nie mogę się poddać.
Serce mi wali. Blisko jest. Przesuwa patyki. Jak tego nie znajdzie, to... Znalazłam! Co? Żartujesz. Znalazłam! O Boże. Żartujesz. Mam przycisk.
Szkoda. Fajną wyspę wygrała. Gratulacje. Nadal nie wierzę, że to prawda. Moim zdaniem to twój najbardziej szalony filmik i fakt, że go wygrałam, sprawia, że… Nie wierzę. Cieszę się. Gratulacje. Jestem przeszczęśliwa. Bardzo dziękuję. Nie ma za co.
Wszyscy po kolei spaliliśmy 50 000. Jak idioci. Chłopaki! Czas na otwarcie naszego przycisku na sto milionów subów. Prosto z YouTube'a. Jak się to otwiera? Chyba prosto z ziemi. Nienawidzę go. To ponad dekada mojego życia zamknięta w jednej walizce. Oto nasz przycisk… A to kawałek papieru! O Jezu.
Z całego serca dziękuję każdemu subskrybentowi. Ten kanał to mój cały świat. Doceniam każdą osobę, która ogląda nasze filmy. Dzięki, że nas zawsze oglądacie i wspieracie. Przez ostatnie lata miałem najbardziej szalone doświadczenia w moim życiu. Zmieniliście mnie z bycia woźnym do bycia...
Kochamy was! W środku jest akt własności wyspy. Gratulacje. Dzięki. Właśnie wygrałam wyspę! Gratulacje!
Nie zapomnijcie kupić naszego ekskluzywnego merchu na sto milionów subów. Każdy z was, kto go kupi, dostanie maila z sekretnym filmem MrBeasta. Wydaliśmy na niego ponad pół miliona dolarów i jestem pewien, że wam się spodoba. Idźcie na shopmrbeast.com i kupcie merch na sto milionów subów już teraz.
Data publikacji artykułu
